Mam słabość do naczyń, które wyglądają tak, jakby miały za sobą znacznie dłuższą historię niż zwykłą podróż ze sklepowej półki. Falowane brzegi, drobne kwiaty i przezroczyste szkło natychmiast przypominają mi kredens babci, niedzielne ciasto oraz talerzyki wyciągane wyłącznie wtedy, gdy przychodzili goście. W Pepco znalazłam szklany talerz za 25 zł, który idealnie wpisuje się w ten nostalgiczny klimat. Jest obsypany kolorowymi kwiatami, ma dekoracyjnie pofalowany brzeg i wygląda tak romantycznie, że zwykła tarta czy kilka ciastek mogą na nim prezentować się jak deser z witryny małej paryskiej cukierni.
Myślałam, że takie szkło znajdę dopiero podczas sobotniego polowania na starocie. Pepco zrobiło jednak ukłon w stronę babcinych kredensów i romantycznych podwieczorków
Wystarczył jeden rzut oka na ten talerz, żebym pomyślała o starych serwisach, które przez lata stały za szklaną witrynką i czekały na specjalną okazję. Model z Pepco nie próbuje być minimalistyczny. Wręcz przeciwnie – tutaj cała zabawa polega na dekoracyjności. Talerz jest wykonany ze szkła, ma okrągły kształt i charakterystyczny falowany brzeg z ozdobnym wykończeniem. Największe wrażenie robi jednak kwiatowy motyw. Na jasnym, transparentnym tle pojawiają się drobne kwiaty w pastelowych odcieniach różu, błękitu, żółci, bieli i fioletu. Wyglądają trochę jak kwiaty zebrane podczas letniego spaceru i zachowane pomiędzy kartkami starego zielnika.
Zobacz także:
Całość jest romantyczna, ale nie ciężka, bo przezroczyste szkło dodaje kompozycji lekkości. Właśnie dlatego talerz kojarzy mi się jednocześnie z babcinym kredensem i współczesną modą na przedmioty wyglądające jak wyszukane na pchlim targu. Nie trzeba jednak wstawać w sobotę o świcie, jechać na targ staroci i przekopywać się przez stosy zastawy. Pepco wycenia ten model na 25 zł. To szczególnie ciekawa propozycja dla osób, które lubią estetykę vintage, cottagecore czy romantyczne wnętrza, ale niekoniecznie chcą kompletować prawdziwy zabytkowy serwis. Tutaj jeden charakterystyczny element wystarczy, żeby stół przestał wyglądać zupełnie zwyczajnie.
fot. pepco.pl
Położyłabym na nim najprostszą szarlotkę i już nie kombinowała z dekoracją stołu. Falowany brzeg i rozsypane po szkle kwiaty robią całą oprawę za mnie
Pepco opisuje talerz jako model przeznaczony do serwowania ciast i przekąsek, a przy jego wyglądzie trudno mi wyobrazić sobie lepsze zastosowanie. Widzę na nim kawałki domowego sernika, tartę z owocami, kruche ciasteczka albo małe drożdżówki ustawione na środku stołu podczas niedzielnej kawy. Nie trzeba nawet szykować wystawnego przyjęcia. Zwykły kawałek ciasta kupionego po drodze z pracy może wyglądać znacznie bardziej odświętnie, gdy zamiast w plastikowym pudełku pojawi się na dekoracyjnym szkle. Producent zwraca uwagę na dużą średnicę talerza i wskazuje, że może przydać się podczas spotkań rodzinnych oraz przyjęć.
Chcesz więcej okazji zakupowych? To również warto sprawdzić: Nie wierciłam, nie wieszałam i nie kupowałam kolejnej szafki. Wstawiłam w wąskim kącie w łazience i w końcu mam porządek
Ja wykorzystałabym jego wzór jako punkt wyjścia do całej aranżacji stołu. Przy tak bogatym kwiatowym motywie nie dokładałabym już wzorzystego obrusu i kolorowej zastawy. Wystarczy biały albo pudroworóżowy obrus, proste szklanki i kilka świeżych kwiatów w niewielkim wazonie. Można też pójść w bardziej rustykalnym kierunku i zestawić szkło z lnianą serwetką oraz drewnianą deską. Najważniejsze, żeby pozwolić talerzowi grać pierwsze skrzypce. Ma już kwiaty, ozdobny rant i dekoracyjną formę, więc dodatkowe ornamenty łatwo mogłyby stworzyć wrażenie przesytu. To jeden z tych przedmiotów, przy których dekorowanie polega bardziej na odejmowaniu niż dodawaniu.
Nie muszę nawet czekać na gości, bo ten talerz może zostać na stole jako dekoracja. Wygląda trochę jak szklany zielnik, w którym lato zatrzymało się na dłużej
Ciekawe jest również to, że Pepco wskazuje możliwość wykorzystania talerza jako elementu dekoracyjnego stołu. I akurat tutaj wcale mnie to nie dziwi. Kwiatowy wzór jest na tyle wyrazisty, że szkoda byłoby chować go w szafce natychmiast po zjedzeniu ciasta. Poza podwieczorkiem widzę ten model położony na komodzie albo stoliku jako dekoracyjną bazę pod inne drobiazgi. Można też po prostu pozostawić go pustego, szczególnie jeśli wokół znajdują się spokojniejsze przedmioty. Przy transparentnym szkle duże znaczenie będzie miał kolor powierzchni znajdującej się pod spodem.
Na jasnym blacie kwiaty wyglądają delikatnie i świeżo, natomiast na drewnie całość może nabrać bardziej nostalgicznego charakteru. Taki detal łatwo dopasować również do pory roku. Wiosną i latem aż prosi się o lekkie, pastelowe otoczenie, natomiast jesienią wystarczy zestawić go z przygaszonym różem, bordo czy ciepłym drewnem. To dobra wiadomość dla kogoś, kto nie lubi kupować dekoracji używanych przez dwa tygodnie w roku. Sam kwiatowy motyw jest na tyle uniwersalny, że nie musi znikać wraz z końcem lata. Jeśli talerz miałby być używany do serwowania jedzenia, przed pierwszym użyciem sprawdziłabym oczywiście zalecenia producenta dotyczące pielęgnacji, mycia i dopuszczalnego sposobu użytkowania. Przy dekoracyjnym szkle wolę nie zakładać automatycznie, że nadaje się do zmywarki, mikrofalówki czy kontaktu z wysoką temperaturą, jeśli producent tego wyraźnie nie potwierdza.
Za 25 zł nie kupuję całego serwisu, tylko jeden detal, który może zrobić efekt całej zastawy. I chyba właśnie dlatego nie czekałabym z nim na żadną „specjalną okazję”
Najbardziej podoba mi się w tym znalezisku to, że nie wymaga przebudowy całej kuchennej szafki. Nie potrzebuję sześciu talerzy obiadowych, kompletu filiżanek i pasującej cukiernicy, żeby wprowadzić na stół trochę romantycznego klimatu. Jeden szklany talerz kosztuje 25 zł i może pełnić rolę charakterystycznej patery do serwowania ciast czy przekąsek albo po prostu dekoracji. Pepco podpowiada nawet, że produkt może sprawdzić się jako prezent, co również ma sens – szczególnie dla osoby, która lubi kwiatowe wzory i nietypową zastawę. Ja jednak najbardziej lubię myśl, że nie trzeba traktować takiego szkła jak rodzinnej porcelany zamykanej w kredensie na klucz. Nasze babcie często miały piękne naczynia „dla gości”, które przez większość roku oglądało się tylko przez szybę. Ja postawiłabym na nim ciasto w zwykły wtorek, dorzuciła kilka truskawek do popołudniowej kawy albo wyciągnęła kruche ciasteczka prosto z opakowania. Bo jeśli coś za 25 zł potrafi sprawić, że zwykły podwieczorek wygląda trochę jak scena z paryskiej cukierni albo wspomnienie wakacji u babci, szkoda byłoby czekać z tym do świąt.

Obserwuj nas na Google







