Wszystkich Świętych potrafi zaskoczyć pogodą. Jednego roku wystarcza sweter, innego od rana szczypie chłód, wieje i człowiek zaczyna żałować zbyt lekkiego ubrania już po kilku minutach. Do tego dochodzi sporo chodzenia, stanie przy grobach i przenoszenie kwiatów czy zniczy. Dlatego na ten dzień wybieram rzeczy, w których swobodnie się poruszam, a jednocześnie czuję się odpowiednio ubrana na rodzinne spotkanie. Nie potrzebuję stroju od święta, znacznie bardziej cenię ubranie, które później normalnie noszę przez resztę jesieni.
Na 1 listopada nie chcę wybierać między eleganckim płaszczem a ciepłą kurtką. Ten model z Lidla łączy ocieplenie z prostym fasonem
Pierwsza rzecz, która zwróciła moją uwagę, to krój. Płaszcz damski Esmara ma prostą, luźniejszą linię i klasyczny kołnierz z klapami. Nie wygląda jak sportowa kurtka, dlatego bez problemu zestawiam go z bardziej eleganckimi ubraniami. Jednocześnie jest ocieplany, co jesienią ma dla mnie większe znaczenie niż najbardziej wymyślny fason. Właśnie dlatego widzę go jako sensowną opcję na Wszystkich Świętych. Pod spód zakładam sweter, spodnie albo prostą sukienkę, do tego botki i mam gotowy zestaw. Luźniejszy krój zostawia miejsce na dodatkową warstwę ubrania, bez mocnego opinania sylwetki.
Zobacz także:
Podoba mi się też brak przesadnej objętości. Nie każdy lubi pikowane kurtki i bardzo grube puchówki. Tutaj ocieplenie zostało ukryte w fasonie przypominającym klasyczny płaszcz. Dzięki temu całość pozostaje prosta i łatwo łączy się z rzeczami, które większość z nas już ma w szafie. Nie traktuję go oczywiście jak ubrania na największe zimowe mrozy. Na jesienne dni, kiedy zależy mi na dodatkowej warstwie i schludnym wyglądzie, taki kompromis z Lidla jest jednak znacznie bardziej praktyczny.
fot. lidl.pl
Czarny do wszystkiego albo camel, który rozjaśnia jesienne stylizacje. Botki i zwykły sweter właściwie kończą temat
Do wyboru są dwa bardzo bezpieczne kolory, czarny oraz camel. I tutaj nie muszę długo kombinować. Czerń pasuje mi do ciemnych botków, spodni i sukienek, więc jest rozwiązaniem najbardziej uniwersalnym. Camel daje nieco lżejszy efekt i dobrze wygląda przy brązowych, beżowych czy kremowych dodatkach. Na Wszystkich Świętych stawiam raczej na spokojne zestawienia. Nie potrzebuję wielu ozdób ani mocnych kolorów. Prosty płaszcz, sweter, ciemne spodnie i botki wyglądają stosownie, a później dokładnie ten sam zestaw wykorzystuję podczas zwykłego wyjścia do miasta.
Chcesz więcej modowych inspiracji? To również warto sprawdzić: Miałam kupić zwykłe czarne botki, ale zobaczyłam ten drapieżny print w Sinsay. Nawet koleżanka z Paryża mi pozazdrościła
Praktycznym detalem są kieszenie. Przy dłuższym pobycie poza domem szybko doceniam miejsce na chusteczki, rękawiczki czy inne drobiazgi, które chcę mieć pod ręką. Nie muszę za każdym razem otwierać torebki. Sam materiał daje efekt wełnianego płaszcza, ale trzeba tu jasno powiedzieć jedną rzecz. To płaszcz w stylu wełnianym, a nie płaszcz z wełny. Wykonano go z poliestru pochodzącego z recyklingu. Dla mnie to ważna różnica, bo przy zakupach internetowych zdjęcie potrafi sugerować coś innego niż rzeczywisty skład produktu.
Wygląda na znacznie droższy model, a cena zaczyna się od 89,90 zł. W Lidlu znalazłam jesienny płaszcz, którego nie odkładam tylko na specjalne okazje
Płaszcz kosztuje od 89,90 zł. To właśnie ta kwota sprawiła, że zaczęłam mu się dokładniej przyglądać. Przy zakupie okrycia wierzchniego zawsze zastanawiam się, ile razy rzeczywiście je założę. Tutaj nie widzę problemu z wykorzystaniem go po 1 listopada. Nadaje się na zwykłe jesienne wyjście, spacer, zakupy czy spotkanie z rodziną. Nie ma elementów, które przypisywałyby go do jednej okazji. Klasyczny kołnierz i jednolity kolor sprawiają, że za kilka tygodni nadal wygląda normalnie, nawet gdy wszystkie znicze i chryzantemy dawno znikną ze sklepowych półek.
To dla mnie znacznie ważniejsze niż chwilowy trend. Jesienne okrycie ma współpracować z moją szafą, a nie zmuszać mnie do kupowania nowych butów, torebki i spodni. W tym przypadku wyciągam swoje botki i ulubiony sweter, a reszta właściwie układa się sama. Przed zakupem zwracam jedynie uwagę na luźniejszy fason. Osoby lubiące mocno dopasowane płaszcze mogą odebrać go inaczej. Ja akurat cenię trochę miejsca pod spodem, szczególnie w chłodniejsze poranki.
Najbardziej przekonuje mnie to, że nie jest ubraniem wyłącznie na jeden listopadowy dzień. Po Wszystkich Świętych nadal mam z czym go nosić
Przygotowując ubranie na cmentarz, zawsze myślę o wygodzie trochę szerzej. Często jednego dnia odwiedzamy kilka miejsc, wsiadamy do samochodu, wysiadamy, idziemy kawałek pieszo i później spotykamy się z rodziną. Sztywny, bardzo elegancki płaszcz szybko zaczyna mi wtedy przeszkadzać. Tutaj luźniejsza forma daje więcej swobody. Nie czuję się też zamknięta w jednej stylizacji. Jednego dnia zakładam pod spód grubszy golf, innym razem cienką dzianinową sukienkę. Przy cieplejszej pogodzie wystarcza lżejsza góra.

Obserwuj nas na Google







