Naturalne materiały od lat są dla mnie jednym z najważniejszych kryteriów przy kupowaniu letnich ubrań. Wiskoza i len oddychają, nie lepią się do pleców w upale i nie gniotą się jak sztuczne poliestry z galerii handlowej. Dawniej za taką jakość trzeba było zapłacić 200 zł albo więcej, dzisiaj Pepco oferuje ubrania z lnu za 40 zł, które wcale nie są gorsze od tych ze znanych sieciówek. Sąsiadka Basia, która pracuje w butiku odzieżowym od 20 lat, powiedziała mi wprost, że sklepy takie jak Pepco i Sinsay produkują dziś tę samą jakość co np. Reserved. Poszłam sprawdzić i faktycznie wróciłam z ciuchem, którego bym się nie powstydziła w pracy czy na sobotnim grillu u znajomych.
Lniana koszula z Pepco ma miękką wiskozę i len w składzie, w dodatku prawie się nie gniecie
Lniana koszula z Pepco jest dużo lżejsza niż się spodziewałam. Skład to wiskoza z lnem, czyli dokładnie ta sama mieszanka, jaką producenci najdroższych bluzek reklamują na metkach jako „naturalne włókna do letnich upałów". Materiał nie gniecie się tak, jak zwykła bawełna, więc nie muszę prasować co drugi dzień, wystarczy strzepnąć koszulę po wyciągnięciu z pralki i powiesić na wieszaku, żeby wisiała do rana. Fason jest luźny, nie opina brzuszka ani ramion, przez co dobrze wygląda na każdej figurze. Długi rękaw można podwinąć albo zostawić luźno, guziki są plastikowe w kolorze kości słoniowej, bez tanich błyskotek. Wypraną w 30 stopniach bez wirowania koszulę wyciągnęłam z bębna równą i miękką, bez konieczności prasowania.
Zobacz także:
fot. Pepco
W Reserved podobną bluzkę kupiłabym za 200 zł. Ta sama jakość, cena pięć razy niższa
Zanim poszłam do Pepco, kilka razy patrzyłam na koszule w Reserved. Cena wahała się od ok. 80 zł do 200 zł w zależności od modelu, w Sinsay podobne kosztują od 79 do 129 zł. W Pepco ta sama lniana koszula kosztuje 40 zł, i naprawdę nie widzę różnicy w składzie ani w fasonie. Wiskoza z lnem, luźny krój, długi rękaw, klasyczne guziki. Zaoszczędziłam 160 zł na jednej sztuce, czyli tyle, ile wydałabym na tygodniowe zakupy spożywcze. Kiedy sąsiadka Basia zobaczyła koszulę na mnie, zapytała od razu, w którym Reserved znalazłam ten model. Zaśmiałam się i powiedziałam, że w Pepco są dostępne za mniej niż jedno wyjście do kina. Mama była nieco zazdrosna, bo ostatnio kupiła ciuch 100% bawełny, cytrynowy kolor i asymetryczny fason. Wygląda w tej perełce z Reserved wygląda na kilka lat młodszą.
Reserved
Cały tydzień w tej samej koszuli, w każdej stylizacji inaczej. Do pracy, na spacer, na kolację
Największą zaletą tej koszuli jest to, że pasuje mi do wszystkiego, co mam już w szafie. W poniedziałek założyłam ją do dopasowanych spodni z granatowej wiskozy i wysokich sandałów. Wyszła świetna stylizacja do biura. We wtorek zawinęłam rękawy do łokci, wpuściłam w jeansy i wyszłam na kawę z koleżanką. W środę wieczorem założyłam ją do lnianej spódnicy w piaskowym kolorze, dodałam korale w kolorze drewnianym od córki i zjadłam z mężem kolację w restauracji. W czwartek wsunęłam ją pod granatową marynarkę i wyglądałam poważnie na spotkaniu w banku. W piątek zarzuciłam ją na dopasowany biały t-shirt, jak wychodziłam z psem na szybki spacer. Cały tydzień w tej samej koszuli, ale w każdej sytuacji inaczej, i nikt nie zauważył powtórek. Ten neutralny, jasny kolor sprawia, że koszula pasuje do jasnych i ciemnych spodni, do spódnic i do jeansu. Prałam ją już 4 razy w ciągu 2 tygodni i wygląda jak nowa.
Pepco
Kupiłam 2 sztuki za mniej niż jedną bluzkę z galerii
Kiedy wróciłam do Pepco po tygodniu noszenia pierwszej koszuli, kupiłam drugą na zapas. Za obie razem zapłacilam 80 zł, czyli mniej niż połowa ceny jednej bluzki z Reserved. Wolę mieć dodatkowy egzemplarz, bo już wiem, że będę w tej koszuli chodzić do końca tego lata i na pewno całe przyszłe, jeśli nie kolejne. Sąsiadka Basia zażyczyła sobie taką samą i pojechałyśmy razem na zakupy. Wyliczyłam ostatnio, że za tegoroczne 3 koszule z Pepco wydałam 120 zł, a te same fasony w Reserved wynosiłyby mnie 500 zł. Zaoszczędzone 380 zł zainwestowałam w dobre buty na jesień. Nie ukrywam, że jeszcze nie myślę o cieplejszych stylizacjach, bo w te wakacje udało mi się kupić kilka świetnych, letnich ciuchów. Np. ta ażurowa spódnica z Lidla to modowy pewniak na lato. Kusi piaskowym kolorem i bawełną, najlepiej wydane 45 zł.
Obserwuj nas na Google







