Zimą wygodne buty to dla mnie podstawa. Nie lubię marznąć w stopy, ale nie chcę też rezygnować z ładnego wyglądu. Najchętniej wybieram obuwie, które mogę szybko wsunąć przed wyjściem z domu i które pasuje zarówno do jeansów, jak i do cieplejszych legginsów. Od pewnego czasu szczególnie podobają mi się krótkie śniegowce na grubszej podeszwie.

WIDEO…

player placeholder

Czekoladowe śniegowce EMU chodziły mi po głowie od dawna. Cena sprawiała jednak, że ciągle odkładałam zakup

Mam słabość do butów w brązie. Zwłaszcza tych w głębokim, czekoladowym odcieniu, który pięknie wygląda z beżowymi płaszczami i kremowymi swetrami. Kiedy więc zobaczyłam krótkie śniegowce EMU na platformie, od razu pomyślałam, że właśnie takiego modelu brakuje mi w szafie.

Podoba mi się ich prosty fason, zaokrąglony nosek i miękkie wykończenie wokół kostki. Takie buty wyglądają swobodnie, ale mają w sobie coś uroczego. Można je nosić do codziennych stylizacji i nie trzeba specjalnie zastanawiać się nad doborem dodatków. Problemem była jednak cena. Za upatrzony model EMU w brązowym kolorze trzeba zapłacić 689,99 zł. To dla mnie spory wydatek, szczególnie gdy jesienią i zimą pojawia się tyle innych potrzeb.

Zobacz także:
śniegowce EMU
fot. eobuwie.com.pl

Kilka razy wracałam do oglądania tych butów, ale ostatecznie zawsze rezygnowałam. Nie chciałam wydawać kilkuset złotych na obuwie, które będę nosić głównie podczas chłodniejszych miesięcy.

Postanowiłam więc poszukać czegoś podobnego w popularnych sieciówkach. Zależało mi nie tylko na wyglądzie, ale też na ociepleniu i porządnej podeszwie. W końcu trafiłam na śniegowce z Sinsay, które kosztują 109,99 zł. Różnica w cenie jest naprawdę duża.

Skórzane śniegowce z Sinsay kosztują 109,99 zł. Mają wełniane ocieplenie i grubą platformę

Model z Sinsay za 109,99 zł od razu skojarzył mi się z droższymi śniegowcami, które wcześniej oglądałam. Ma podobną, krótką cholewkę, szeroki przód i charakterystyczną grubą podeszwę. Do wyboru są trzy kolory, w tym mój ulubiony brązowy. Cholewkę wykonano ze skóry naturalnej, a wnętrze ma ocieplenie.

śniegowce
fot. materiały własne/Story.pl

Najbardziej spodobała mi się podeszwa na platformie. Z tyłu ma 4,5 cm wysokości, a z przodu 4 cm. Dzięki temu buty delikatnie dodają wzrostu, ale nie mają wysokiego obcasa. Bieżnik na spodzie jest wyraźnie zaznaczony, co przydaje się podczas chodzenia po oblodzonej powierzchni.

Skórzane śniegowce z Sinsay mają wsuwaną konstrukcję, okrągły nosek i gładką powierzchnię. Brązowy kolor jest na tyle uniwersalny, że łatwo dopasować go do większości zimowych ubrań. Model występuje w rozmiarach od 36 do 41. Jest tak popularny, że na stronie internetowej już nie da się go zamówić. Na szczęście stacjonarnie znalazłam jeszcze kilka par.

Różnica między ceną Sinsay a EMU wynosi 580 zł. Oczywiście nie są to identyczne buty i nie należy zakładać, że mają takie same właściwości. Jeśli jednak zależy ci przede wszystkim na podobnym wyglądzie i nie chcesz wydawać fortuny, propozycja z Sinsay może być ciekawą alternatywą.

Brązowe śniegowce pasują nie tylko do legginsów. Zimą nosiłabym je także z jeansami i długim płaszczem

Najbardziej lubię takie buty w połączeniu z wąskimi spodniami. Czarne legginsy, dłuższy sweter i brązowe śniegowce to zestaw, który sprawdzi się na szybkie zakupy, spacer czy wyjazd za miasto. Do tego wystarczy pikowana kurtka i miękki szalik.

Czekoladowy kolor pięknie wygląda również z jasnymi ubraniami. Wyobrażam sobie te buty z kremowymi spodniami, beżowym golfem i długim płaszczem. Taka stylizacja jest spokojna, ale dzięki zestawieniu różnych odcieni brązu nie wygląda nudno. Do śniegowców na platformie świetnie pasują też jeansy z prostą nogawką. Najlepiej wybrać spodnie kończące się tuż nad cholewką, żeby nie tworzyły niepotrzebnych fałd. Sama postawiłabym na ciemny denim i gruby, jasny kardigan.

To również może cię zainteresować: Kakaowy kolor, elastyczny pas i baranek od spodu. Wskoczę w prążkowane gatki za 25 zł z Pepco i ani myślę zdjąć. Rozmiary do XXL

Na bardziej sportowy dzień założyłabym komplet dresowy w odcieniu szarości albo czekolady. Wtedy buty będą naturalnym uzupełnieniem całego stroju. Można dorzucić czapkę z pomponem i dużą torbę na ramię. Lubię też łączyć takie śniegowce z dzianinową sukienką. Najlepiej wyglądałaby prosta sukienka do kolan lub nieco dłuższa, grube rajstopy i luźny płaszcz. To dobry sposób, żeby zimą nie ograniczać się wyłącznie do spodni.