Już jakiś czas szukam małego stolika kawowego, który wyglądałby jak z designerskiego apartamentu, ale nie kosztował fortuny. Chciałam coś minimalistycznego, jasnego i modnego, najlepiej z efektem kamienia albo marmuru. Kiedy trafiłam na model z Zara Home, pomyślałam: „wow”. A chwilę później znalazłam niemal identyczny w Jysk i musiałam porównać je dokładniej.

Prawie ten sam wygląd. Cena z innej planety

Najpierw zobaczyłam stolik w Zara Home i naprawdę wygląda świetnie. Minimalistyczna bryła, jasny kolor przypominający kamień, prosty nowoczesny design — dokładnie taki styl, który teraz króluje na Instagramie i Pintereście. Problem pojawił się dopiero wtedy, kiedy spojrzałam na cenę. Ponad 3199 zł, a do tego jeszcze koszt wysyłki. Jak za niewielki stolik pomocniczy to jednak bardzo dużo.

Zobacz także:

fot: zarahome.com

I właśnie wtedy znalazłam model GANDRUP w Jysk. Kiedy zobaczyłam zdjęcia, musiałam zrobić podwójne spojrzenie. Forma bardzo podobna, ten sam nowoczesny klimat i jasne wykończenie imitujące marmur. Cena? 85 zł po obniżce. Różnica jest wręcz absurdalna, bo za stolik z Zara Home można kupić kilkadziesiąt modeli z Jysk i jeszcze zostałoby na dodatki do salonu.

fot: jysk.pl

Oczywiście materiały są inne. Model z Zara Home wykonano z kamienia, dlatego waży aż 75 kg. Stolik z Jysk jest z MDF-u i wykończony papierem imitującym marmur, ale wizualnie naprawdę robi świetne wrażenie. Zwłaszcza jeśli ktoś po prostu chce osiągnąć modny efekt bez wydawania kilku tysięcy złotych.

Jysk naprawdę mnie zaskoczył. Ten stolik jest po prostu wygodniejszy

Po porównaniu parametrów doszłam do wniosku, że w codziennym użytkowaniu tańszy model ma nawet kilka przewag. Stolik z Jysk waży około 8 kg, więc bez problemu można go przesunąć, przestawić albo przenieść do innego pokoju. Przy ciężkim kamiennym modelu z Zara Home raczej nie byłoby to takie proste.

Mam niewielki salon, więc praktyczność była dla mnie ważniejsza niż luksusowy materiał. I właśnie dlatego model z Jysk okazał się dużo bardziej sensownym wyborem. Ma kompaktowe wymiary, dobrze wygląda przy sofie i spokojnie mieści kawę, książki czy świeczkę. Nie zajmuje pół pokoju i nie sprawia wrażenia ciężkiego mebla.

Podoba mi się też to, że nie stresuję się nim na co dzień. Przy stoliku za ponad trzy tysiące złotych chyba cały czas uważałabym, żeby czegoś nie uszkodzić. Tutaj po prostu korzystam z niego normalnie. I szczerze? Efekt wizualny nadal wygląda bardzo „premium”.

To również może cię zainteresować: Ależ cudo dorwałam w Jysk na promce! Wiklina, zamknięcie i pasuje jak rękawiczka na na mój balkon w bloku

Znajomi myślą, że to Zara Home. Nikt nie zgadł, że kupiłam go w Jysk

Najbardziej zaskoczyły mnie reakcje znajomych. Kilka osób zapytało mnie, czy to stolik z Zara Home albo z jakiegoś drogiego showroomu. Kiedy mówiłam, że kupiłam go w Jysk za 85 zł, nikt nie chciał wierzyć. I trochę ich rozumiem, bo na zdjęciach oraz z dalszej perspektywy naprawdę wygląda dużo drożej.

Mam wrażenie, że właśnie takie produkty robią teraz największą furorę w internecie. Nie chodzi już o to, żeby wydawać fortunę na modne wnętrza, tylko żeby znaleźć sprytne odpowiedniki, które dają podobny efekt. A ten stolik idealnie wpisuje się w ten trend.

Jasne, jeśli ktoś kolekcjonuje designerskie meble i zależy mu na naturalnym kamieniu, model z Zara Home będzie bardziej luksusowy. Ale jeśli po prostu chcecie mieć modny, minimalistyczny stolik inspirowany drogimi wnętrzami, wersja z Jysk spokojnie daje radę. Sama długo szukałam czegoś w tym stylu i nie spodziewałam się, że najlepszą okazję znajdę właśnie tam.