O tej porze roku nawet krótki spacer potrafi być o wiele mniej przyjemny niż latem. Zmrok zapada już około godziny 16:00, pogoda bywa kapryśna, a zimny wiatr daje się we znaki. Właśnie dlatego przed wyjściem z domu coraz częściej sprawdzam nie tylko temperaturę, ale również to, czy będę miała czym oświetlić sobie drogę. Szczególnie zależy mi na wygodzie, bo nie zawsze mam ochotę nosić w ręce latarkę. Idealne rozwiązanie tego problemu znalazłam w Dino.
WIDEO…
Na mojej ulicy nie ma chodnika, a po zmroku trudno dostrzec nierówności. Zaczęłam szukać sposobu na bezpieczniejszy powrót do domu
Mieszkam przy ulicy, na której nie ma wydzielonego chodnika. Latem nie przeszkadza mi to aż tak bardzo, bo po pracy jest jeszcze jasno. Jesienią sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Wychodzę z pracy, a zanim dotrę do domu, robi się ciemno.
Najbardziej nie lubię momentów, gdy z naprzeciwka nadjeżdża samochód. Staram się wtedy zejść jak najbliżej pobocza, ale nie zawsze dobrze widzę, gdzie stawiam nogi. Wystarczy kałuża, kamień albo nierówność, żeby spacer stał się nieprzyjemny. Do tej pory ratowałam się latarką w telefonie. Problem w tym, że musiałam przez całą drogę trzymać go w dłoni. Kiedy pada deszcz albo niosę torbę z zakupami, robi się to zwyczajnie niewygodne.
Zależało mi na dwóch rzeczach. Chciałam lepiej widzieć drogę przed sobą i jednocześnie zadbać o swoją widoczność dla kierowców. Samo światło nie zastąpi oczywiście odblasków, które po zmroku poza obszarem zabudowanym są obowiązkowe dla pieszych poruszających się po drodze, ale może być ich praktycznym uzupełnieniem.
Zaczęłam więc rozglądać się za niewielką latarką, którą mogłabym mieć zawsze przy sobie. Rozwiązanie znalazłam podczas zwykłych zakupów spożywczych. W Dino zobaczyłam zimową czapkę z wbudowanym oświetleniem i od razu zainteresował mnie ten pomysł.
Czapka z latarką LED z Dino kosztuje 27,99 zł. Ma trzy tryby świecenia i można ładować ją przez USB-C
W nowej ofercie Dino pojawiła się czapka z latarką LED za 27,99 zł. Na pierwszy rzut oka przypomina zwykłą zimową czapkę z pomponem. Na zdjęciu widać beżowy model z białymi paskami, który spokojnie założyłabym do kurtki czy pikowanego płaszcza.
Najciekawszy element ukryto jednak z przodu. W czapce znajduje się lampka LED, która pozwala oświetlać przestrzeń przed sobą bez trzymania latarki w dłoni. To szczególnie wygodne podczas chodzenia, ponieważ światło kieruje się tam, gdzie zwracamy głowę.
Lampka ma trzy tryby świecenia. Dzięki temu można dostosować oświetlenie do sytuacji. Innej jasności potrzebuję podczas przechodzenia przez słabo oświetlony fragment ulicy, a innej, kiedy szukam czegoś w torbie.
Dużym plusem jest dla mnie również ładowanie przez USB-C. Nie trzeba za każdym razem kupować nowych baterii. Wystarczy naładować lampkę odpowiednim przewodem. Na opakowaniu widnieje także informacja o możliwości wyjęcia modułu świetlnego, co może ułatwiać pielęgnację czapki.
Sam wygląd też ma znaczenie. Lubię praktyczne rzeczy, ale nie chcę wyglądać, jakbym wybierała się na górską wyprawę za każdym razem, gdy idę do sklepu. Ten model ma klasyczny zimowy fason, a pompon dodaje mu uroku.
Czapka z lampką przyda się nie tylko podczas powrotów z pracy. Zabiorę ją również na spacer i do ogrodu
Im dłużej przyglądałam się tej czapce, tym więcej zastosowań przychodziło mi do głowy. Przecież po zmroku wychodzę z domu nie tylko wtedy, gdy wracam z pracy. Pierwsze, o czym pomyślałam, to wieczorne spacery z psem. Kiedy trzeba trzymać smycz, woreczki i czasami jeszcze telefon, dodatkowa latarka w dłoni jest mało wygodna. Lampka umieszczona na czapce pozwala mieć ręce wolne i łatwiej zauważyć, gdzie pies się zatrzymał.
Taki dodatek przydałby mi się również podczas wynoszenia śmieci. Zimą często odkładam tę czynność na wieczór, a przy pojemnikach nie zawsze jest dobre oświetlenie. Podobnie bywa, kiedy trzeba zajrzeć do garażu albo poszukać czegoś w schowku. Czapka z LED może być praktyczna także podczas prac wokół domu. W listopadzie zmrok zapada tak szybko, że czasem nie zdążę skończyć porządków w ogrodzie. Gdy trzeba zamknąć furtkę, sprawdzić zamek czy przynieść drewno do kominka, dodatkowe światło naprawdę się przydaje.
To również może cię zainteresować: Teściowa pyta, z jakiego butiku mam tę sukienkę, a dałam 55 zł w KiK. Wiskoza, krata z błyszczącą nitką i zero opinania
Widzę dla niej zastosowanie również na działce. W chłodniejsze weekendy lubię jeszcze wybrać się tam na kilka godzin. Kiedy wracam do samochodu po zachodzie słońca, taka czapka może pomóc mi dostrzec nierówności ścieżki. Pomyślałam też o osobach, które lubią poranne spacery lub nordic walking. Jesienią o siódmej rano bywa jeszcze szaro, a podczas marszu z kijkami obie dłonie są zajęte. Lampka na głowie może wtedy okazać się znacznie wygodniejsza od zwykłej latarki.