Nie ukrywam, że uwielbiam drobne dodatki do domu, które wyglądają znacznie drożej, niż kosztowały. Tym razem podczas przeglądania wyprzedaży w Sinsay moją uwagę przyciągnął ceramiczny talerz z kwiatowym motywem. Regularnie kosztował 15,99 zł, później jego cena spadła do 6,99 zł, a ja trafiłam na moment, kiedy można było kupić go za zaledwie 4,99 zł. Za taką kwotę nawet się nie zastanawiałam. Już na zdjęciach przypominał porcelanę, którą pamiętam z babcinej witryny, a kiedy wzięłam go do ręki, tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że wygląda znacznie bardziej elegancko, niż sugeruje metka z ceną.

Talerz wygląda jak pamiątka z dawnych lat. To właśnie ten detal od razu zwrócił moją uwagę

Mam słabość do naczyń z kwiatowymi wzorami, ale jednocześnie nie przepadam za przesadnie kolorowymi dekoracjami. Ten talerz z Sinsay od razu wydał mi się inny. Biała ceramika została ozdobiona granatowym motywem kwiatowym, który wygląda subtelnie i ponadczasowo. Nie sprawia wrażenia nowoczesnego nadruku z marketowej półki, tylko przypomina klasyczne wzory, jakie jeszcze kilka lat temu można było oglądać w kredensach u babć. To właśnie dlatego pomyślałam o porcelanie. Oczywiście nie jest to porcelanowy talerz, tylko wykonany z ceramiki model o błyszczącym wykończeniu, ale wizualnie naprawdę robi świetne wrażenie.

Zobacz także:

Średnica wynosząca 19,1 cm sprawia, że świetnie sprawdza się jako talerz śniadaniowy, deserowy albo do podawania ciasta czy owoców. Zwróciłam też uwagę na to, że producent deklaruje możliwość kontaktu z żywnością, więc nie jest to wyłącznie dekoracja. Dla mnie to ogromny plus, bo nie lubię kupować rzeczy, które później tylko stoją na półce. Po przyniesieniu go do domu od razu ułożyłam na nim kawałek sernika i filiżankę kawy postawiłam obok. Efekt wyglądał jak z inspiracji znalezionych w mediach społecznościowych. Nawet zwykłe śniadanie wydawało się bardziej eleganckie. Bardzo spodobało mi się również błyszczące wykończenie, które pięknie odbija światło i dodaje naczyniu lekkości. Właśnie takie drobiazgi sprawiają, że kuchnia albo jadalnia zyskuje zupełnie nowy charakter bez konieczności przeprowadzania kosztownej metamorfozy.

fot. sinsay.pl

Za 4,99 zł trudno oczekiwać cudów. Tym większe było moje zaskoczenie po rozpakowaniu

Przyznam szczerze, że miałam niewielkie oczekiwania. Często zdarza się, że produkty kupione na dużych wyprzedażach prezentują się dobrze tylko na zdjęciach. Tym razem było odwrotnie. Po wyjęciu talerza z opakowania od razu zauważyłam, że nadruk jest estetyczny, kolory są wyraźne, a całość wygląda bardzo schludnie. Ceramika sprawia solidne wrażenie, talerz nie wydaje się przesadnie lekki ani delikatny. Okrągły kształt jest klasyczny, dzięki czemu bez problemu można połączyć go z białą zastawą, którą wiele osób ma już w domu. Ja właśnie tak zrobiłam. Nie kupowałam całego kompletu, tylko jeden egzemplarz, a mimo to świetnie wpasował się między pozostałe talerze. W praktyce wygląda, jakby był częścią większego zestawu. To kolejny argument za tym, że czasami nie trzeba wydawać fortuny na modne dodatki.

 Jeżeli szukasz ciekawych inspiracji aranżacyjnych, to także może cię zainteresować: Chyba śnię. Za falisty stolik w kolorze zgaszonej oliwki w Action zapłaciłam 37,95 zł. Amazon ma po 683 zł

Szczególnie spodobało mi się to, że kwiatowy motyw nie dominuje całego talerza. Jest elegancki, ale nie przytłacza. Dzięki temu naczynie pasuje zarówno do codziennego użytku, jak i do bardziej odświętnego nakrycia stołu. Myślę, że równie dobrze sprawdzi się wiosną, kiedy chętniej sięgamy po jasne dekoracje, ale nie mam wątpliwości, że będzie wyglądał dobrze także przez resztę roku. Jeśli jeszcze kiedyś zobaczę go w sklepie, chętnie dokupię kolejne sztuki. W tej cenie naprawdę trudno znaleźć coś równie estetycznego.

Nie zawsze najdroższe dodatki robią największe wrażenie. Ten zakup tylko mnie w tym utwierdził

Od dawna przekonuję się, że to właśnie niewielkie elementy budują klimat wnętrza. Nowa poduszka, świeca, wazon czy ciekawy talerz potrafią sprawić, że stół wygląda zupełnie inaczej. W przypadku tego modelu z Sinsay największe wrażenie zrobiło na mnie to, jak niewiele kosztował w stosunku do efektu, jaki daje. Cena regularna wynosiła 15,99 zł, później najniższa cena z trzydziestu dni przed obniżką spadła do 6,99 zł, a ostatecznie udało mi się kupić go za 4,99 zł, czyli z rabatem sięgającym 69 procent względem ceny wyjściowej. To jeden z tych zakupów, po których mam poczucie, że naprawdę udało mi się upolować okazję.

Nie kupowałam go z myślą o kolekcjonowaniu naczyń, tylko po prostu spodobał mi się jego wygląd. Teraz wiem, że był to bardzo dobry wybór. Korzystam z niego regularnie, a przy każdej kawie czy deserze mam wrażenie, że nawet prosty posiłek wygląda bardziej apetycznie. Lubię również wykorzystywać go jako niewielką paterę na drobne słodkości, kiedy wpadają znajomi. Kilka osób pytało mnie już, gdzie go kupiłam, bo były przekonane, że pochodzi z dużo droższego sklepu z wyposażeniem wnętrz. To chyba najlepsza rekomendacja, jaką może dostać produkt za mniej niż pięć złotych. Jeśli lubisz dodatki inspirowane klasyczną porcelaną, cenisz kwiatowe motywy i szukasz sposobu na odświeżenie kuchni lub jadalni bez wydawania dużych pieniędzy, zdecydowanie warto zwrócić uwagę na ten ceramiczny talerz. Dla mnie okazał się jednym z najbardziej udanych zakupów ostatnich miesięcy i świetnym dowodem na to, że największe perełki bardzo często czekają właśnie na sklepowych wyprzedażach.