Pralka pierze niemal bez przerwy, ale o jej własnym czyszczeniu łatwo zapomnieć. Sama długo skupiałam się głównie na bębnie, dopóki przy większych porządkach nie zaczęłam dokładniej zaglądać w mniej oczywiste zakamarki urządzenia. To właśnie tam mogą zostawać resztki detergentów, włosy, kurz i wilgoć. Na szczęście regularne porządki nie wymagają całej kolekcji specjalistycznych preparatów. Kilka prostych rzeczy, które zwykle mamy w domu, w zupełności wystarczy do podstawowego czyszczenia.

Pralka może wyglądać na czystą, a kołnierz już nie. W jego zakamarkach szybko zbiera się osad

Gumowy kołnierz przy drzwiczkach ma mnóstwo zagłębień, dlatego po każdym cyklu może pozostawać w nim trochę wody. Do tego dochodzą włosy, nitki z ubrań, kurz oraz pozostałości środków piorących. Z czasem tworzy się nieprzyjemny, śliski nalot, którego nie zawsze widać bez odchylenia gumy. Wilgotne środowisko sprzyja też powstawaniu nieprzyjemnego zapachu.

Zobacz także:

Dlatego mniej więcej raz w tygodniu warto odchylić kołnierz, sprawdzić jego stan i przetrzeć go do sucha. Dokładniejsze czyszczenie można robić co kilka tygodni lub wcześniej, jeśli pralka jest intensywnie używana albo zauważymy zabrudzenia. Kiedy pranie się skończy, zostawiam też uchylone drzwiczki, aby wnętrze miało szansę wyschnąć. Podobnie postępuję z szufladką na detergenty.

Sodę łączę z płynem do naczyń. Tani duet pomaga usunąć tłusty nalot

fot: Aleksej/AdobeStock

Do dokładniejszego czyszczenia kołnierza wykorzystuję dwa składniki, które mam w kuchni: sodę oczyszczoną i zwykły płyn do mycia naczyń. Soda pomaga mechanicznie usunąć nagromadzony nalot, natomiast płyn dobrze radzi sobie z tłustymi zabrudzeniami. Dodaję jeszcze odrobinę wody, ale tylko po to, aby mieszanka miała wygodną do nakładania konsystencję.

Wsypuję 2 łyżki sody do niewielkiej miseczki, dodaję około łyżeczki płynu do naczyń i stopniowo dolewam niewielką ilość wody. Powinna powstać dość gęsta pasta. Nakładam ją na miękką ściereczkę lub gąbkę i przecieram kołnierz, szczególnie dokładnie docierając pod jego fałdy. Trudniejsze zakamarki można delikatnie wyczyścić starą szczoteczką do zębów. Na koniec kilkakrotnie przecieram gumę czystą, wilgotną szmatką, żeby nie pozostały na niej resztki mieszanki, a następnie wycieram ją do sucha.

Nie tylko kołnierz wymaga czyszczenia. O tych miejscach łatwo zapomnieć

Przy okazji warto zrobić porządek z pozostałymi elementami urządzenia. Szczególnie dużo osadu potrafi zgromadzić szufladka na detergenty. Jeśli producent pozwala ją wyjąć, można umyć ją pod bieżącą wodą i dotrzeć szczoteczką do trudno dostępnych zagłębień. Przecieram również wnękę, do której wsuwana jest szufladka.

Czytaj także: Piorę to teraz, zanim "ruszą" kaloryfery. Jesienią jeden duży wydatek mam z głowy

Regularnego czyszczenia wymaga także bęben oraz szyba drzwiczek. Co pewien czas trzeba również skontrolować filtr i oczyścić go zgodnie z instrukcją producenta konkretnego urządzenia. Częstotliwość zależy od tego, jak intensywnie korzystamy z pralki. Zamiast czekać na nieprzyjemny zapach lub grubą warstwę osadu, lepiej regularnie zaglądać do tych miejsc i usuwać niewielkie zabrudzenia na bieżąco.

Domowe czyszczenie nie wymaga arsenału detergentów. Te rzeczy warto mieć pod ręką

Do podstawowych porządków przy pralce przyda się zaledwie kilka rzeczy:

  • soda oczyszczona,
  • płyn do naczyń,
  • miękka gąbka,
  • ściereczki z mikrofibry,
  • stara szczoteczka do zębów,
  • sucha szmatka lub ręcznik.

Z octem, kwaskiem cytrynowym czy innymi domowymi środkami warto natomiast zachować ostrożność. Nie każdy materiał i element urządzenia powinien mieć z nimi kontakt, dlatego przed zastosowaniem takiej metody najlepiej zajrzeć do instrukcji producenta. Unikam również łączenia różnych środków czyszczących na własną rękę. W codziennej pielęgnacji największą różnicę robi zresztą regularność: usunięcie świeżego osadu zajmuje chwilę, a zapuszczony kołnierz czy szufladka wymagają już znacznie więcej pracy.