Jesienne weekendy lubię wykorzystywać na krótkie wyjazdy, szczególnie jeśli w mieście dzieje się wtedy coś więcej niż zwykle. Pod koniec września na moją listę trafia Łódź, która na trzy wieczory dosłownie rozbłyśnie. Zamiast ograniczać się do klasycznego zwiedzania, można zobaczyć znane miejsca w zupełnie innej odsłonie.
Festiwal światła w Łodzi rusza 25 września. To świetny pretekst, by zostać w mieście na cały weekend
Light Move Festival 2026 odbędzie się od 25 do 27 września, a będzie to już 16. edycja jednego z największych festiwali światła w Europie. Tegoroczne hasło brzmi „Marzenia”. Każdego dnia atrakcje będzie można oglądać od godz. 19:00 do północy, a wstęp jest bezpłatny. Nie trzeba przy tym kierować się do jednej hali czy na konkretny plac.
Zobacz także:
Festiwal rozleje się po śródmieściu Łodzi, wykorzystując ulice, parki, skwery, pasaże i zabytkową architekturę jako naturalną scenografię. Wśród zapowiedzianych lokalizacji są m.in. Piotrkowska, plac Wolności, okolice Pałacu rodziny Poznańskich oraz Park Staromiejski i Park Sienkiewicza. Szczegółowa mapa i kompletny program mają zostać opublikowane bliżej wydarzenia.
Dla mnie brzmi to jak gotowy plan na cały weekend. W ciągu dnia można przejść Piotrkowską, zobaczyć pofabryczną architekturę, zajrzeć w okolice Manufaktury i po prostu pospacerować po mieście. Wieczorem klasyczne zwiedzanie zamienia się natomiast w kilkugodzinną wędrówkę od jednej świetlnej atrakcji do kolejnej. Tym bardziej że festiwalowa trasa obejmuje sporą część centrum, a odległości pomiędzy niektórymi punktami będą niemałe.
Light Move Festival 2026 zamieni kamienice w ogromne ekrany. Nad Piotrkowską pojawi się 31-metrowy ptak
Największą rolę podczas festiwalu odegra oczywiście światło. Na fasadach zabytkowych budynków pojawią się mappingi 2D i 3D, wielkoformatowe projekcje i animacje, a ulice i parki wypełnią instalacje świetlne oraz artystycznie podświetlona zieleń. Ekranami staną się m.in. Pałac rodziny Poznańskich, budynki przy Piotrkowskiej 50, 62 i 99, dwa kościoły oraz Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Na placu Wolności planowana jest z kolei projekcja 360°.
Jedna z najbardziej widowiskowych atrakcji pojawi się nad Piotrkowską 90 i 92. „A Bird Passing By” ma mieć aż 31 metrów długości i składać się z 64 form przedstawiających kolejne fazy lotu ptaka. Dzięki odpowiednio sterowanemu światłu i dźwiękowi konstrukcja ma sprawiać wrażenie ruchu. Przy Piotrkowskiej 60 i 62 projekcja „Les Yôkai” przeniesie widzów do świata nadprzyrodzonych istot z japońskiego folkloru. W Parku Staromiejskim pojawi się natomiast „Flea Circus” – kinetyczna instalacja wykorzystująca iluzję optyczną i naśladująca ruch skaczących owadów.
To też może cię zainteresować: Po przejażdżce górską kolejką borowina, później basen i jacuzzi. Babcia olała sanatorium, bo znalazła hotel z pakietem dla seniora
Sześć scen wypełni centrum muzyką. Koncert odbędzie się nawet na wodzie, a tramwaj zmieni się w klub
Światła będą tylko połową zabawy, bo podczas festiwalu zaplanowano również sześć scen muzycznych: Electro, Muzyczne Podróże, Rock'n'Pop, Classic, Baroque i Klubową. Przy Pałacu rodziny Poznańskich artyści wystąpią na balkonie od strony ul. Ogrodowej. W piątek zagra BOKKA, w sobotę Marek Biliński, a w niedzielę Odet, czyli projekt Aleksandry Dąbrowskiej. W pałacowym ogrodzie przez trzy wieczory będzie można natomiast usłyszeć przygotowaną specjalnie na festiwal kompozycję Pawła Steczka „Grand Prix Marzeń”, zsynchronizowaną z mappingiem na fasadzie.
Jeszcze ciekawiej zapowiada się Park Staromiejski, gdzie scena Rock'n'Pop stanie na wodzie. W piątek wystąpi tam Cochise z Pawłem Małaszyńskim, w sobotę łódzki Black Radio, a w niedzielę polsko-francuski BEMY. W tej samej części miasta stanie również rozświetlony tramwaj, którego wnętrze zamieni się w mały klub z techno i disco.
Muzyka klasyczna także wyjdzie poza tradycyjne sale koncertowe. Przy Piotrkowskiej 77 i 82 śpiewacy operowi mają występować z balkonów znajdujących się po przeciwnych stronach ulicy. Wśród wykonawców zapowiedziano Dariusza Stachurę, Dawida Kwiecińskiego, Wiktora Sobkowiaka i Łukasza Ratajczaka. Z kolei przy Piotrkowskiej 50 mapping zostanie połączony z wykonywanymi na żywo ariami. Wszystko wskazuje więc na to, że pod koniec września zwykły wieczorny spacer po Łodzi może przeciągnąć się aż do północy i tym razem wcale nie będę miała nic przeciwko.

Obserwuj nas na Google







