Przez lata to Polacy byli kojarzeni z zakupowymi wyjazdami do Czech. Dziś w przygranicznych miejscowościach można jednak zauważyć odwrotny trend. Coraz więcej naszych południowych sąsiadów przyjeżdża do Polski, by zatankować samochód i zrobić większe zakupy spożywcze. Powody są bardzo praktyczne – chodzi o oszczędności, ale też o produkty, których w Czechach nie ma lub są wyraźnie droższe. Jak się okazuje, szczególnym powodzeniem cieszą się nie tylko warzywa, lecz także polskie ryby.

Role się odwróciły. Czesi coraz częściej wybierają Polskę

O nietypowym zjawisku napisał czeski portal novinky.cz, określając weekendowe zakupy w Polsce mianem "czeskiego oblężenia". Chodzi przede wszystkim o targowisko w Zabełkowie w województwie śląskim, niedaleko granicy z Czechami. Według relacji serwisu już od wczesnych godzin porannych parking przy bazarze był wypełniony czeskimi samochodami, a kierowcy zajmowali także pobliskie tereny zielone.

Zobacz także:

fot: Stanisław Błachowicz/AdobeStock

Na zakupach nie kończyła się jednak ich wizyta. Wielu odwiedzających kierowało się również na pobliską stację paliw w Chałupkach, gdzie tankowali zarówno benzynę, jak i autogaz. To właśnie mieszkańcy przygranicznych regionów Czech coraz częściej decydują się na taki wyjazd, łącząc kilka spraw podczas jednej podróży. Dzięki temu mogą jednocześnie zaoszczędzić na paliwie i wrócić do domu z pełnym bagażnikiem zakupów.

Dlaczego Czesi przyjeżdżają na zakupy? Paliwo to dopiero początek

Jednym z głównych powodów są ceny paliw. Jak wyjaśnił w rozmowie z portalem novinky.cz pan Pavel z Ostrawy, największe oszczędności przynosi tankowanie LPG. W Polsce litr autogazu kosztował około 17,2 korony, podczas gdy w Ostrawie trzeba było zapłacić około 22,3 korony. Różnica na benzynie jest mniejsza, ale również zauważalna.

Portal przypomina, że 19 lipca w Czechach zakończył się rządowy pakiet osłonowy dotyczący cen paliw. W efekcie koszty tankowania wzrosły, a dla wielu kierowców wyjazd do Polski stał się po prostu opłacalny. Sam pan Pavel przyznał, że przy okazji tankowania wraz z żoną zawsze odwiedza także targ:

Przyjechaliśmy głównie po ogórki na przetwory, koper, chrzan, pomidory, paprykę, młode ziemniaki oraz inne owoce i warzywa. Ceny są świetne, a wszystko bardzo nam smakuje - mówi małzeństwo.

Czesi wracają z pełnymi bagażnikami. Ryby zrobiły na nich największe wrażenie

Lista produktów, które trafiają do koszyków czeskich klientów, jest znacznie dłuższa. Oprócz warzyw dużym zainteresowaniem cieszą się masło, sery oraz papryka sprzedawana w większych ilościach. Wielu kupujących zwraca uwagę, że w Polsce mogą zrobić większe zakupy za podobne pieniądze niż u siebie.

Czytaj także: Polacy je wyrzucają, bo recyklomat nie chce przyjąć. Wystarczy 1 trik, aby odzyskać pieniądze

Szczególnym powodzeniem cieszą się jednak ryby. Czesi chętnie kupują ryby wędzone, marynowane i konserwowe. Jeden z rozmówców portalu przyznał, że za puszkę tuńczyka zapłacił zaledwie 35 koron, a wybór był znacznie większy niż w Czechach. Jak stwierdził: „Polska ma morze, którego my nie mamy". Nie oznacza to jednak, że wszystko kupują po naszej stronie granicy. Jedna z mieszkanek Ostrawy przyznała, że mięso nadal częściej wybiera w Czechach, z wyjątkiem wołowiny. Za to polskie kiełbasy i salami oceniła bardzo wysoko, uznając je za wyjątkowo smaczne.