Pod koniec lata coraz mocniej zauważam, jak szybko robi się ciemno. Na działce jest to szczególnie odczuwalne, bo wieczorne przejście od furtki do domu przestaje być komfortowe. Nie chciałam jednak ciągnąć dodatkowych przewodów ani zwiększać zużycia prądu. Zaczęłam więc szukać prostego oświetlenia zewnętrznego i w Sinsay znalazłam lampę solarną z czujnikiem ruchu za 35,99 zł.
Dni robią się coraz krótsze, a wokół mojego domu szybko zapada ciemność. Postanowiłam poprawić bezpieczeństwo na działce
W lipcu, a nawet sierpniu właściwie nie zwracałam na to uwagi. Wieczory były długie, więc nawet po późniejszym powrocie na działkę bez problemu mogłam dojść od furtki do drzwi. Na początku września sytuacja zaczęła się jednak szybko zmieniać. Z każdym kolejnym tygodniem zmrok zapada wcześniej, a miejsca, które jeszcze niedawno były dobrze widoczne, wieczorem toną w ciemności.
Zobacz także:
Najbardziej przeszkadzało mi to przy wejściu do domu. Wystarczy pozostawiona konewka, narzędzie czy nierówność terenu, żeby poruszanie się po ciemku stało się mało komfortowe. Nie chciałam za każdym razem wyciągać telefonu i włączać latarki, dlatego uznałam, że przed jesienią muszę w końcu zamontować dodatkowe światło.
Zależało mi zarówno na wygodzie, jak i bezpieczeństwie. Nie potrzebowałam przy tym lampy, która będzie świeciła bez przerwy przez całą noc. Wolałam rozwiązanie uruchamiające się wtedy, kiedy rzeczywiście ktoś pojawi się w pobliżu. Właśnie dlatego zaczęłam rozglądać się za modelem wyposażonym w czujnik ruchu.
Nie chciałam prowadzić nowych przewodów ani płacić za kolejne źródło światła. Lampa solarna z Sinsay okazała się najprostszym rozwiązaniem
Początkowo brałam pod uwagę kilka rodzajów oświetlenia zewnętrznego. Szybko doszłam jednak do wniosku, że podłączanie kolejnej lampy do instalacji elektrycznej nie ma u mnie większego sensu. Musiałabym znaleźć odpowiednie miejsce, pomyśleć o przewodach, a później pamiętać również o zużyciu energii.
Właśnie dlatego zainteresowało mnie oświetlenie solarne do ogrodu. Takie rozwiązanie wykorzystuje energię słoneczną, więc nie wymaga tradycyjnego podłączenia do prądu. Panel powinien mieć jednak zapewniony dostęp do światła dziennego, bo od warunków i stopnia naładowania zależy późniejsze działanie lampy.
Drugim warunkiem był czujnik ruchu. Zależało mi na tym, żeby światło przydawało się przede wszystkim podczas przechodzenia obok domu, a nie świeciło niepotrzebnie przez wiele godzin. Połączenie zasilania solarnego, LED-ów i czujnika ruchu wydało mi się więc najpraktyczniejsze.
Odpowiedniego produktu długo nie musiałam szukać. Idealną lampę solarną z Sinsay znalazłam za 35,99 zł. Jest przeznaczona do użytku zewnętrznego i można ją zawiesić, dlatego od razu pomyślałam o zamontowaniu jej na elewacji.
Lampa solarna z Sinsay ma 56 punktów świetlnych i czujnik ruchu. Kosztuje tylko 35,99 zł
Model z Sinsay jest niewielki i prosty, dzięki czemu nie rzuca się przesadnie w oczy w ciągu dnia. Ma czarną, prostokątną obudowę o wymiarach około 15 x 7 x 13 cm, dlatego pasuje do nowoczesnej elewacji, balkonu czy altany. Najważniejsze kryje się jednak w jego funkcjach.
Lampa ma aż 56 punktów świetlnych LED i emituje białe światło o zimnej barwie. Dla mnie to zaleta właśnie przy wejściu i ciągu komunikacyjnym. W tym miejscu bardziej niż na dekoracyjnym, ciepłym blasku zależy mi na dobrej widoczności po zmroku.
fot. sinsay.com
Do tego dochodzi czujnik ruchu oraz zasilanie energią słoneczną. Nie muszę więc prowadzić do lampy kabla ani pamiętać o jej ręcznym włączaniu podczas każdego wieczornego wyjścia. Trzeba jedynie rozsądnie wybrać miejsce montażu, żeby panel solarny w ciągu dnia miał możliwie dobry dostęp do światła.
To również może cię zainteresować: Rozłożyłam w salonie jesienny bieżnik z Pepco i mam pastelowy obrazek na stole. Złote frędzle to luksus, najlepiej wydane 20 zł
Za całość zapłaciłam tylko 35,99 zł. Jak na lampę przeznaczoną na zewnątrz, wyposażoną w LED-y, panel solarny oraz czujnik ruchu, jest to dla mnie bardzo rozsądna cena. Tym bardziej że rozwiązuje problem, który wraz z nadejściem jesieni będzie tylko bardziej odczuwalny.

Obserwuj nas na Google







