Jeszcze kilka lat temu wiele popularnych miejsc kojarzyło się z klimatycznym odpoczynkiem i spokojnym zwiedzaniem. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W sezonie w niektórych miastach trudno przejść ulicą, znaleźć miejsce w restauracji albo spokojnie usiąść na plaży. Coraz częściej mówi się też o zjawisku overtourism, czyli nadmiernej turystyki. To problem, z którym walczą najbardziej popularne kierunki w Europie. Eksperci wskazali, których miejsc szczególnie unikać w 2026 roku.
Te kraje od lat królują wśród Polaków. W sezonie bywa tam jednak naprawdę trudno odpocząć
Grecja, Chorwacja, Włochy czy Hiszpania od lat znajdują się w czołówce najchętniej wybieranych kierunków wakacyjnych. Nic dziwnego, bo gwarantują piękną pogodę, ciepłe morze, klimatyczne miasteczka i mnóstwo atrakcji. Wiele osób wraca tam regularnie, bo kojarzą się z pewnym i sprawdzonym urlopem.
Zobacz także:
Problem zaczyna się jednak w szczycie sezonu. Najpopularniejsze kurorty są dziś tak zatłoczone, że momentami trudno naprawdę odpocząć. Plaże bywają pełne już od rana, w restauracjach ustawiają się kolejki, a spacer po najbardziej znanych uliczkach często przypomina przeciskanie się przez tłum.
Sama coraz częściej słyszę od znajomych, że wracają z takich wakacji bardziej zmęczeni niż wypoczęci. Kolejki do atrakcji, problem ze znalezieniem miejsca na plaży czy ogromny tłok praktycznie o każdej porze dnia sprawiają, że urlop nie wygląda już tak idyllicznie, jak na zdjęciach z internetu i w katalogach biur podróży.
Do tego dochodzą coraz wyższe ceny. W wielu turystycznych miejscach zwykły obiad dla dwóch osób potrafi kosztować naprawdę sporo, a ceny noclegów w sezonie rosną z roku na rok. Mimo to Polacy nadal chętnie rezerwują tam wakacje, często nie zdając sobie sprawy, jak bardzo zmieniły się te popularne kierunki. Dopiero na miejscu okazuje się, że zamiast spokojnego wypoczynku czekają ich tłumy ludzi, hałas i ceny znacznie wyższe, niż się spodziewali.
Te 3 kierunki znalazły się wśród najbardziej zatłoczonych miejsc 2026 roku. Eksperci alarmują o problemie overtourismu
Raport portalu Holidu pokazuje, że problem nadmiernej turystyki w Europie stale się pogłębia. W rankingu najbardziej zatłoczonych kierunków znalazły się między innymi Dubrownik, Wenecja oraz grecka wyspa Rodos. To miejsca, które każdego lata odwiedzają miliony turystów z całego świata.
Wenecja od dawna walczy z ogromnym napływem odwiedzających. Miasto wprowadza już specjalne opłaty dla turystów jednodniowych, bo mieszkańcy mają coraz większy problem z codziennym funkcjonowaniem. W sezonie główne uliczki są tak zatłoczone, że przejście przez centrum potrafi zająć bardzo dużo czasu.
fot archiwum prywatne/Story.pl
Podobna sytuacja dotyczy Dubrownika. Chorwacka perła Adriatyku od kilku lat przeżywa prawdziwe oblężenie, szczególnie po ogromnej popularności serialu „Gra o tron”. Turyści tłumnie odwiedzają stare miasto, a ceny noclegów i restauracji rosną praktycznie z sezonu na sezon.
fot archiwum prywatne/Story.pl
Rodos również coraz częściej pojawia się w rankingach miejsc dotkniętych overtourismem. Grecka wyspa nadal zachwyca pogodą i krajobrazami, ale latem wiele plaż jest przepełnionych już od samego rana. W popularnych kurortach trudno dziś znaleźć spokojny klimat, który jeszcze kilka lat temu był tam normą.
Eksperci zwracają uwagę, że problem nie dotyczy już wyłącznie największych europejskich miast. Coraz więcej wysp i kurortów zaczyna odczuwać skutki masowej turystyki. Dotyczy to zarówno infrastruktury, jak i jakości wypoczynku samych turystów.
Są miejsca spokojniejsze, tańsze i równie piękne. Idealne na wakacje 2026
Na szczęście nadal można znaleźć kierunki, które oferują piękne widoki i spokojniejszy klimat bez ogromnych tłumów. Coraz większą popularność zdobywają mniej znane greckie wyspy, takie jak Alonissos, Skopelos czy Limnos. Nadal można tam poczuć prawdziwy śródziemnomorski klimat bez wszechobecnego tłoku.
Bardzo ciekawą alternatywą dla Chorwacji staje się również Albania. Piękne plaże, turkusowa woda i niższe ceny przyciągają coraz więcej osób, które chcą odpocząć bez wydawania fortuny. Wiele osób porównuje albańskie wybrzeże do Chorwacji sprzed kilkunastu lat.
Ten artykuł również może cię zainteresować: Nie Grecja i nie Turcja. Teraz jest szał na ten egzotyczny kierunek, sama odwiedziłam i wydałam śmieszne pieniądze
Świetnym wyborem mogą być też mniej popularne regiony Włoch czy Hiszpanii. Zamiast Wenecji coraz więcej turystów wybiera mniejsze włoskie miasteczka, w pobliżu tych większych, gdzie można spokojnie napić się kawy bez tłumów i gigantycznych kolejek. Podobnie wygląda sytuacja w Hiszpanii.









