Nie ukrywam, że lubię wyszukiwać modne ubrania i dodatki, które wyglądają luksusowo, ale nie kosztują fortuny. Szczególną uwagę zwracam na buty, ponieważ to właśnie one często decydują o tym, czy stylizacja wygląda przeciętnie, czy naprawdę efektownie. Latem stawiam przede wszystkim na wygodę, naturalne materiały i modele, które pasują do większości rzeczy w mojej szafie. Coraz częściej przekonuję się też, że wysoka cena nie zawsze oznacza najlepszy wybór. Ostatnio znalazłam idealny przykład, który tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu.

Klapki Tamaris skradły moje serce od pierwszego spojrzenia. Czekoladowy odcień wygląda wyjątkowo elegancko

Te klapki Tamaris zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Od dawna szukałam czegoś, co będzie jednocześnie wygodne, modne i ponadczasowe, a ten model idealnie wpisywał się w moje oczekiwania. Szczególnie urzekł mnie ich czekoladowy kolor, który od kilku sezonów króluje w trendach. To odcień niezwykle elegancki, szlachetny i zdecydowanie bardziej wyrafinowany niż klasyczna czerń. Świetnie komponuje się z beżami, bielą, lnianymi ubraniami czy dżinsem, dlatego od razu zaczęłam wyobrażać sobie dziesiątki stylizacji z tymi butami w roli głównej.

Zobacz także:

Sam fason również zasługuje na uwagę. Klapki Tamaris wydają się bardzo lekkie i zgrabne, dzięki czemu nie przytłaczają sylwetki. Otwarty przód subtelnie eksponuje stopę, a dekoracyjne frędzle i niewielka kokardka nadają całości charakteru inspirowanego stylem boho. To właśnie te detale sprawiają, że model wygląda oryginalnie, ale jednocześnie nie jest przesadzony. Doceniłam także fakt, że wykonano go ze skóry naturalnej. Latem staram się wybierać właśnie takie obuwie, ponieważ naturalna skóra zapewnia znakomity komfort podczas wysokich temperatur, pozwala stopom oddychać i zwykle lepiej dopasowuje się do kształtu stopy.

Przez kilka dni regularnie wracałam na stronę Tamaris, żeby jeszcze raz obejrzeć ten model. Za każdym razem podobał mi się tak samo mocno. Problemem była jednak cena wynosząca 299,90 zł. Choć klapeczki prezentowały się świetnie, trudno było mi wydać niemal trzysta złotych na letnie obuwie. Za każdym razem zamykałam kartę przeglądarki z myślą, że może kiedyś trafią na promocję. Ostatecznie właśnie cena sprawiła, że nie zdecydowałam się na zakup.

fot. tamaris.com

Klapki z Sinsay wyglądają niemal identycznie. Cena sprawiła, że od razu kliknęłam „dodaj do koszyka”

Prawdziwe zaskoczenie przyszło kilka dni później. Przeglądałam nowości w Sinsay i nagle zobaczyłam model, który przypominał klapki Tamaris. Przez chwilę nawet pomyślałam, że źle kliknęłam stronę. Kolor był niemal identyczny. Ten sam głęboki, czekoladowy brąz wyglądał równie elegancko i modnie. Fason także był bardzo podobny. Znów pojawiły się efektowne frędzle na przodzie oraz ozdobna kokardka, które nadają butom charakteru.

Największe zdziwienie przyszło jednak wtedy, gdy spojrzałam na cenę. Skórzane klapki z Sinsay kosztowały zaledwie 69,99 zł. Musiałam przeczytać tę kwotę kilka razy, bo trudno było mi uwierzyć, że model wykonany ze skóry naturalnej może kosztować tak niewiele. Różnica między tym modelem a klapkami Tamaris była ogromna, dlatego nie zastanawiałam się długo. Natychmiast dodałam je do koszyka.

fot. sinsay.com

Po kilku dniach buty były już u mnie. Szybko okazało się, że zdjęcia nie oddają w pełni tego, jak dobrze prezentują się na żywo. Klapki są lekkie, wygodne i bardzo miękkie. Nie obcierają nawet podczas dłuższych spacerów, co przy nowym obuwiu zdarza się naprawdę rzadko. Skórzana wkładka sprawia, że stopa nie ślizga się podczas chodzenia, a naturalne materiały pomagają utrzymać komfort nawet podczas upałów. Szczególnie doceniam to, że nic mnie nie uwiera i nie powoduje dyskomfortu. Po kilku dniach noszenia mogę śmiało powiedzieć, że był to jeden z najbardziej udanych zakupów tego sezonu.

To też może cię zainteresować: Sztos z Hebe na siwiznę. Naturalna farba w żelu, nie spływa i odżywia. Wyglądam, jakbym wyszła prosto od fryzjera

Skórzane klapki idealnie pasują do wakacyjnych stylizacji. W Grecji będą moim numerem jeden

Jedną z największych zalet tego modelu jest jego uniwersalność. Na co dzień najczęściej noszę te klapki do lnianych spodni, prostych topów i lekkich koszul oversize. Bardzo lubię też zestawiać je z jasnymi dżinsami oraz białym T-shirtem, ponieważ wtedy czekoladowy kolor butów pięknie się wyróżnia. Często zakładam je również do zwiewnych sukienek midi, które latem noszę niemal codziennie.

Już teraz wiem, że zabiorę je ze sobą na wakacje do Grecji. Wyobrażam sobie, jak świetnie będą wyglądały podczas spacerów po wąskich uliczkach białych miasteczek. Zamierzam łączyć je z lnianymi szortami, beżowymi kompletami i lekkimi sukienkami w stylu śródziemnomorskim. Dzięki neutralnemu kolorowi bez problemu dopasują się do całej wakacyjnej garderoby. 

Najbardziej cieszy mnie jednak świadomość, że nie musiałam wydawać prawie trzystu złotych, żeby cieszyć się modnym i wygodnym modelem. Klapki z Sinsay udowodniły mi, że czasem warto poszukać chwilę dłużej, bo można znaleźć niemal identyczny produkt za ułamek ceny. W tym przypadku różnica była naprawdę ogromna, a satysfakcja z zakupu jeszcze większa.