Połowa lata już za nami, a wiele osób właśnie teraz kończy urządzanie balkonów i tarasów. Czasem wystarczy jeden dobrze dobrany dodatek, żeby zwykła przestrzeń zaczęła wyglądać znacznie bardziej klimatycznie. Sama od kilku tygodni szukałam czegoś, co po zmroku stworzy przyjemną atmosferę, ale jednocześnie nie będzie kosztowało fortuny. Lubię kupować rzeczy, które zostaną ze mną na kolejne sezony, dlatego nie podejmuję takich decyzji pod wpływem chwili. Tym razem cierpliwość naprawdę się opłaciła.
Sznur solarny z Jysk od początku lata był na mojej liście zakupów. Dopiero wyprzedaż przekonała mnie, żeby kupić od razu trzy komplety
Ten solarny sznur świetlny z Jysk przyciągnął moją uwagę już na początku lata. Ma 10 metrów długości, 100 ciepłych lampek LED i jest zasilany panelem słonecznym, więc od razu wyobraziłam sobie, jak pięknie będzie wyglądał opleciony wokół balustrady. Regularna cena wynosząca 30 zł za komplet nie była wygórowana, ale szybko zdałam sobie sprawę, że jeden sznur zupełnie mi nie wystarczy. Mam narożny balkon i chciałam oświetlić całą balustradę, dlatego potrzebowałam przynajmniej trzech kompletów. Wydanie 90 zł na same lampki nie do końca mi odpowiadało, zwłaszcza że planowałam jeszcze kupić kilka innych dodatków.
Zobacz także:
fot. archiwum prywatne/story.pl
Postanowiłam więc poczekać. Na balkonie ustawiłam lampiony, które już miałam w domu i uznałam, że sznur kupię dopiero wtedy, gdy pojawi się dobra promocja. W końcu doczekałam się obniżki aż o 70%. Cena spadła do 9 zł za komplet, więc wiedziałam, że dłużej czekać nie ma sensu, zwłaszcza że wyprzedaż trwa tylko do wyczerpania zapasów. Od razu wrzuciłam do koszyka trzy opakowania. Wieczorem, gdy wszystko zawisło już na balustradzie, efekt okazał się jeszcze lepszy, niż sobie wyobrażałam. Nawet sąsiadka, która przyszła do mnie na kawę, nie mogła przestać zachwycać się tym, jak pięknie balkon wygląda po zmroku.
fot. jysk.pl
Lampki solarne na balkon po zmroku robią największe wrażenie. Przemyślane detale sprawiają, że korzysta się z nich wyjątkowo wygodnie
Najbardziej spodobało mi się to, że nie trzeba martwić się o żadne kable ani dostęp do gniazdka. Panel solarny ładuje akumulator w ciągu dnia, a wieczorem lampki automatycznie tworzą przyjemny nastrój. Jeden sznur ma 100 punktów świetlnych rozmieszczonych co 10 centymetrów, dlatego światło rozkłada się równomiernie na całej długości balustrady. Czarny przewód praktycznie stapia się z tłem i po zmroku pozostaje niemal niewidoczny.
Ciepła barwa światła o temperaturze 3000 K sprawia, że balkon wygląda niezwykle przytulnie. Nie jest to mocne, ostre oświetlenie, ale delikatna poświata, która idealnie nadaje się do wieczornego odpoczynku. Lampki mają około 20 tysięcy godzin żywotności, dlatego spokojnie posłużą przez wiele sezonów. Mam wrażenie, że właśnie takie dodatki najbardziej zmieniają charakter całej przestrzeni, choć kosztują naprawdę niewiele.
Zerknij też na tę perełkę z Sinsay: Kupiłam roletę z prawdziwego bambusa za 27,99 zł. Rozprasza ostre słońce jak w balijskiej willi, w Sinsay zostały ostatnie sztuki
Sznur solarny z Jysk zebrał mnóstwo pozytywnych ocen. Popularność tego modelu wcale mnie nie zaskakuje
Już sama liczba opinii pokazuje, że nie tylko ja zwróciłam uwagę na ten produkt. Do tej pory sznur zebrał 29 ocen, a średnia wynosi około 4,7 na 5. Takie wyniki zwykle nie biorą się z przypadku i dobrze pokazują, że użytkownicy są zadowoleni z zakupu. Sama doskonale rozumiem, skąd tyle pozytywnych recenzji.
Klienci wspominają m.in.:
Bardzo ładne, subtelne, prawidłowo wykonane. Spełniają swoją funkcję. Polecam!!!
Świeci ładnie i dobrze, dzięki baterii słonecznej. Tania. Nie ma na co narzekać!
Używam tych lampek w ogrodzie od czterech miesięcy i działają idealnie. Włączają się automatycznie każdego dnia o zmierzchu.
Ten zakup tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że czasem naprawdę warto poczekać na dobrą promocję. Dzięki temu mogłam kupić od razu trzy komplety i osiągnąć dokładnie taki efekt, o jakim marzyłam od początku lata. Teraz każdy wieczór na balkonie kończy się znacznie później, bo po prostu nie chce się wracać do mieszkania.

Obserwuj nas na Google







