Odkąd pamiętam, czyszczenie fug było jednym z tych domowych obowiązków, które odkładałam najdłużej. Mogłam wyszorować płytki, umyć armaturę i wypolerować lustro, a ciemniejsze linie pomiędzy kafelkami nadal sprawiały, że całość wyglądała na niedoczyszczoną. Próbowałam różnych metod, ale przy mocniejszych zabrudzeniach efekty zwykle nie były warte czasu spędzonego ze szczoteczką w dłoni. W końcu postanowiłam poszukać mniej oczywistego rozwiązania. Zajrzałam na facebookowe grupy z poradami dotyczącymi sprzątania i właśnie tam natknęłam się na tani produkt z Action.
Z zapuszczonymi fugami walczyłam od dawna. Postanowiłam wypróbować hit Polek do sprzątania z Action za 3,69 zł
Fugi są niewdzięczne w pielęgnacji przede wszystkim dlatego, że ich powierzchnia nie jest tak gładka jak kafelki. Z czasem mogą osadzać się na nich zabrudzenia, kurz czy pozostałości kosmetyków i detergentów. W łazience dochodzi jeszcze wilgoć, przez co jasne spoiny stosunkowo szybko przestają wyglądać tak dobrze jak tuż po remoncie.
Zobacz także:
U mnie właśnie jasne fugi były największym problemem. Regularne mycie podłogi nie wystarczało, a intensywne szorowanie każdej szczeliny osobno było zwyczajnie męczące. Właśnie dlatego zaczęłam przeglądać grupy na Facebooku, na których Polki dzielą się swoimi sprawdzonymi sposobami na sprzątanie.
Wśród polecanych produktów moją uwagę zwrócił gęsty wybielacz Superfinn dostępny w Action. Początkowo podeszłam do pomysłu ostrożnie, ale cena przekonała mnie do próby. Za 750 ml zapłaciłam tylko 3,69 zł. Przy takim wydatku uznałam, że warto sprawdzić, skąd tyle dobrych poleceń.
Wybielacz z Action kosztuje 3,69 zł. Przy fugach trzeba jednak używać go z głową
Superfinn z Action to gęsty wybielacz przeznaczony do mocnego czyszczenia. Butelka ma 750 ml, a produkt dostępny jest w wariantach o zapachu eukaliptusa lub cytryny. Gęsta konsystencja jest dla mnie szczególnie praktyczna podczas punktowego czyszczenia, ponieważ łatwiej kontrolować miejsce aplikacji niż w przypadku bardzo rzadkiego płynu.
fot. action.com
Przy fugach nie traktuję go jednak jak zwykłego uniwersalnego detergentu. To silny środek, dlatego przed pierwszym użyciem warto sprawdzić zalecenia producenta i zrobić próbę w mało widocznym miejscu. Nie każda fuga ani powierzchnia dobrze zniesie kontakt z wybielaczem. Nie mieszam go też z octem, kwasami, amoniakiem ani innymi preparatami czyszczącymi, a podczas pracy dbam o dobrą wentylację i zakładam rękawice.
W moim przypadku zastosowanie go na zabrudzonych, jasnych fugach dało bardzo wyraźny efekt rozjaśnienia. Zamiast godzinnego szorowania zobaczyłam wreszcie różnicę, na której mi zależało. Przy cenie 3,69 zł trudno mi wskazać lepiej wydane pieniądze na środki do sprzątania.
Nie czekam już, aż fugi zrobią się czarne. Kilka prostych nawyków oszczędza mi późniejszego szorowania
Po gruntownym czyszczeniu staram się przede wszystkim nie doprowadzać fug ponownie do takiego stanu. W łazience kluczowa jest dla mnie wentylacja. Po kąpieli zostawiam pomieszczenie do wyschnięcia i, jeśli na płytkach zostało dużo wody, usuwam jej nadmiar ściągaczką. Dzięki temu wilgoć nie utrzymuje się niepotrzebnie na powierzchniach.
Raz na jakiś czas podczas zwykłego sprzątania przejeżdżam też fugi niewielką szczoteczką. Zajmuje to kilka minut, a wolę takie szybkie poprawki niż późniejsze czyszczenie całej podłogi centymetr po centymetrze.
To również może cię zainteresować: Wielofunkcyjna kostka z Action robi u mnie za stolik i szafkę nocną. Ma dekoracyjne lamele, a jest tania jak barszcz
Uważam też na ilość używanych detergentów. Więcej płynu wcale nie musi oznaczać czystszej podłogi, a niedokładnie usunięte pozostałości preparatu mogą pozostawiać osad. Największą różnicę zrobiła u mnie więc nie kolejna długa lista środków, lecz regularność. Mocniejsze czyszczenie zostawiam na generalne porządki raz w tygodniu/raz na dwa tygodnie, a na co dzień po prostu nie pozwalam fugom ponownie dojść do stanu, z którym wcześniej tak długo walczyłam.

Obserwuj nas na Google







