Pod koniec lata w ogrodzie zaczynam już powoli myśleć o przygotowaniach do kolejnego sezonu. To właśnie wtedy najłatwiej wpaść w pułapkę i uznać, że skoro część roślin kończy kwitnienie, można od razu zrobić przy nich większe porządki. Sama kiedyś kierowałam się podobną zasadą i szybko przekonałam się, że nie każdy krzew dobrze znosi jesienne spotkanie z sekatorem. Szczególnie ostrożnie podchodzę teraz do hortensji, bo sposób ich pielęgnacji zależy przede wszystkim od gatunku. Jedna pomyłka może sprawić, że na efekty będziemy czekać nawet 2 lata.

Hortensje ogrodowe i krzewiaste wyglądają podobnie, ale różni je ważna rzecz. Warto ją znać przed sięgnięciem po sekator

Hortensje należą do moich ulubionych krzewów ozdobnych, bo przy stosunkowo prostej pielęgnacji potrafią długo zdobić ogród. Trzeba jednak pamiętać, że pod wspólną nazwą kryją się rośliny o różnych wymaganiach. Szczególnie istotne różnice dotyczą sposobu kwitnienia i cięcia.

Zobacz także:

Hortensja ogrodowa słynie z dużych, najczęściej kulistych kwiatostanów. W zależności od odmiany oraz warunków mogą mieć one różne odcienie, m.in. różowe, niebieskie czy fioletowe. Najważniejsza informacja dla ogrodnika jest jednak inna. Klasyczne odmiany hortensji ogrodowej tworzą pąki kwiatowe przede wszystkim na pędach zeszłorocznych. Oznacza to, że jesienią na krzewie mogą znajdować się już zalążki przyszłorocznego kwitnienia.

fot. meegi/Adobe Stock

Inaczej zachowuje się hortensja krzewiasta, często spotykana w ogrodach w odmianach o dużych, jasnych kwiatostanach. Kwitnie ona na pędach tegorocznych. Z tego względu dobrze znosi mocniejsze cięcie, ale wykonuje się je przede wszystkim wczesną wiosną, zanim roślina rozpocznie intensywny wzrost. To rozróżnienie jest więc kluczowe.

Jesienią chciałam porządnie przyciąć hortensje. Teściowa odradzała, a ja przekonałam się dlaczego

Moja teściowa ma ogrodnicze wykształcenie i od dawna powtarza mi jedną zasadę. Hortensji ogrodowej jesienią lepiej mocno nie ciąć. Kiedyś jednak uznałam, że skoro kwiaty zaczynają przekwitać, najlepiej będzie od razu uporządkować cały krzew. Skróciłam pędy zdecydowanie bardziej, niż powinnam.

W następnym sezonie efekt był bardzo rozczarowujący. Krzew wypuścił liście i nowe przyrosty, ale kwiatów zabrakło. Dopiero wtedy zrozumiałam, dlaczego jesienne cięcie hortensji ogrodowej jest tak ryzykowne. Razem z fragmentami pędów można po prostu usunąć pąki, z których w kolejnym roku miały rozwinąć się kwiatostany.

To również może cię zainteresować: Mieszam w proporcji 1:2, dodaję wodę i kostka brukowa jest jak nowa. Sierpień to ostatni dzwonek

W przypadku hortensji krzewiastej sytuacja wygląda inaczej, ponieważ tworzy kwiaty na nowych pędach. Nie oznacza to jednak, że warto mocno przycinać ją już pod koniec sierpnia lub we wrześniu. Na takie cięcie czekam do wczesnej wiosny. Jesienią ograniczam się przede wszystkim do usuwania części chorych, uszkodzonych lub wyraźnie obumarłych, jeśli jest taka potrzeba. Dzięki temu nie pobudzam krzewu niepotrzebnie przed nadejściem chłodniejszych miesięcy, a właściwe formowanie zostawiam na odpowiedni termin.

Tego błędu przy hortensjach ogrodowych we wrześniu już nie popełniam. Pod koniec lata robię kilka innych rzeczy

Druga połowa sierpnia i wrzesień to dla mnie przede wszystkim czas spokojnego przygotowywania hortensji do jesieni, a nie radykalnego cięcia. Pod koniec lata skupiam się za to na kilku prostych czynnościach:

  • kontroluję wilgotność ziemi i podlewam krzewy podczas dłuższych okresów bez deszczu,
  • nie dopuszczam do całkowitego przesuszenia podłoża,
  • ograniczam nawozy zawierające dużo azotu, które mogą pobudzać powstawanie nowych, delikatnych przyrostów,
  • pozostawiam zdrowe pędy hortensji ogrodowej w spokoju,
  • przed nadejściem chłodów przygotowuję się do zabezpieczenia bardziej wrażliwych hortensji ogrodowych.