Są ptaki, które przy karmniku czują się jak u siebie — głośne, ruchliwe, pewne swojej pozycji. Ale jest też ona: subtelna, elegancka i jakby trochę nie z tego świata. Sikorka czubatka, z jej uroczym „czubkiem”, potrafi zachwycić każdą z was, ale rzadko daje się podejrzeć z bliska. Jeśli liczycie na spotkanie z tym ptasim klejnotem, musicie spełnić pewien warunek… i nie chodzi tu o specjalny rodzaj karmnika czy niezwykłe przysmaki. Tu najważniejsi jesteście wy — a właściwie wasza cisza i cierpliwość.
Sikorka czubatka – mały ptak o wielkim uroku
fot: AGAMI/AdobeStock
Zobacz także:
Kto choć raz zobaczy ją w pełnym blasku, ten od razu rozpozna ją przy kolejnej okazji. Sikorka czubatka wyróżnia się charakterystyczną kitką piórek sterczącą na czubku głowy. To właśnie ten „czubek” sprawia, że wygląda na wiecznie zaskoczoną albo jakby była w trakcie przygotowań do małej ptasiej rewii mody. Jej upierzenie jest bardziej stonowane niż u kolorowej modraszki — delikatne brązy, biele i beże nadają jej spokojny, naturalny urok.
Ta sikorka zamieszkuje głównie lasy iglaste, szczególnie sosnowe. Uwielbia gęste gałęzie, pod którymi znajduje schronienie przed drapieżnikami i mrozem. Mimo że jest ptakiem leśnym, zimą coraz częściej zagląda do ogrodów i karmników ustawionych blisko iglaków. Ale robi to ostrożnie, niemal niezauważalnie — jakby badała teren z wyuczoną podejrzliwością.
Dlaczego sikorka czubatka tak trudno daje się podejrzeć?
W odróżnieniu od bardziej śmiałych kuzynów naprawdę nie lubi rozgłosu. Jeśli przy karmniku pojawia się coś, co ją niepokoi — krok, cień, szmer zamykanego okna — natychmiast znika. To wyjątkowo czujny ptak, który więcej obserwuje, niż działa. Możecie mieć wrażenie, że jej nie ma… aż tu nagle mignie wam przed oczami, złapie jedno ziarenko i od razu odleci.
Dlatego właśnie, by ją zobaczyć, trzeba spełnić ten jeden warunek: absolutny spokój. Jeśli siedzicie cicho, nie wykonujecie gwałtownych ruchów, a karmnik obserwujecie zza szyby lub z dystansu, sikorka czubatka może się pojawić. Ale wystarczy najmniejszy hałas, by zrezygnowała z wizyty. To mistrzyni nie tylko znikania, lecz także wyczuwania nastroju otoczenia.
Jak przygotować karmnik, by ją zwabić?
fot: Monikasurzin/AdobeStock
Chociaż nieśmiała, z pewnością potrafi docenić dobrze przygotowany bufet. Sikorka czubatka najbardziej lubi łuskany słonecznik, drobne orzeszki, mieszanki ziaren oraz kule tłuszczowe. Nie potrzebuje wyszukanych smakołyków — zwykła, solidna zimowa karma wystarczy.
Najistotniejsze jest jednak miejsce. Karmnik ustawcie tam, gdzie panuje cisza: nie przy drzwiach balkonowych, nie przy ruchliwej alejce w ogrodzie, lecz w pobliżu drzew, najlepiej iglastych. Gęste gałązki dadzą jej poczucie bezpieczeństwa — możliwość błyskawicznego schronienia to dla niej kluczowa sprawa. Warto też zadbać o to, by karmnik był stabilny i nie kołysał się przy każdym podmuchu wiatru, bo taki ruch może ją odstraszyć.
Kiedy macie największą szansę ją zobaczyć?
Najbardziej aktywna jest o poranku — wtedy intensywnie szuka pokarmu po chłodnej nocy. Jeśli karmnik jest pełen, a wy zachowacie spokój, możecie liczyć na jej krótką wizytę. Czasem przylatuje na kilka sekund, czasem na pół minuty, ale zawsze działa szybko i zdecydowanie.
Zimą, zwłaszcza w czasie silnych mrozów, ryzykuje nieco bardziej i zbliża się bliżej domów. To właśnie wtedy pojawia się największa szansa na spotkanie z tym uroczym „cudakiem”. Trzeba jednak pamiętać, że każdy wasz ruch może ją spłoszyć — to ptak, który wymaga od obserwatorek prawdziwej cierpliwości. Ale dzięki temu satysfakcja z jego zobaczenia jest tak ogromna. Ten jeden króciutki moment potrafi rozświetlić cały zimowy dzień.









