Kiedy w Polsce temperatury przekraczają 30 stopni, wiele osób marzy o klimatyzacji. Nie każdy jednak może ją zamontować. W blokach często przeszkadzają ograniczenia techniczne albo zwyczajnie koszty. Ja też długo uważałam, że bez klimatyzatora nie da się skutecznie schłodzić mieszkania. Wszystko zaczęło się od rozmowy ze znajomą z Portugalii, która opowiedziała mi, jak mieszkańcy jej kraju od pokoleń radzą sobie z letnimi upałami.

W Portugalii upały są codziennością. Dlatego nauczyli się ich nie wpuszczać do domu

Zawsze wydawało mi się, że mieszkańcy południowej Europy po prostu częściej korzystają z klimatyzacji. Znajoma z Portugalii szybko wyprowadziła mnie z błędu. Powiedziała, że najważniejsza zasada brzmi: nie dopuścić do tego, żeby gorące powietrze w ogóle dostało się do mieszkania. Dlatego już rano zamykają okna, opuszczają rolety, okiennice albo grube zasłony i odcinają wnętrze od promieni słonecznych.

Zobacz także:

Na początku trudno było mi uwierzyć, że zamykanie okien w upalny dzień może przynieść lepszy efekt niż ich ciągłe uchylanie. Szybko zrozumiałam jednak, że w południe do mieszkania wpada przede wszystkim gorące powietrze. Zastosowałam ten sposób u siebie. Rankiem zamykałam okna i zasłaniałam rolety we wszystkich najbardziej nasłonecznionych pomieszczeniach. Ku mojemu zaskoczeniu mieszkanie nagrzewało się zdecydowanie wolniej. Nie było w nim tak chłodno jak po włączeniu klimatyzacji, ale nawet po południu panował znacznie większy komfort. To wystarczyło, żeby znacznie łatwiej przetrwać najbardziej gorące dni.

Fot. Adobe Stock / manek79

Wieczorem otwierają wszystkie okna. Wtedy mieszkanie zaczyna oddychać

Drugim krokiem jest odpowiednie wietrzenie mieszkania. Portugalczycy nie otwierają okien przez cały dzień tylko dlatego, że świeci słońce. Czekają do chwili, gdy temperatura na zewnątrz zaczyna wyraźnie spadać. Dopiero wtedy szeroko otwierają okna i wykorzystują chłodniejsze powietrze do przewietrzenia całego domu.

Ja również zaczęłam stosować tę zasadę. Zamiast trzymać uchylone okna przez całe popołudnie, otwierałam je dopiero późnym wieczorem i bardzo wcześnie rano. Jeśli tylko było to możliwe, robiłam przeciąg między oknami znajdującymi się po przeciwnych stronach mieszkania. Już po kilkunastu minutach powietrze w mieszkaniu stawało się wyraźnie świeższe. Wieczorem łatwiej było zasnąć, a rano w pokojach panowała znacznie przyjemniejsza temperatura.

Czytaj też: Moje firany wyglądają jak nówki, choć wiszą już trzeci sezon. Stosuję zasady teściowej i nie muszę ich wymieniać

Wentylator może działać skuteczniej. Wystarczy wykorzystać go we właściwym momencie

Do tej pory traktowałam wentylator jak urządzenie, które powinno pracować przez cały dzień. Znajoma z Portugalii zwróciła mi uwagę, że znacznie lepiej sprawdza się wtedy, gdy do mieszkania zaczyna napływać chłodniejsze powietrze. Właśnie wtedy pomaga szybciej rozprowadzić je po wszystkich pomieszczeniach.

Wieczorem ustawiałam więc wentylator w pobliżu otwartego okna. Dzięki temu wspomagał wymianę powietrza i przyspieszał schładzanie mieszkania. Czasami rozwieszałam także w pobliżu lekko wilgotny ręcznik. Parująca woda dawała przyjemne uczucie chłodu, zwłaszcza gdy powietrze było suche. To prosty sposób, który nie kosztuje praktycznie nic, a podczas letnich nocy wyraźnie poprawia komfort odpoczynku.

Zaczęłam zwracać uwagę również na inne drobiazgi. W ciągu dnia wyłączałam niepotrzebne źródła światła i urządzenia elektryczne, które oddają ciepło. Piekarnik uruchamiałam dopiero wieczorem albo przygotowywałam posiłki niewymagające pieczenia czy smażenia. Każdy z tych nawyków wydawał się niewielki, ale razem skutecznie ograniczał nagrzewanie mieszkania.

Nie zastąpi klimatyzacji. Ale podczas upałów naprawdę pomaga

Po kilku tygodniach stosowania tych prostych zasad doszłam do wniosku, że największe znaczenie mają codzienne nawyki. Mieszkanie nie nagrzewało się już tak szybko jak wcześniej. Wieczorem znacznie łatwiej było je przewietrzyć, a zasypianie przestało przypominać męczarnię. Oczywiście taki sposób nie zastąpi klimatyzacji. Potrafi jednak skutecznie ograniczyć nagrzewanie pomieszczeń i sprawić, że letnie upały stają się znacznie mniej uciążliwe. Co ważne, nie wymaga dużych wydatków ani specjalistycznego sprzętu.

Mieszkańcy Portugalii od lat stosują właśnie takie rozwiązania i zamiast walczyć z gorącem, wolą po prostu nie dopuścić do tego, żeby upał dostał się do środka mieszkania. To prosty sposób myślenia o letnich temperaturach, który szybko wprowadziłam do swojej codzienności. Czasami najlepsze patenty nie wymagają kupowania nowych urządzeń. Wystarczy podpatrzeć nawyki ludzi, którzy z wysokimi temperaturami żyją od pokoleń.