Nie jestem osobą, która biega do fryzjera co dwa tygodnie. Zdarza mi się przeciągnąć wizytę o kilka dni, czasem o tydzień, a wtedy siwe odrosty zaczynają być coraz bardziej widoczne. Szczególnie przy ciemnych włosach różnica między naturalnym odrostem a kolorem po farbowaniu potrafi rzucać się w oczy. Przez długi czas próbowałam różnych sposobów na zamaskowanie siwizny. Testowałam pudry, cienie do włosów, specjalne tusze i różnego rodzaju kosmetyki koloryzujące. Część z nich działała całkiem nieźle, ale wiele pozostawiało uczucie ciężkości, brudziło dłonie albo wymagało bardzo precyzyjnej aplikacji. Właśnie dlatego tak bardzo polubiłam Magic Retouch. To jeden z tych produktów, które naprawdę przydają się wtedy, gdy czas ma ogromne znaczenie.
Kilka sekund i siwe odrosty przestają być problemem. Nie bez powodu ten produkt zdobył tak wysokie oceny
L'Oréal Paris Magic Retouch może pochwalić się oceną 4,8 na 5 gwiazdek oraz ponad setką opinii użytkowników. Trudno się temu dziwić, bo produkt odpowiada na problem, który zna wiele kobiet i coraz więcej mężczyzn. Największą zaletą sprayu z Rossmanna jest szybkość działania. Nie trzeba mieszać farby, zakładać rękawiczek ani poświęcać kilkudziesięciu minut na koloryzację. Wystarczy kilka psiknięć i odrosty stają się znacznie mniej widoczne. Pierwszy raz użyłam go przed ważnym spotkaniem, kiedy nie miałam już szans umówić się do fryzjera. Efekt był na tyle dobry, że od tamtej pory zawsze mam jedno opakowanie w łazience. To właśnie takie awaryjne sytuacje pokazują największą wartość tego produktu.
Zobacz także:
fot. Rossmann.pl
Nie zastąpi farbowania u fryzjera. Potrafi jednak skutecznie uratować wygląd włosów między wizytami
Warto jasno podkreślić, że Magic Retouch nie jest trwałą koloryzacją. To produkt przeznaczony do tymczasowego maskowania odrostów. Działa do kolejnego mycia włosów, co w praktyce okazuje się ogromną zaletą. Nie trzeba obawiać się nieudanego efektu na wiele tygodni. Jeśli coś pójdzie nie tak albo kolor okaże się nieodpowiedni, wystarczy umyć włosy. Dla mnie to idealne rozwiązanie pomiędzy wizytami u fryzjera. Czasem wystarczy kilka dodatkowych dni, zanim uda się znaleźć wolny termin w salonie. Właśnie wtedy spray sprawdza się najlepiej. Nie traktuję go jako zamiennika profesjonalnej koloryzacji. Jest raczej kosmetycznym ratunkiem w nagłych sytuacjach.
Czytaj także: Biorę portfel i biegnę do Rossmanna. Przy kasie dają gratisy prestiżowej marki
Najbardziej lubię to, że efekt pojawia się od razu. Nie trzeba czekać ani martwić się o długie schnięcie
Jedną z rzeczy, które najbardziej mnie zaskoczyły, jest szybkość wysychania produktu. Po aplikacji nie trzeba długo czekać, aż kosmetyk zadziała. W praktyce wystarczy chwila i można spokojnie układać włosy lub wychodzić z domu. To ogromna różnica w porównaniu z wieloma innymi produktami koloryzującymi. Nikt nie chce przecież spędzać dodatkowego pół godziny przed lustrem, zwłaszcza gdy spieszy się do pracy albo na ważne spotkanie. W moim przypadku najczęściej używam sprayu rano. Kilka ruchów ręką i problem siwych odrostów praktycznie znika.
Kluczem do naturalnego efektu jest wybór właściwego koloru. Wersja przeznaczona do ciemnych brązów została stworzona właśnie z myślą o osobach posiadających taki odcień włosów. Dzięki temu produkt lepiej wtapia się w fryzurę i nie tworzy sztucznego efektu. Przed zakupem miałam obawy, czy kolor będzie odpowiedni. Okazało się jednak, że po prawidłowej aplikacji bardzo dobrze stapia się z włosami. To ważne, ponieważ źle dobrany odcień może przynieść odwrotny skutek i jeszcze bardziej zwrócić uwagę na odrosty.
To produkt stworzony dla zabieganych. Szczególnie doceniam go przed ważnymi wyjściami
Najczęściej sięgam po niego przed sytuacjami, kiedy chcę wyglądać szczególnie dobrze. Rodzinne uroczystości, wesela, spotkania biznesowe, zdjęcia czy ważne wydarzenia to momenty, kiedy siwe odrosty potrafią wyjątkowo irytować. Nie zawsze jest jednak czas na pełną koloryzację. Właśnie wtedy Magic Retouch okazuje się niezwykle pomocny. Kilka razy uratował mnie dosłownie na kilka godzin przed wyjściem z domu. Zamiast stresować się widocznymi odrostami, mogłam spokojnie skupić się na przygotowaniach. Takie kosmetyki najbardziej docenia się właśnie wtedy, gdy naprawdę są potrzebne.








