Jesienią najbardziej lubię ubrania, które można ze sobą mieszać bez długiego stania przed lustrem. Trencz narzucony na sweter, proste jeansy, dzianinowa sukienka i duża torba tworzą moją codzienną bazę. Do tego potrzebuję butów, które nie zamykają mnie w jednej stylizacji. Właśnie dlatego co roku wracam do mokasynów. Są gdzieś pomiędzy eleganckimi półbutami a obuwiem na zwykły dzień i dobrze odnajdują się w garderobie, w której wygoda spotyka się z klasyką.
Beżowe mokasyny z CCC wyglądają elegancko, ale nie są przesadnie oficjalne. Ozdobna aplikacja i niewielki obcas robią tutaj całą robotę
Model Jenny Fairy, który wpadł mi w oko w CCC, ma jasny, beżowy kolor. To właśnie on jako pierwszy przyciągnął moją uwagę. Czerń jest oczywiście praktyczna, ale jesienią przy brązach, karmelach, kremowych swetrach i klasycznym trenczu taki jasny odcień daje znacznie lżejszy efekt. Fason też jest bardzo wdzięczny. Mokasyny mają okrągły nosek i lekki obcas typu słupek. Producent określa szerokość buta jako standardową. Na cholewce znajduje się dekoracyjna aplikacja, dzięki której całość nie wygląda zupełnie gładko. Właśnie takie detale sprawiają, że proste buty zaczynają kojarzyć mi się z modelami oglądanymi w znacznie droższych sklepach obuwniczych.
Zobacz także:
Nie są to jednak mokasyny ze skóry naturalnej i dobrze wiedzieć o tym przed zakupem. Model wykonano z materiału syntetycznego. CCC zwraca uwagę, że dzięki temu obuwie jest łatwe do utrzymania w czystości. Dla mnie to istotna informacja, bo wygląd wyglądem, ale przy zakupach zawsze sprawdzam również, za co właściwie płacę. Największą niespodzianką jest cena. W chwili sprawdzania oferty mokasyny kosztują 87,99 zł, a na stronie zostały oznaczone jako okazja. Dostępne rozmiary obejmują numery od 36 do 41, choć wiele jest już wyprzedanych.
fot. ccc.eu
Z trenczem tworzą mój ulubiony zestaw na początek jesieni. Wystarczą jeansy i prosty sweter, żeby całość wyglądała schludnie
Pierwsze zestawienie przychodzi mi do głowy właściwie automatycznie. Biorę niebieskie jeansy o prostym kroju, kremowy sweter i klasyczny beżowy trencz. Na nogi zakładam mokasyny i właściwie niczego więcej nie muszę wymyślać. To zestaw na zakupy, kawę z koleżanką, spacer po mieście czy zwykłe załatwianie spraw. Beżowe buty mają tutaj jedną zaletę. Nie tworzą tak mocnego kontrastu jak czarne. Przy jasnym trenczu i kremowej górze całość pozostaje spokojna kolorystycznie. Gdy chcę ją trochę ożywić, biorę bordową albo ciemnobrązową torebkę.
Chcesz więcej modowych inspiracji? To również warto sprawdzić: Otula jak koc, a wygląda jak modna kurteczka. Ten czekoladowy "baranek" z Action pasuje do botków i mokasynów
Nie ograniczam się jednak do jasnych ubrań. Mokasyny zestawiam również z granatowymi jeansami, grafitowymi spodniami czy czarną dzianiną. Wtedy beż pojawia się na dole jako jaśniejszy akcent. CCC samo wskazuje beżowe mokasyny jako uniwersalny wybór do codziennych oraz bardziej eleganckich stylizacji. Podoba mi się też niewielki słupek. Nie zmienia mokasynów w klasyczne czółenka, a jednocześnie odróżnia je od zupełnie płaskich modeli. Przy prostych jeansach wygląda to schludnie i nie wymaga kombinowania z resztą stroju.
Dzianinowa sukienka i mokasyny to połączenie, do którego wracam każdej jesieni. Nie potrzebuję szpilek, żeby stylizacja wyglądała kobieco
Drugi zestaw jest jeszcze prostszy. Dzianinowa sukienka w kolorze czekoladowym, karmelowym, kremowym albo ciemnozielonym, do tego te mokasyny i niewielka torebka. Lubię takie ubrania, bo rano nie zastanawiam się nad dobieraniem góry do dołu. Zakładam sukienkę, wybieram buty i jestem gotowa. W tym przypadku jasny beż daje mi sporo możliwości. Szczególnie podoba mi się połączenie z czekoladowym brązem. Jesienią te dwa kolory wyglądają razem bardzo naturalnie. Do kremowej sukienki dokładam z kolei brązową torebkę albo pasek, żeby stylizacja nie stała się zbyt jednolita.
Mokasyny widzę też przy spódnicy midi. Nie potrzebuję do niej wysokich obcasów. Klasyczny fason buta daje bardziej codzienny efekt, więc taki zestaw zakładam również wtedy, gdy przede mną zwykły dzień, a nie rodzinna uroczystość. Oczywiście mokasyny mają swój sezon. Na suche i stosunkowo ciepłe jesienne dni wybieram je chętnie, ale podczas deszczu sięgam po obuwie lepiej dopasowane do pogody. Producent opisuje ten model jako wykonany z materiału syntetycznego, ale na stronie produktu nie znalazłam deklaracji wodoodporności, więc nie przypisuję mu właściwości, których CCC nie podaje.
Niska cena nie oznacza tutaj skóry naturalnej i o tym pamiętam przed zakupem. Mimo tego fason daje mnóstwo możliwości na jesień
Przy niedrogich butach staram się nie zachwycać samym wyglądem. Najpierw czytam opis, później patrzę na materiał i dopiero wtedy decyduję. W przypadku tego modelu sprawa jest jasna. To syntetyczne mokasyny, a nie skórzane obuwie. Właśnie dlatego nie porównuję ich jakości do mokasynów ze skóry naturalnej kosztujących kilkaset złotych. Mogę natomiast porównać efekt wizualny. Beżowy kolor, klasyczna linia, okrągły nosek, ozdobna aplikacja i niewielki słupek tworzą razem model, który nie wygląda sportowo ani bardzo młodzieżowo. Dobrze odnajduje się za to w spokojnych, codziennych zestawach.
Przed zakupem butów zawsze robię jeszcze jedną rzecz. Nie patrzę wyłącznie na numer, który zwykle noszę. Przymierzam oba buty, przechodzę się w nich i sprawdzam, jak stopa zachowuje się podczas chodzenia. Rozmiar na pudełku nie daje gwarancji dobrego dopasowania, bo wiele zależy od budowy stopy. Te mokasyny przekonały mnie przede wszystkim uniwersalnością. Jednego dnia widzę je przy jeansach i trenczu, drugiego przy dzianinowej sukience, a kolejnego przy prostych spodniach i marynarce. I właśnie takich zakupów szukam jesienią. Nie rzeczy do jednej konkretnej stylizacji, ale dodatków, które wyciągam z szafy wiele razy i za każdym razem zestawiam trochę inaczej.

Obserwuj nas na Google







