Przypalone żelazko nie zawsze oznacza, że urządzenie nadaje się już tylko do wymiany. Sama byłam tego bliska, gdy mój dotychczasowy sposób z octem tym razem praktycznie nie ruszył ciemnego nalotu. Zanim jednak zaczęłam szukać nowego sprzętu, postanowiłam wypróbować jeszcze jeden domowy patent. Sięgnęłam po tani jak barszcz produkt, który miałam w domowej apteczce.
Raz na jakiś czas zdarza mi się przypalić żelazko. Czasami ocet nie daje sobie z nim rady, do tego cuchnie
Choć staram się dobierać temperaturę do rodzaju materiału, raz na jakiś czas na stopie mojego żelazka pojawia się ciemny nalot. Czasami wystarczy zbyt wysoka temperatura, prasowanie wrażliwego tworzywa albo przypadkowe przejechanie po nadruku. Pozostałość szybko zaczyna przeszkadzać, bo stopa nie przesuwa się już po ubraniach tak płynnie, a zabrudzenie może przenieść się na tkaninę.
Zobacz także:
Do niedawna w takich sytuacjach najczęściej ratowałam się octem. Zwilżałam nim miękką ściereczkę i próbowałam pozbyć się zabrudzenia. Nie przepadam jednak za tą metodą przede wszystkim ze względu na charakterystyczny, intensywny zapach, który długo utrzymuje się w pomieszczeniu.
Ostatnio sytuacja okazała się jeszcze gorsza. Nalot był wyjątkowo uporczywy i mimo kolejnych prób nadal pozostawał na stopie. Zaczęłam już zastanawiać się, czy dalsze czyszczenie ma jakikolwiek sens. W głowie miałam wizję zakupu nowego żelazka i nieplanowanego wydatku.
Zanim się poddałam, przypomniałam sobie o spirytusie salicylowym. Postanowiłam wypróbować kilka kropli na zabrudzonej powierzchni. W moim przypadku okazał się znacznie wygodniejszym rozwiązaniem od octu, ale zastosowałam go wyłącznie na całkowicie zimnym i odłączonym od prądu urządzeniu.
Spirytus salicylowy na przypalone żelazko stosuję tylko na zimnej stopie. Wystarczy kilka kropli
Spirytus salicylowy zawiera alkohol, który może pomagać w rozpuszczaniu niektórych zabrudzeń pozostających na powierzchni. Jest to bardzo proste. Urządzenie odłączam od gniazdka i czekam, aż całkowicie wystygnie. Czyszczenie wykonuję w dobrze wentylowanym miejscu, z dala od płomienia i innych źródeł zapłonu.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Kilka kropli spirytusu nanoszę na miękką bawełnianą ściereczkę, a nie bezpośrednio na urządzenie. Następnie delikatnie przecieram zabrudzone fragmenty, unikając otworów parowych. Nie używam druciaków, ostrych gąbek ani innych akcesoriów, które mogłyby porysować stopę.
Na koniec przecieram powierzchnię czystą, lekko wilgotną szmatką i dokładnie ją osuszam. Czekam też, aż pozostałości alkoholu całkowicie odparują, zanim ponownie podłączę urządzenie. Pierwsze prasowanie wykonuję na kawałku starej bawełnianej tkaniny, a nie na ulubionej koszuli.
Przypalenia najłatwiej ograniczyć odpowiednią temperaturą. Teraz zawsze zaczynam od sprawdzenia metki
Po ostatniej przygodzie zdecydowanie bardziej pilnuję ustawień żelazka. Najczęstszym błędem jest prasowanie materiału w temperaturze wyższej niż ta, którą przewidział jego producent. Szczególnie łatwo o problem przy tkaninach zawierających włókna syntetyczne.
Właśnie dlatego przed prasowaniem sprawdzam oznaczenia na metce. Jeśli mam stos ubrań wykonanych z różnych materiałów, zaczynam od tych wymagających najniższej temperatury, a dopiero później stopniowo ją zwiększam. Dzięki temu nie przykładam przypadkiem bardzo mocno rozgrzanej stopy do delikatnego poliestru.
Uważam również na nadruki, gumowe aplikacje, cekiny i inne dekoracyjne elementy. Nie prasuję ich bezpośrednio. W zależności od zaleceń producenta ubrania odwracam je na lewą stronę albo stosuję dodatkową warstwę ochronną między materiałem a żelazkiem.
To również może cię zainteresować: Nie wybielacz i nie soda. Ten babciny sposób przywraca białym skarpetkom dawny kolor. Wystarczy wsypać 6 łyżek do wody
Nie czekam też, aż niewielkie zabrudzenie zmieni się w grubą warstwę przypalenia. Po prasowaniu, gdy urządzenie całkowicie ostygnie, oglądam stopę i w razie potrzeby usuwam świeże ślady zgodnie z zaleceniami producenta. To kilka sekund, które może oszczędzić później znacznie więcej pracy, a przede wszystkim niepotrzebnego wydatku na nowe żelazko.

Obserwuj nas na Google







