Końcówka lata to ciekawy moment w mojej garderobie, bo z jednej strony wciąż noszę lekkie ubrania, a z drugiej coraz częściej myślę już o jesiennych zestawach. Najbardziej przydają mi się wtedy rzeczy, które nie są przypisane wyłącznie do jednego sezonu. Proste bazy zdecydowanie wygrywają, bo wystarczy zmienić dodatki albo dołożyć kolejną warstwę, żeby stworzyć zupełnie inny zestaw. Ostatnio moja znajoma wyhaczyła właśnie taką perełkę w Lidlu.
Body z Lidla zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Dopiero później dowiedziałam się, ile kosztowało
Kilka dni temu umówiłam się ze znajomą na kawę i już kiedy przyszła, zwróciłam uwagę na jej stylizację. Miała na sobie proste czarne body z krótkim rękawem, które świetnie układało się na sylwetce. Moja znajoma nosi rozmiar XL i wyglądała w nim naprawdę fenomenalnie. Góra była ładnie dopasowana, talia zaznaczona, a cała sylwetka prezentowała się bardzo zgrabnie. Niemal od razu zapytałam, gdzie je kupiła, bo byłam przekonana, że pochodzi z jednej z popularnych sieciówek. Kiedy usłyszałam, że znalazła je w Lidlu, naprawdę się zdziwiłam.
Zobacz także:
Jeszcze większym zaskoczeniem okazała się cena. Regularnie body kosztuje 39,99 zł, ale moja znajoma kupiła je na wyprzedaży za 27,99 zł, czyli o 30% taniej. Tym sposobem zaoszczędziła 12 zł, a przy takiej kwocie rzeczywiście można zacząć zastanawiać się nad wzięciem więcej niż jednego koloru. Co ważne, wszystkie wersje są dostępne zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i online, więc nie trzeba specjalnie jechać do Lidla, żeby skorzystać z promocji. Sama coraz poważniej rozważam zakup, bo na żywo to body zrobiło na mnie ogromne wrażenie.
Dopasowane body pięknie zaznacza talię i pasuje do luźniejszych spodni. Moja znajoma połączyła je z jeansami wide leg
Do wyboru są dwa kroje. Klasyczny z krótkim rękawem oraz bardziej letni na cienkich ramiączkach. Lidl określa to body jako modelujące i podaje, że ma delikatnie kształtować sylwetkę. Patrząc na moją znajomą, rzeczywiście zauważyłam, że materiał fajnie zebrał okolice brzucha, zaznaczył talię i sprawił, że sylwetka wyglądała smuklej. Jednocześnie body prezentowało się jak zwykła dopasowana góra, a nie bielizna, którą koniecznie trzeba ukryć pod ubraniem. To właśnie sprawia, że możliwości jego noszenia jest naprawdę sporo.
fot. lidl.pl
Moja znajoma zestawiła czarne body z jeansami wide leg i moim zdaniem był to strzał w dziesiątkę. Mocno dopasowana góra w połączeniu z szerokimi nogawkami stworzyła bardzo ciekawe proporcje. Talia została podkreślona, a luźniejszy dół równoważył całość. Teraz, pod koniec lata, podobnie można nosić je z szortami, spódnicą albo ulubionymi jeansami. Za kilka tygodni wcale nie trzeba będzie jednak odkładać go na dno szafy. Wystarczy narzucić rozpiętą koszulę, kardigan, marynarkę czy sweter, żeby wykorzystać tę samą bazę w jesiennym wydaniu.
Zerknij też na tę boską sukienkę z Sinsay: Szał na burgundową kieckę z Sinsay. To nowość, a rozmiary znikają jeden po drugim. 100% bawełny i ażur kusi
Body z Lidla pojawiło się w ponadczasowych kolorach. Czerń, biel i beż łatwo wykorzystać w codziennych stylizacjach
Body z krótkim rękawem występuje w dwóch najbardziej klasycznych kolorach, czyli białym i czarnym. Oba są na tyle uniwersalne, że bez problemu mogą stać się bazą wielu codziennych stylizacji. Czerń dobrze współgra z jeansem, szarościami czy jesiennymi brązami, natomiast biel może rozjaśnić zestaw i świetnie wygląda pod ciemniejszą marynarką, koszulą albo kardiganem. Trudno też mówić tutaj o kolorach związanych wyłącznie z jednym sezonem, więc spokojnie można wracać do nich przez cały rok.
Drugi wariant na ramiączkach jest dostępny w kolorze beżowym oraz czarnym. Beż szczególnie podoba mi się na przełom lata i jesieni, bo dobrze współgra z kremem, brązem, denimem czy czernią. Wersja na ramiączkach może teraz występować samodzielnie w stylizacji, a gdy zrobi się chłodniej, wystarczy narzucić na nią rozpiętą koszulę, marynarkę albo kardigan. Czarna opcja będzie z kolei najbardziej uniwersalna i bez problemu odnajdzie się zarówno w codziennych, jak i nieco bardziej eleganckich zestawach.
Przy takim wyborze sama miałabym problem, żeby zdecydować się tylko na jedną wersję. Każda daje trochę inne możliwości, a wszystkie bazują na prostych kolorach, które łatwo połączyć z ubraniami już znajdującymi się w szafie. Przy cenie 27,99 zł zakup dwóch różnych wariantów zaczyna więc brzmieć całkiem kusząco.

Obserwuj nas na Google







