Welurowe komplety dresowe wracają do łask każdej jesieni i nic nie wskazuje na to, żeby ten trend miał szybko przeminąć. Są miękkie, wygodne i wyglądają znacznie bardziej elegancko niż klasyczne dresy. W ubiegłym roku modele z Pepco cieszyły się ogromnym zainteresowaniem i bardzo szybko znikały z półek. Właśnie dlatego podczas ostatnich zakupów od razu zwróciłam uwagę, że wróciły do sklepów. Co ciekawe, na stronie internetowej wciąż ich nie ma, a stacjonarnie można już wybierać spośród dwóch kolorów i dwóch fasonów. Za cały komplet zapłaciłam tylko 70 zł.

W zeszłym sezonie welurowe komplety z Pepco były hitem. Teraz wróciły do sklepów i znów zapowiadają się na bestseller

Jesień to dla mnie moment, kiedy zaczynam wymieniać lekkie, letnie ubrania na rzeczy, które zapewniają więcej komfortu w chłodniejsze dni. Nie oznacza to jednak, że chcę rezygnować z dobrego wyglądu. Od kilku sezonów ogromną popularnością cieszą się właśnie welurowe komplety dresowe, które świetnie łączą wygodę z modnym wyglądem.

Zobacz także:

Doskonale pamiętam, co działo się z modelami z Pepco w ubiegłym roku. W mediach społecznościowych pojawiało się mnóstwo zdjęć i opinii, a w sklepach coraz trudniej było znaleźć odpowiedni rozmiar. Wiele osób kupowało nawet po dwa komplety w różnych kolorach, bo wiedziało, że szybko znikną z oferty.

Właśnie dlatego tym bardziej ucieszyłam się, kiedy podczas ostatnich zakupów zauważyłam, że wróciły. Co ciekawe, na stronie internetowej nadal ich nie znalazłam, więc wiele osób może nawet nie wiedzieć, że są już dostępne stacjonarnie.

Dwa kolory, dwa fasony i materiał, od którego trudno oderwać ręce. Za cały komplet zapłaciłam w Pepco tylko 70 zł

Najbardziej zaskoczyło mnie to, jak przyjemny jest materiał tego kompletu. Welur jest miękki, delikatny i dosłownie otula ciało przy każdym ruchu. To jeden z tych kompletów, które po przymierzeniu od razu chce się nosić przez cały dzień. W Pepco dostępne są dwa kolory. Pierwszy to subtelny pudrowy róż, który wygląda bardzo kobieco i delikatnie. Drugi ma elegancki odcień taupe wpadający w ciepły beż.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Do wyboru są dwa fasony bluz. Jedna zapinana jest na zamek i posiada kaptur, dlatego świetnie sprawdzi się zamiast lekkiej kurtki podczas cieplejszych jesiennych dni. Druga to klasyczna kangurka z dużą kieszenią z przodu oraz szerokimi satynowymi troczkami, które dodają jej bardziej eleganckiego charakteru.

Komplet uzupełniają spodnie z wygodną gumą w pasie oraz praktycznymi kieszeniami. Krój jest swobodny i bardzo komfortowy, dlatego sprawdzi się zarówno podczas spacerów, jak i w domu czy podczas weekendowych wyjazdów.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Największym plusem pozostaje jednak cena. Bluza kosztuje 35 zł lub 40 zł (w zależności od fasonu), a spodnie 35 zł, więc za cały zestaw zapłaciłam jedynie 70/75zł. Biorąc pod uwagę jakość materiału i wygodę noszenia, trudno znaleźć podobną ofertę w tej cenie.

Jesienią 2026 welurowe komplety noszę nie tylko w domu. Tak stylizuję je na co dzień

Jeszcze kilka lat temu welurowe dresy kojarzyły się głównie z domowym strojem. Dziś bez problemu można stworzyć z nimi modne stylizacje nawet na wyjście na miasto. Najczęściej zakładam do nich białe sneakersy i niewielką listonoszkę albo pikowaną kamizelkę. Kiedy robi się chłodniej, komplet świetnie wygląda również z długim beżowym płaszczem lub krótką bomberką.

Warto postawić także na proste dodatki. Delikatna złota biżuteria, okulary przeciwsłoneczne czy klasyczna shopperka sprawiają, że nawet wygodny dres wygląda bardziej elegancko. Modne pozostają również stylizacje monochromatyczne, dlatego komplet w jednym kolorze prezentuje się wyjątkowo spójnie.

Ta pistacjowa propozycja z promocji w Pepco również może cię zainteresować: Pistacjowa sukienka z lnem z Pepco wygląda obłędnie na opalonej skórze i nic nie opina. Stacjonarnie zapłaciłam mniej niż online

Mam przeczucie, że podobnie jak w ubiegłym roku, welurowe komplety z Pepco szybko znikną z półek. Jeśli więc szukasz wygodnego, miękkiego i jednocześnie modnego zestawu na sezon jesień 2026, warto zajrzeć do sklepu stacjonarnego. Ja wróciłam do domu z dwoma kolorami i nie żałuję ani jednej złotówki.