Kuchnia potrafi wyglądać na czystą, a mimo to wystarczy przejechać dłonią po okolicy kuchenki, żeby poczuć charakterystyczny lepki nalot. Przy częstym gotowaniu trudno go całkowicie uniknąć, dlatego z czasem wypracowałam sobie prosty system sprzątania. Inaczej podchodzę do codziennego przecierania powierzchni, a inaczej do dokładniejszych porządków raz na kilka dni. Dzięki temu nie muszę każdego wieczoru szorować całej kuchni ani używać mocnych preparatów tam, gdzie nie są potrzebne.
To już chyba moje 10. opakowanie. Ajax z Action kosztuje mniej niż 9 zł
Jednym ze środków, do których od dawna regularnie wracam, jest Ajax Kitchen Degreaser z Action. Butelka ma 750 ml i kosztuje 8,98 zł, więc przy moim sposobie używania nie jest dużym wydatkiem. Preparat ma wygodny rozpylacz i jest przeznaczony przede wszystkim do walki z tłuszczem oraz zaschniętymi zabrudzeniami. Producent zaleca spryskać czyszczoną powierzchnię z odległości kilkunastu centymetrów, a następnie przetrzeć ją wilgotną ściereczką.
Zobacz także:
fot: archiwum prywatne/Story.pl
U mnie Ajax nie zastępuje jednak wszystkich pozostałych środków. Najczęściej sięgam po niego podczas dokładniejszego mycia kuchenki i zlewu, a co kilka dni wykorzystuję go również do gruntowniejszego czyszczenia blatów. Na co dzień wystarcza mi delikatniejszy preparat albo odrobina płynu do naczyń. Zorientowałam się, że takie rozdzielenie sprzątania jest po prostu wygodniejsze – mocniejszego odtłuszczacza używam wtedy, kiedy rzeczywiście pojawia się tłusty nalot lub trudniejsze zabrudzenia.
Tłuszcz osiada nie tylko na kuchence. Podczas mycia kuchni te miejsca łatwo pominąć
Najbardziej widoczne zabrudzenia zwykle zostają na płycie czy kuchence, ale drobinki tłuszczu unoszące się podczas smażenia trafiają również dalej. Z czasem tworzą lepką warstwę, do której dodatkowo przykleja się kurz. Dlatego przy dokładniejszych porządkach warto spojrzeć nieco szerzej niż tylko na miejsce bezpośrednio wokół patelni.
Co kilka dni dobrze sprawdzić przede wszystkim:
- przestrzeń wokół kuchenki i ścianę nad nią,
- okap oraz jego zewnętrzną obudowę,
- okolice zlewu i kranu,
- blat znajdujący się najbliżej miejsca gotowania,
- uchwyty i fronty szafek w pobliżu płyty,
- pokrywę oraz zewnętrzne elementy kosza na śmieci.
Nie oznacza to oczywiście, że za każdym razem trzeba używać silnego odtłuszczacza na wszystkich tych powierzchniach. Często wystarczy wilgotna ściereczka i łagodny środek. Regularność jest ważniejsza niż intensywne szorowanie raz na kilka tygodni, bo świeże zabrudzenia zazwyczaj schodzą znacznie łatwiej niż stary, zaschnięty tłuszcz.
Czytaj także: Mąż kupił w Action do samochodu, a ja myję tym okna. Bez chlapania i bałaganu, wychodzi po 4,27 zł za sztukę
Mocniejszy płyn nie nadaje się do wszystkiego. Jedna zasada oszczędza mi przykrych niespodzianek
To, że u mnie Ajax dobrze radzi sobie z kuchennymi zabrudzeniami, nie oznacza, że można bez zastanowienia spryskać nim każdą rzecz. Producent wskazuje, że preparatu nie należy stosować między innymi na aluminium, ciepłych powierzchniach, uszkodzonych płytach szklano-ceramicznych ani delikatnych tkaninach. W przypadku innych materiałów, co do których nie mamy pewności, najlepiej najpierw wykonać próbę na niewielkim fragmencie.
Szczególnie pilnuję też jednej rzeczy przy czyszczeniu blatów. Powierzchnie mające kontakt z żywnością po zastosowaniu preparatu należy spłukać wodą pitną. Warto również stosować środek zgodnie z instrukcją producenta i nie rozpylać go w pobliżu twarzy.
Wskazówka: zanim sięgniesz po mocny odtłuszczacz, usuń świeże zabrudzenia zwykłą wilgotną ściereczką. Preparat zostaw na tłusty nalot i trudniejsze plamy. Zużyjesz go mniej, a jednocześnie nie będziesz niepotrzebnie traktować wszystkich powierzchni mocniejszą chemią.

Obserwuj nas na Google







