Muszę przyznać, że mam słabość do dodatków do wnętrz i mebli. Mogłabym je kupować częściej niż ubrania, ale w moim mieszkaniu w odróżnieniu od szafy powoli brakuje już miejsca. Jednak nie zamierzam zaprzestać wycieczek do sklepów wnętrzarskich. Uwielbiam snuć się między alejkami i wypatrywać ciekawych perełek. Ostatnio przepadłam w Jysk. Stwierdziłam, że wezmę to cudo, chociażbym miała pozbyć się innych mebli z salonu jego kosztem. Znajoma ma w domu podobny mebelek, ale o stokroć droższy.

Ławka na wyprzedaży w Jysk skradła moje serce. Wielkość obniżki nie pozostawiła mi pola do namysłu

Będąc ostatnio w Jysk, oczywiście nie zamierzałam nic kupować, a już szczególnie żadnego większego mebla. Myślałam, że wyjdę ostatecznie z jakąś pościelą, ręcznikami lub ewentualnie wazonem na kwiaty. Mąż był w szoku, jak wróciłam do domu z mięciutką ławką do salonu. Jego mina? Bezcenna. 

Zobacz także:

Jest to przepiękna ławeczka, która przykuła moją uwagę już z daleka. Po zauważeniu obniżki, ciężko było mi przejść obok niej obojętnie. Cenę ucięto aż o 59%. Zamiast 499 zł zapłaciłam za nią 200 zł. Promocja ta trwa tylko do 14 czerwca, więc wiedziałam, że jak nie wezmę jej teraz, to zapewne taka okazja się już nie trafi.

Ławka z Jysk ma przede wszystkim przepiękny kolor. Mowa tu o piaskowym odcieniu beżu, który jest ciepły, naturalny i bardzo klasyczny. Mój salon jest utrzymany właśnie w takich barwach, więc ławeczka wpasowała się idealnie w ten wystrój. Mebel ten ma również znakomite wymiary - 90 cm szerokości i 45 cm wysokości, więc nie zaburza ani nie przytłacza przestrzeni, a zapewnia dodatkowe miejsce do siedzenia i to jakie stylowe. Całość ma filcowe wykończenie, więc ławeczka jest miękka i przytulna.

fot. jysk.pl

Pozytywne opinie przekonały mnie do zakupu. Ławeczka z Jysk robi furorę

Będąc w sklepie stacjonarnym, nie byłabym sobą, gdybym przed zakupem mebla, nie sprawdziła opinii na stronie sklepu. Tak też zrobiłam z tą ławką z Jysk. Zawsze wolę poznać zdanie innych użytkowników, aby nie nadziać się na jakiegoś bubla, który tylko ładnie wygląda, a nie ma nic wspólnego z praktycznością. W przypadku ławeczki utwierdziłam się w przekonaniu, że to będzie świetny zakup.

Na stronie Jysk zamieszczono ponad 60 opinii, a średnia ocen wynosi 4,8/5. To naprawdę znakomity wynik. Klienci wspominają m.in.:

Super wygląda i pasuje dosłownie wszędzie! Kupiłam już kolejną.

Stabilna, stylowa i ładna ławka, która pasuje idealnie do mojego wnętrza. Polecam.

Warto zobaczyć najpierw na żywo, dlatego że kolor online odbiega od tego prawdziwego, na stronie www jest biały, a w rzeczywistości beżowy. Piękny dodatek do wnętrz.

Idealna, lekka i designerska ławka w super wymiarach, polecam.

Piaskowy hit upolowałam też w Lidlu. Zobacz: Tej piaskowej nowości z bawełny szukałam w 3 Lidlach. Mięciutkie i milutkie, a 7,49 zł za sztukę

Ławka z Westwing jest łudząco podobna, a 5x droższa. Moja znajoma zdecydowanie przepłaciła

Od samego początku wiedziałam, że już gdzieś taką ławkę widziałam. Po zakupie mnie olśniło. Przypomniało mi się, że moja znajoma ma niemal identyczną, ale z tego co kojarzyłam, nie kupiła jej w Jysk. Szybko do niej zadzwoniłam, aby wybadać temat. Okazało się, że ma ławkę z Westwing. Gdy zapytałam o cenę, to zaryłam szczęką o ziemię. 

fot. westwing.pl

Ławka z Westwing, którą ma znajoma, kosztuje aż 989,90 zł. Różnica w cenie jest kolosalna, a uważam, że mebel z Jysk wcale nie odstaje ani wyglądem ani jakością. Ma co prawda nieco inne wykończenie, ale dla mnie nie stanowi to znaczącej kwestii. Ławeczka z Westwing pokryta jest materiałem typu bouclé. 

Jak wysłałam znajomej zdjęcia mojego znaleziska w Jysk, to od razu stwierdziła, że przepłaciła. Teraz śmieje się, że musi mi zlecać szukanie mebli do domu.