Mały przedpokój potrafi dać w kość. Niby potrzebujesz tylko miejsca na kilka par butów, ale klasyczna szafka zabiera cenne centymetry i nagle przy wejściu robi się ciasno. Sama długo szukałam rozwiązania, które pozwoliłoby wykorzystać przestrzeń, o której wcześniej nawet nie myślałam. W Sinsay wypatrzyłam prosty patent za 22,99 zł – zamiast stawiać kolejny mebel na podłodze, można zagospodarować miejsce tuż pod tym, który już stoi.
Ciągle potykałam się o buty, ale na kolejną szafkę zwyczajnie nie było miejsca. Rozwiązanie znalazło się kilka centymetrów nad podłogą
Przedpokój jest chyba jednym z najtrudniejszych miejsc do urządzenia, szczególnie w niewielkim mieszkaniu. Muszą zmieścić się w nim kurtki, torby, klucze, parasole i oczywiście buty, a jednocześnie dobrze byłoby móc swobodnie przejść do pozostałych pomieszczeń. U mnie problem zawsze zaczyna się przy podłodze. Jedna para trampek zostawiona przy drzwiach jeszcze nie przeszkadza, ale wystarczą kolejne dwie i nagle wejście do mieszkania zaczyna przypominać obuwniczy tor przeszkód. Klasyczna półka wydaje się oczywistym rozwiązaniem, dopóki nie spojrzę na dostępną przestrzeń. Jeśli korytarz jest wąski, nawet kilkadziesiąt centymetrów głębokości kolejnego mebla robi różnicę. Dlatego zainteresowała mnie podwieszana półka na buty z możliwością regulacji szerokości, którą znalazłam w Sinsay.
Zobacz także:
Jej największy atut jest banalnie prosty: zamiast stać na podłodze, konstrukcja może wykorzystać przestrzeń pod istniejącym blatem lub meblem. Na zdjęciu aranżacyjnym widać ją zamocowaną pod wąską konsolą, dzięki czemu kilka par butów trafia na swoje miejsce, ale podłoga pozostaje wolna. To właśnie ten efekt kupił mnie najbardziej. Nie dokładam do małego przedpokoju kolejnej bryły i nie zastawiam przejścia. Zagospodarowuję fragment przestrzeni, który w wielu mieszkaniach i tak pozostaje pusty. Takie rozwiązanie szczególnie dobrze widzę pod konsolą, półką, odpowiednim blatem albo innym meblem, którego konstrukcja pozwala na bezpieczne zamocowanie organizera. Przed zakupem koniecznie sprawdziłabym jednak sposób montażu, wymagania producenta oraz to, czy miejsce, w którym planujesz zawiesić półkę, rzeczywiście się do tego nadaje.
fot. sinsay.pl
Półka na buty kosztuje 22,99 zł i nie udaje designerskiego mebla. Ma zrobić porządek bez zagracania przejścia
Cena również zwróciła moją uwagę, bo Sinsay wycenia podwieszaną półkę na 22,99 zł. Za taką kwotę trudno kupić tradycyjną szafkę na buty, a tutaj zresztą nie chodzi o zastąpienie pełnowymiarowego mebla. To raczej sprytny organizer dla kilku najczęściej używanych par. Widzę na nim buty, które zakładam praktycznie codziennie: sneakersy, mokasyny czy jesienne półbuty. Pozostałe mogą nadal znajdować się w większej szafie, ale przy drzwiach nie muszę już oglądać sterty obuwia. Co ważne, model oferowany przez Sinsay ma możliwość regulacji szerokości. W małym wnętrzu taka cecha jest szczególnie interesująca, bo nie zawsze dysponujemy idealnie wymierzonym miejscem pod gotowy produkt.
Szukasz ciekawych rozwiązań aranżacyjnych? To również może wpaść ci w oko: Chciałam ocieplić sypialnią, ale że znajdę świetlistą rzeźbę jak z hotelu, to się nie spodziewałam. Jak kryształ, a taniocha
Oczywiście przed zamówieniem i tak wyciągnęłabym miarkę – nazwa „regulowana” nie oznacza przecież, że półkę uda się dopasować do każdej przestrzeni. Trzeba sprawdzić zakres regulacji i zestawić go z szerokością miejsca, którym dysponujesz. Podoba mi się również sama stylistyka tego rozwiązania. Czarna, prosta konstrukcja jest wizualnie lekka i nie próbuje grać pierwszych skrzypiec. W przedpokoju z drewnianym blatem może wręcz wyglądać jak część zaplanowanej zabudowy. Jeśli lubisz styl loftowy, zestawienie czarnego metalu i drewna będzie naturalnym wyborem. W bardziej minimalistycznym wnętrzu również powinno się obronić, bo organizer praktycznie znika pod meblem. I chyba właśnie o to chodzi – półka na buty nie musi być dekoracją. Ma uporządkować to, co zwykle leży na widoku.
Najbardziej podoba mi się wolna podłoga pod półką. W małym przedpokoju taki detal potrafi zmienić zaskakująco dużo
Przy niewielkim metrażu szybko nauczyłam się, że przechowywanie najlepiej planować nie tylko wszerz, ale również w pionie. Jeśli każdy organizer postawimy na podłodze, po kilku miesiącach okaże się, że praktycznie cała przestrzeń przy ścianach została zajęta. Podwieszane rozwiązania mają tę przewagę, że pozostawiają dół wizualnie otwarty. Przedpokój może dzięki temu wyglądać lżej, ale jest też praktyczniej podczas codziennego sprzątania. Mniej nóżek i pudełek stojących bezpośrednio na posadzce oznacza mniej przeszkód podczas odkurzania czy przecierania podłogi. W przypadku butów ma to szczególne znaczenie, bo właśnie w strefie wejściowej gromadzi się piasek, kurz, drobne kamyczki i błoto przynoszone z zewnątrz.
Zamiast przesuwać kilka par za każdym razem, można łatwiej dostać się do powierzchni pod nimi. Nie traktowałabym jednak takiej półki jako miejsca do upychania całej kolekcji obuwia. Im więcej par zgromadzimy w jednym punkcie, tym szybciej wróci wrażenie chaosu, od którego próbowaliśmy uciec. Lepiej przeznaczyć ją na aktualną rotację: po jednej parze dla domowników albo na obuwie używane najczęściej. Jesienią mogą to być półbuty i sneakersy, zimą cieplejsze modele, a latem sandały. Resztę warto schować. Dzięki temu przy drzwiach zostają tylko rzeczy naprawdę potrzebne. Jeśli dodatkowo nad półką znajduje się konsola, jej blat można wykorzystać na niewielką tacę na klucze, koszyk na drobiazgi czy lampę. Jedna wąska strefa zaczyna wtedy pełnić kilka funkcji jednocześnie, bez konieczności ustawiania obok siebie kolejnych mebli.
Za 22,99 zł nie oczekuję garderoby rodem z katalogu. Chcę po prostu przestać oglądać buty porozrzucane przy drzwiach
Właśnie takie drobne organizery często okazują się najbardziej przydatne w małych mieszkaniach. Nie obiecują spektakularnej metamorfozy, tylko rozwiązują jeden konkretny problem. W tym przypadku problemem są buty, dla których nie ma miejsca na tradycyjną szafkę. Podoba mi się też, że półka nie wymaga budowania całej aranżacji od nowa. Jeśli masz już odpowiedni blat, konsolę czy mebel, możesz spróbować wykorzystać przestrzeń znajdującą się pod nim. Zanim wrzuciłabym produkt do koszyka, sprawdziłabym jednak dokładne wymiary, zakres regulacji szerokości, sposób mocowania i zalecane przez producenta obciążenie. Zmierzyłabym też swoje największe buty – szczególnie jeśli półka ma służyć na większe obuwie jesienne lub zimowe. To kilka minut z miarką, które może oszczędzić rozczarowania po rozpakowaniu przesyłki.

Obserwuj nas na Google







