Druga połowa sierpnia to dla mnie czas, kiedy coraz częściej zaglądam na rabaty nie tylko po to, żeby nacieszyć się ostatnimi tygodniami lata. Niektóre rośliny nie wyglądają już tak efektownie jak w lipcu, dlatego łatwo nabrać ochoty na szybkie porządki. Z sekatorem jednak się nie spieszę, bo to, co na pierwszy rzut oka wydaje się już niepotrzebne, może przydać się w kolejnym sezonie. Wystarczy trochę cierpliwości i kilka papierowych torebek. Dzięki temu wiosenne zakupy do ogrodu mogą być znacznie skromniejsze.
Te kwiaty dają nasiona właśnie teraz. Ogród w przyszłym roku może kosztować znacznie mniej
Pod koniec sierpnia warto zwrócić uwagę przede wszystkim na nagietki, aksamitki, kosmosy, cynie, maki, chabry, nasturcje, groszek pachnący, łubiny czy orliki. Termin dojrzewania nasion zależy jednak od pogody oraz tego, kiedy konkretna roślina zakwitła, dlatego zamiast sztywno trzymać się kalendarza, obserwuję jej wygląd.
Zobacz także:
Szukam zaschniętych koszyczków, główek, strąków i innych owocostanów, które zmieniły kolor z zielonego na brązowy lub słomkowy i stały się suche. Przykładowo u nagietków łatwo zauważyć charakterystyczne, zakrzywione nasiona, mak przechowuje je w dojrzałej makówce, a groszek i łubin tworzą strąki. W przypadku nasturcji nasiona są znacznie większe i po dojrzeniu łatwo oddzielają się od rośliny. Do zbioru wybieram zdrowe, dobrze rozwinięte okazy, których wygląd chciałabym zobaczyć na rabacie ponownie. Trzeba tylko pamiętać, że nasiona z odmian oznaczonych jako F1 mogą w kolejnym sezonie dać rośliny różniące się od tych, z których zostały zebrane.
Nie ścinam ich od razu po przekwitnięciu. Kwiaty muszą dać nasionom czas
fot: J/AdobeStock
Najważniejsza zasada jest prosta: nasiona powinny zdążyć dojrzeć na roślinie. Sam fakt, że płatki opadły, nie oznacza jeszcze, że można zabierać się za zbiór. Czekam, aż pozostałość po kwiatostanie wyraźnie zaschnie, a nasiona nabiorą właściwego dla danego gatunku koloru i staną się twarde.
Na zbiory wybieram suchy dzień, najlepiej po kilku godzinach bez deszczu i rosy. Przy drobnych nasionach podstawiam pod kwiatostan papierową torebkę i dopiero nad nią go ścinam lub delikatnie wytrząsam zawartość. To szczególnie wygodne, gdy wystarczy mocniej poruszyć rośliną, aby wszystko wylądowało na ziemi. Zebranych nasion nie chowam od razu do szczelnego pudełka. Rozkładam je na papierze, pozwalam dobrze doschnąć, a następnie usuwam fragmenty łodyg, łusek i pozostałości kwiatów.
Czytaj także: Te byliny zakwitną 2. raz, jeżeli przytniesz je właśnie teraz. To nic nie kosztuje, a ogród znów wypełni się kolorami
Dobrze przechowane nasiona poczekają do wiosny. Tak wysiewam je w ogrodzie
Suche nasiona przesypuję do małych papierowych kopert lub torebek i od razu je podpisuję. Oprócz nazwy gatunku zapisuję rok zbioru, a czasami również kolor kwiatów, żeby kilka miesięcy później nie zastanawiać się, co właściwie schowałam. Tak przygotowane zapasy przechowuję w suchym, chłodnym i ciemnym miejscu, z dala od wilgoci.
Wiosną nie wysiewam wszystkiego jednego dnia, ponieważ poszczególne gatunki mają różne wymagania. Nagietki, chabry, nasturcje czy groszek pachnący można wysiewać bezpośrednio do gruntu w terminie odpowiednim dla danego gatunku. Cynie i aksamitki można natomiast wcześniej wysiać na rozsadę, a na miejsce docelowe przenieść, gdy pozwolą na to warunki. Dlatego na papierowej torebce od razu zapisuję sobie również orientacyjny termin siewu. Kilka minut pracy w sierpniu sprawia, że następnej wiosny zamiast zaczynać od kupowania kolejnych paczek, mogę sięgnąć do własnych zapasów.

Obserwuj nas na Google







