Przed każdym letnim wyjazdem robię przegląd plażowych akcesoriów. Tym razem okazało się, że mój stary ręcznik najlepsze lata ma już za sobą, więc postanowiłam kupić nowy. W Jysk wypatrzyłam model HASSELFORS w kolorze przydymionego fioletu. Geometryczne zawijasy wyglądały bardzo designersko, a oznaczenie jakości Gold tylko zachęciło mnie do bliższego obejrzenia. Długo się nie zastanawiałam, zabrałam go do kasy.

Ten ręcznik plażowy zachwycił mnie wyglądem. Parametry również zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie

Pierwszą rzeczą, która zwróciła moją uwagę, był charakterystyczny wzór inspirowany stylem op-art. Jasne linie na przydymionym fioletowym tle tworzą nowoczesną kompozycję, która wyróżnia się spośród klasycznych, jednokolorowych ręczników. Dzięki dekoracyjnym frędzlom całość wygląda jeszcze bardziej stylowo.

Zobacz także:

Ten ręcznik plażowy ma wymiary 80 × 160 cm, więc zapewnia wygodną powierzchnię zarówno do leżenia, jak i wycierania się po kąpieli. Wykonano go w 100% z bawełny o gramaturze 350 g/m², a producent oznaczył go jako produkt jakości Gold.

Dodatkowym atutem jest certyfikat OEKO-TEX Standard 100, który potwierdza, że materiał został przebadany pod kątem obecności szkodliwych substancji. Ręcznik można prać w temperaturze 60°C, suszyć w suszarce bębnowej w niskiej temperaturze oraz prasować do 150°C.

Do wyboru są 3 wersje kolorystyczne, ale ta wybrana przeze mnie jest najbardziej wyrazista i wygląda najbardziej szlachetnie.

A jak jesteśmy przy ręczniku plażowym, to koniecznie zobacz: W tym sanatorium seniorzy wychodzą z pokoju prosto na prywatną plażę. Nie czekają na NFZ i nie przepłacają

Ten ręcznik plażowy naprawdę mnie zaskoczył. To właśnie komfort użytkowania przekonał mnie najbardziej

Podczas pierwszego wyjazdu zauważyłam, że materiał jest bardzo przyjemny dla skóry. Bawełna dobrze chłonie wodę, dlatego po wyjściu z jeziora nie musiałam długo czekać, aż poczuję się sucha.

Doceniłam również odpowiednią grubość materiału. Ręcznik dobrze oddziela ciało od chłodniejszego podłoża i sprawia, że odpoczynek na pomoście czy trawie na plaży jest znacznie wygodniejszy. Mimo solidnego wykonania pozostaje miękki i nie sztywnieje po praniu.

Jedyną rzeczą, o której warto pamiętać, jest stosowanie się do zaleceń producenta podczas pierwszych prań. Zaleca on prać ręcznik osobno i z podobnymi kolorami, aby materiał jak najdłużej zachował swój atrakcyjny wygląd.

Na wyjazdach ręcznik plażowy wykorzystuję na wiele sposobów. Dzięki temu nie zabieram kilku różnych tekstyliów

Najczęściej oczywiście korzystam z niego po kąpieli, ale bardzo szybko odkryłam, że równie dobrze sprawdza się jako wygodne miejsce do opalania. Rozkładam go na trawie lub pomoście i mam komfortową przestrzeń do odpoczynku.

Podczas pikników używam go także jako lekkiego koca, na którym można usiąść z przekąskami i książką. Wieczorem natomiast często zarzucam go na ramiona, kiedy nad wodą robi się chłodniej. Dzięki dużym wymiarom zapewnia przyjemne okrycie.

Po powrocie z wyjazdu ręcznik plażowy nie trafia głęboko do szafy. Zabieram go również na basen, do sauny czy na weekendowe wypady za miasto. To właśnie jego uniwersalność sprawia, że korzystam z niego znacznie częściej, niż początkowo zakładałam. W mojej opinii jest to jeden z zakupów, które łączą atrakcyjny wygląd z wysoką jakością wykonania i autentyczną funkcjonalnością. No i za to wszystko nie trzeba zapłacić kroci, bo jedynie 40 zł.