Jeszcze kilka lat temu sama nie wiedziałam o istnieniu Jeziora Turkusowego. Jadąc do Międzyzdrojów, zwykle skupiałam się na plaży, molo i nadmorskich promenadach. Dopiero znajomi z Pomorza Zachodniego powiedzieli mi, że zaledwie kilkanaście minut drogi dalej znajduje się miejsce, które wygląda zupełnie inaczej niż większość polskich jezior.

Na zdjęciach wydawało mi się wręcz nierealne. Woda miała intensywny turkusowy odcień, wokół wznosiły się strome skarpy, a całość przypominała krajobrazy znane z wakacji nad Adriatykiem. Kiedy dotarłam na miejsce, szybko zrozumiałam, skąd biorą się wszystkie zachwyty.

Zobacz także:

Skąd bierze się niezwykły kolor wody? Historia tego miejsca jest równie ciekawa jak widoki

Jezioro Turkusowe znajduje się w Wapnicy, na terenie Wolińskiego Parku Narodowego. Nie jest to naturalne jezioro, lecz wyrobisko po dawnej kopalni kredy. To właśnie pozostałości związków wapnia oraz sposób, w jaki światło odbija się od dna i wody, sprawiają, że jezioro przybiera charakterystyczny turkusowy odcień.

Kolor nie zawsze wygląda tak samo. W słoneczne dni jest najbardziej intensywny i właśnie wtedy miejsce najbardziej przypomina chorwackie zatoki. Przy pochmurnej pogodzie woda staje się bardziej zielonkawa, ale nadal robi ogromne wrażenie.

To jeden z powodów, dla których wiele osób wraca tutaj o różnych porach roku. Za każdym razem jezioro wygląda odrobinę inaczej.

fot. Adobe Stock/LiszewskiPhotography

Spacer zajmuje kilkanaście minut. Widok wynagradza każdy krok

Do Jeziora Turkusowego prowadzą dobrze oznaczone ścieżki. Sam spacer nie jest długi ani wymagający, dlatego z trasą poradzą sobie również rodziny z dziećmi. Warto jednak założyć wygodne buty, ponieważ miejscami teren jest pagórkowaty.

Największe wrażenie robi punkt widokowy znajdujący się nad jeziorem. Z góry najlepiej widać niezwykły kolor wody oraz otaczające ją zbocza. To właśnie stąd powstaje większość zdjęć, które później można zobaczyć w mediach społecznościowych.

Warto pamiętać, że na terenie Wolińskiego Parku Narodowego obowiązują określone zasady. Nie wolno schodzić ze szlaków ani kąpać się w jeziorze. Dzięki temu miejsce zachowuje swój naturalny charakter i nadal wygląda tak, jak zachwycało turystów wiele lat temu.

Co jeszcze zobaczyć w okolicy? Jednego dnia odwiedzisz kilka wyjątkowych miejsc

Wycieczkę nad Jezioro Turkusowe bez problemu można połączyć z odwiedzeniem Międzyzdrojów. Spacer po molo, Aleja Gwiazd czy plaża znajdują się zaledwie kilka kilometrów dalej.

Warto zajrzeć również na punkt widokowy Zielonka, z którego rozciąga się panorama Wolińskiego Parku Narodowego. Miłośnicy przyrody mogą odwiedzić także Zagrodę Pokazową Żubrów, gdzie z bliska zobaczą największe ssaki żyjące w Polsce.

Dzięki temu nawet jednodniowy wyjazd zamienia się w pełną atrakcji wyprawę, podczas której można połączyć kontakt z naturą, aktywny spacer i odpoczynek nad morzem. Jest jeszcze inne ciekawe miejsce, które mija się w drodze nad Bałtyk. To perełka na spokojny weekend. Niezwykłe widoki i zero tłumów.

fot. Adobe Stock/Piotr Wojtkowski

Najlepiej przyjechać rano lub poza szczytem sezonu

Choć Jezioro Turkusowe z roku na rok staje się coraz popularniejsze, nadal nie ma tu takich tłumów jak w najbardziej znanych kurortach. Najwięcej osób pojawia się w weekendy i podczas wakacji, zwłaszcza w godzinach południowych.

Jeżeli zależy ci na spokojnym spacerze i zdjęciach bez przypadkowych osób w kadrze, najlepiej zaplanować wizytę rano albo poza głównym sezonem. Wiosną i wczesną jesienią miejsce wygląda równie malowniczo, a spacer po okolicznych lasach ma swój wyjątkowy klimat.

Jezioro Turkusowe pokazuje, że nie trzeba wyjeżdżać za granicę, aby zobaczyć krajobrazy przypominające południe Europy. Wystarczy krótka wycieczka na Wyspę Wolin, by przekonać się, że także w Polsce można znaleźć miejsca, które potrafią naprawdę zaskoczyć. Np. też nie trzeba lecieć do Francji. 1,5 godziny od Wrocławia czeka polskie Carcassonne. To jak podróż do średniowiecza.