Jeszcze kilka lat temu farmy dyniowe kojarzyły mi się głównie ze zdjęciami z zagranicznych wyjazdów. Teraz podobnych miejsc przybywa również w Polsce i jesienią potrafią zamienić się w prawdziwe pomarańczowe miasteczka. Jedno z nich odwiedziłam w ubiegłym roku i bawiłam się tak dobrze, że już planuję powrót. Tym bardziej że tegoroczna odsłona zapowiada się imponująco. Na gości ma czekać aż 140 ton dyń. Tyle trzeba zapłacić za bilety.

Farmy dyniowe wyrastają w Polsce jak grzyby po deszczu. Rok temu znalazłam prawdziwą perełkę w centrum kraju

Jesień to moja ulubiona pora na krótkie weekendowe wycieczki. Temperatury są już przyjemniejsze, drzewa zaczynają zmieniać kolory, a do tego pojawia się coraz więcej sezonowych atrakcji. W ostatnich latach prawdziwym hitem stały się farmy dyniowe. Nie chodzi już wyłącznie o możliwość kupienia dyni do zupy czy dekoracji domu. Takie miejsca coraz częściej przygotowują całe jesienne miasteczka pełne dekoracji, zwierząt, jedzenia i atrakcji dla rodzin.

Zobacz także:

W ubiegłym roku właśnie w ten sposób trafiłam na Dobroniankę. Początkowo chciałam przede wszystkim zobaczyć dyniowe dekoracje i zrobić kilka jesiennych zdjęć, ale szybko okazało się, że na miejscu można spędzić znacznie więcej czasu, niż zakładałam. Właśnie dlatego kiedy zobaczyłam zapowiedź tegorocznego sezonu, od razu wiedziałam, że chcę tam wrócić.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

W tym roku rozmach ma być jeszcze większy. Organizatorzy zapowiedzieli przygotowanie aż 140 ton dyń, niezliczone dyniowe scenerie do zdjęć, atrakcje dla całej rodziny oraz jesienne spacery w otoczeniu mini ZOO. Brzmi jak gotowy plan na jeden z pierwszych jesiennych weekendów.

Dobronianka znajduje się w województwie łódzkim. Dynie są tylko początkiem długiej listy atrakcji na miejscu

Dobronianka znajduje się w miejscowości Dobroń przy ul. Glinianki 4D w województwie łódzkim. To lokalizacja, która może zainteresować osoby szukające pomysłu na jednodniową wycieczkę po centralnej Polsce. Jesienią głównymi bohaterkami są oczywiście dynie, ale na nich oferta tego miejsca się nie kończy.

Na terenie Dobronianki działa mini ZOO, a jedną z dodatkowych atrakcji są spacery z alpakami. Przygotowano również strefę dmuchańców oraz poduch do skakania, więc najmłodsi nie muszą ograniczać się do spacerowania pomiędzy dyniowymi dekoracjami. Do tego dochodzą atrakcje weekendowe i sezonowe.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Ja szczególnie doceniam to, że na taką wycieczkę nie trzeba pakować własnego obiadu. Na miejscu działa strefa gastronomiczna oraz kawiarnia. W menu widać zarówno proste przekąski, jak i bardziej konkretne dania. Są m.in. frytki, placki i łódeczki ziemniaczane, panierowane stripsy i skrzydełka, ryba w cieście, a także potrawy z grilla. Można wybrać kiełbasę, karczek czy szaszłyk, ale znalazły się też bardziej jesienne propozycje, jak pieczone ziemniaczki, oscypek z żurawiną czy grillowany camembert. Nie mogło zabraknąć też sezonowej kawy.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Dzięki temu Dobronianka nie jest dla mnie miejscem, do którego przyjeżdża się wyłącznie na szybkie zdjęcie z dynią. Można spokojnie zaplanować kilka godzin na spacer, oglądanie zwierząt, atrakcje dla dzieci i przerwę na coś ciepłego do jedzenia.

Farma dyniowa w Dobroniance rusza już 4 września. Tyle trzeba zapłacić za bilety

Najważniejsza wiadomość dla wszystkich, którzy czekają na tegoroczne dyniowe dekoracje, jest taka, że sezon rozpoczyna się 4 września 2026 roku. Organizatorzy zapowiadają prawdziwe dyniowe królestwo zbudowane ze wspomnianych 140 ton dyń.

Cennik też wygląda całkiem przystępnie. Bilet normalny kosztuje 55 zł, a ulgowy 50 zł. Z biletu ulgowego mogą korzystać m.in. dzieci w wieku szkolnym, studenci po okazaniu ważnej legitymacji oraz emeryci i renciści. Bilet jednorazowy jest ważny przez 30 dni od zakupu, dzięki czemu można wybrać dogodny termin wizyty.

Dobra wiadomość czeka również na rodziców najmłodszych. Dzieci do 2. roku życia wchodzą za 0 zł. Bilet dla opiekuna osoby z niepełnosprawnością kosztuje natomiast 50 zł i zgodnie z informacją w cenniku można kupić go w kasie.

To również może cię zainteresować: 3 noce w cenie 2, ma klimat starego uzdrowiska, park jak z pocztówki i SPA. Do tego program jesiennych atrakcji w hotelu

W moim przypadku decyzja już zapadła. Skoro rok temu Dobronianka zrobiła na mnie tak dobre wrażenie, tegorocznych 140 ton dyń tym bardziej nie zamierzam przegapić. Początek września, mnóstwo jesiennych dekoracji, zwierzęta i coś ciepłego do zjedzenia brzmią dla mnie jak gotowy przepis na pierwszy prawdziwie jesienny wypad.