Mam ogromną słabość do pięknych swetrów, ale coraz trudniej znaleźć mi taki, który nie wygląda jak kolejny identyczny produkt z sieciówki. Zależy mi na czymś przyjemnym w dotyku, bez krzykliwych napisów i przesadnych zdobień. Najbardziej podobają mi się dzianiny o wyraźnej fakturze, przypominające ubrania, które kiedyś robiły na drutach nasze mamy i babcie.

WIDEO…

player placeholder

Ostatnio przeglądałam zimowe nowości w poszukiwaniu czegoś, co mogłabym nosić zarówno do pracy, jak i na weekendowe wyjścia. Nie chciałam wydawać kilkuset złotych na kolejny element garderoby. Tym większe było moje zaskoczenie, kiedy w ofercie Sinsay znalazłam sweter, który wygląda znacznie drożej, niż kosztuje.

Sweter z golfem z Sinsay wygląda jak ręcznie dziergany. Ażurowe rękawy i prążkowane wykończenia robią efekt

Najbardziej spodobał mi się jego krój. Sweter ma klasyczny golf, który miękko otula szyję i stanowi dodatkową osłonę przed chłodem. To szczególnie wygodne rozwiązanie pod płaszczem, kiedy nie mam ochoty owijać się grubym szalikiem. Uwagę zwracają również rękawy. Zamiast zwykłej, gładkiej dzianiny zastosowano na nich dekoracyjny wzór przypominający ręczne robótki. Pionowe sploty przeplatają się z drobnymi ażurami, tworząc subtelną fakturę.

Zobacz także:

Bardzo podoba mi się to połączenie, ponieważ przód pozostaje prosty, a cała ozdobność skupia się na rękawach. Dzięki temu sweter wygląda ciekawie, ale nie jest przesadzony. Nie potrzebuje już koralików, haftów czy dodatkowych aplikacji.

Warto zwrócić uwagę także na prążkowane ściągacze przy nadgarstkach i dolnej krawędzi. Porządkują fason, pomagają utrzymać rękawy na miejscu i nadają całości estetyczne wykończenie. To właśnie takie szczegóły sprawiają, że sweter kojarzy mi się z ubraniami wykonanymi na drutach, a nie zwykłą masową produkcją.

sinsay
fot. sinsay.pl

Sweter z wełną z Sinsay kosztuje 59,99 zł. Miękka dzianina i rozmiary do XL

W Sinsay znalazłam sweter z golfem z domieszką wełny i ozdobnymi rękawami za 59,99 zł. To kwota, która szczególnie mnie zainteresowała, ponieważ podobnie wyglądające dzianiny w innych sklepach potrafią kosztować znacznie więcej.

Najważniejsze jest dla mnie to, że w składzie znajduje się wełna. To naturalne włókno cenione za właściwości termoizolacyjne i zdolność do regulowania wilgoci. W przypadku mieszanek wiele zależy jednak od procentowej zawartości poszczególnych materiałów, dlatego nie traktowałabym tego swetra jak modelu wykonanego w całości z wełny.

Szukasz modowych inspiracji? To też warto sprawdzić: Miękka i cieplutka jak ulubiony sweter, a wygląda elegancko. Lidl ma dzianinową spódnicę za 2 dyszki. Do botków petarda

Dzianina ma lekko puszystą powierzchnię, która nadaje jej przytulnego charakteru. Sweter nie jest bardzo długi, dlatego łatwo zestawić go ze spodniami lub spódnicą z wyższym stanem. Prosta linia tułowia sprawia natomiast, że nie wygląda przesadnie obszernie.

Model oferowany jest w rozmiarach od XS do XL. Warto kierować się tabelą wymiarów, ponieważ przy dzianinowych ubraniach szczególnie ważne jest dopasowanie w ramionach i biuście. 

Kaszmirowe cappuccino to mój ulubiony odcień na zimę. Sweter z Sinsay połączę z czekoladowymi spodniami

Najbardziej urzekł mnie kolor tego swetra. Nie jest to klasyczny beż ani chłodna szarość. Odcień przypomina kaszmirowe cappuccino, czyli kawę z mlekiem przełamaną delikatną, przydymioną nutą brązu. Taka kolorystyka wygląda niezwykle elegancko i świetnie komponuje się z innymi neutralnymi barwami. Do pracy połączyłabym sweter z ciemnobrązowymi spodniami w kant, skórzanymi botkami i długim płaszczem w kolorze karmelu. Całość uzupełniłabym niewielką torebką i złotymi kolczykami.

Na weekend wybrałabym natomiast ciemne jeansy o prostych nogawkach i zamszowe botki. Takie zestawienie byłoby swobodne, ale nadal schludne i kobiece.

Bardzo podoba mi się również pomysł noszenia tego golfu z satynową spódnicą midi w odcieniu czekolady. Kontrast między puszystą dzianiną a delikatnie połyskującym materiałem wyglądałby szczególnie efektownie podczas rodzinnego spotkania.

Przy pielęgnacji pamiętałabym o delikatnym traktowaniu wełnianej mieszanki. Zamiast wieszać mokry sweter na suszarce, rozłożyłabym go na płasko, o ile pozwalają na to zalecenia z metki. Dzięki temu łatwiej zachować kształt dzianiny i uniknąć rozciągania.