Jeszcze do niedawna wydawało mi się, że najlepszym sposobem na stworzenie nastrojowego klimatu w ogrodzie lub na balkonie są modne solary. Praktyczne, bezobsługowe i dostępne w niezliczonych wzorach przez lata cieszyły się ogromną popularnością. Ostatnio jednak trafiłam na produkt, który całkowicie zmienił moje podejście do dekoracyjnego oświetlenia. Mowa o plecionym lampionie do powieszenia z Sinsay, który kosztuje zaledwie 22,99 zł, a wygląda znacznie drożej, niż wskazuje na to jego cena.
Od razu zwrócił moją uwagę. Lampion wygląda jak dodatek z drogiego sklepu wnętrzarskiego
Przeglądając ofertę Sinsay, natknęłam się na niewielki pleciony lampion w stylu boho. Już na zdjęciach prezentował się bardzo efektownie, ale największe wrażenie zrobiła na mnie jego prostota. Nie ma tu przesadnych zdobień, błyszczących elementów ani krzykliwych kolorów. Jest za to naturalna plecionka, delikatny beżowy odcień i forma, która bez problemu wpisuje się w najmodniejsze trendy wnętrzarskie. To właśnie takie dodatki najbardziej lubię. Nie dominują przestrzeni, ale potrafią całkowicie zmienić jej charakter. Lampion ma okrągły kształt i został wykonany z połączenia papieru, szkła oraz żelaza, dzięki czemu wygląda lekko, a jednocześnie sprawia wrażenie solidnego.
Zobacz także:
fot. sinsay.pl
Daje przyjemne i subtelne światło. Wieczorem tworzy wyjątkowy klimat
Najbardziej urzekło mnie jednak to, jak prezentuje się po zmroku. W przeciwieństwie do wielu solarów, które często emitują zimne lub zbyt intensywne światło, ten lampion pozwala stworzyć znacznie bardziej przytulną atmosferę. Delikatne światło przebijające przez plecioną strukturę wygląda niezwykle efektownie. Dzięki temu balkon, taras czy nawet sypialnia zyskują ciepły i relaksujący charakter. To właśnie ten detal sprawił, że szybko przestałam zwracać uwagę na większość ogrodowych lampek dostępnych w sklepach. Wieczorem wystarczy zapalić świeczkę lub umieścić w środku niewielkie źródło światła, by uzyskać efekt, który kojarzy się z wakacyjnymi wieczorami nad morzem albo klimatycznymi restauracjami urządzonymi w stylu boho.
Pasuje niemal wszędzie. Nie trzeba zmieniać całego wystroju
Ogromną zaletą tego modelu jest jego uniwersalność. Lampion bez problemu odnajdzie się zarówno w nowoczesnym salonie, jak i na balkonie pełnym roślin. Sama jestem fanką naturalnych dodatków, dlatego od razu wyobraziłam go sobie w towarzystwie wiklinowych koszy, lnianych tekstyliów i zielonych roślin. Neutralny kolor sprawia, że nie gryzie się z innymi dekoracjami. Wręcz przeciwnie – subtelnie je uzupełnia. To jeden z tych dodatków, które można wykorzystać przez cały rok, niezależnie od sezonu czy aktualnych trendów. Producent wskazuje, że lampion sprawdzi się zarówno w salonie, jak i sypialni. Moim zdaniem równie dobrze będzie wyglądał na zadaszonym tarasie lub balkonie, gdzie może stać się głównym elementem budującym wieczorny nastrój. Ostatnio widziałam podobne w Lidlu, wtedy wyhaczyłam też piaskową nowość z bawełny za 7,49 zł za sztukę.
Cena pozytywnie zaskakuje. Trudno znaleźć podobny produkt za takie pieniądze
Nie ukrywam, że dużym zaskoczeniem była dla mnie również cena. Za 22,99 zł trudno dziś kupić dekorację, która wygląda estetycznie i nie sprawia wrażenia przypadkowego dodatku. Tymczasem ten lampion prezentuje się naprawdę stylowo. Jego średnica wynosi 16,5 cm, a wysokość 20 cm, dzięki czemu nie zajmuje dużo miejsca, ale jednocześnie jest na tyle widoczny, by przyciągać wzrok. Dodatkowym atutem jest praktyczny uchwyt, który pozwala łatwo zawiesić go w wybranym miejscu.
Rzadko zdarza mi się zachwycić dekoracją kosztującą mniej niż 25 zł, ale w tym przypadku było inaczej. Pleciony lampion z Sinsay idealnie wpisuje się w estetykę boho, daje przyjemne światło i sprawia, że wnętrze lub balkon stają się bardziej przytulne. Jeśli tak jak ja lubisz naturalne dodatki i szukasz prostego sposobu na stworzenie wyjątkowego klimatu, ten niepozorny lampion może okazać się jednym z najlepszych zakupów tego sezonu.
Mojej mamie też przypadł do gustu. Na tarasie wygląda jeszcze lepiej niż w salonie
Nie tylko ja zachwyciłam się tym lampionem. Kiedy pokazałam go mamie, niemal od razu postanowiła zamówić taki sam do swojego domu. Dziś wisi na jej tarasie i stał się jednym z ulubionych elementów dekoracyjnych tej przestrzeni. Mama często zapala w nim świeczkę podczas ciepłych wieczorów, a delikatne światło pięknie odbija się od plecionej konstrukcji. Jak sama przyznaje, dzięki temu taras stał się znacznie bardziej przytulny i zachęca do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Co ciekawe, wielu gości pyta ją, gdzie kupiła ten lampion, bo wygląda jak dekoracja z dużo droższego sklepu wnętrzarskiego.
Obserwuj nas na Google







