Ciepłe miesiące to moment, kiedy balkony i tarasy znów stają się przedłużeniem salonu. Kilka dobrze dobranych mebli potrafi całkowicie odmienić nawet niewielką przestrzeń i sprawić, że chętniej spędza się na niej poranki oraz letnie wieczory. W tym sezonie również postanowiłam odświeżyć swój balkon, szukając dodatków, które będą jednocześnie praktyczne i estetyczne. Do Jysk zajrzałam właściwie bez konkretnego planu, licząc jedynie na to, że może uda mi się znaleźć coś ciekawego. Nie przypuszczałam jednak, że wrócę do domu z meblem, który od razu stał się najważniejszym elementem mojej balkonowej aranżacji.

Stolik z Jysk od razu wpadł mi w oko. Przy tej cenie trudno było zostawić go w sklepie

Kilka minut spaceru między alejkami w Jysk wystarczyło, żebym zmieniła zakupowe plany. Moją uwagę przyciągnął składany stolik VRAADAL z drewna eukaliptusowego. Od razu pomyślałam, że ma dokładnie taki klimat, jakiego szukałam na lato: prosty, naturalny i bez przesadnej dekoracyjności.

Zobacz także:

Najbardziej przekonała mnie jednak cena. Stolik jest teraz dostępny za 115 zł, choć jego cena regularna wynosi 199 zł. To oznacza obniżkę o 42% względem regularnej ceny i oszczędność 84 zł. Przy balkonowych meblach z drewna taka różnica jest już naprawdę odczuwalna, zwłaszcza gdy człowiek planuje jeszcze dokupić kwiaty, poduszki albo oświetlenie. Promocyjna cena ma obowiązywać do 12 lipca, ale dobrze wiem, jak bywa z takimi rzeczami. Najładniejsze, najbardziej praktyczne modele znikają szybciej, niż człowiek zdąży się zastanowić, czy naprawdę ich potrzebuje. Właśnie dlatego nie odkładałam decyzji na później.

Po zakupie zaczęłam się nawet zastanawiać, czy nie wrócić po krzesła do kompletu, bo w Jysk są dostępne także pasujące modele. Na razie miał to być tylko jeden niewielki stolik, ale po ustawieniu go na balkonie całość aż prosi się o spójny zestaw. Tak zwykle zaczynają się moje „małe” metamorfozy, które miały ograniczyć się do jednej rzeczy. 

Stolik z drewna eukaliptusowego pasuje nawet na mały balkon. Składana forma ratuje przestrzeń po sezonie

Ten stolik z drewna eukaliptusowego ma w sobie coś, co od razu ociepla przestrzeń. Naturalny kolor drewna wygląda lekko, wakacyjnie i bardzo uniwersalnie, więc pasuje zarówno do jasnych dodatków, jak i do ciemniejszych poduszek czy wiklinowych koszy. Nie trzeba budować wokół niego całej aranżacji od zera, bo sam wprowadza na balkon przyjemny, letni nastrój.

fot. jysk.pl

Jego wymiary po rozłożeniu to 62 x 62 x 74 cm, więc jest wystarczająco duży na kawę, książkę, mały talerz i wazonik z kwiatami, ale nie zajmuje połowy balkonu. Kwadratowy blat dobrze sprawdza się przy ścianie, w rogu albo między dwoma krzesłami. To taki rozmiar, który daje realną wygodę, ale nadal nie przytłacza małej przestrzeni. Bardzo spodobało mi się też to, że stolik jest składany. Można złożyć go na płasko i łatwo schować, gdy nie jest potrzebny albo gdy pogoda zaczyna się psuć. Na balkonie każdy centymetr ma znaczenie, więc mebel, który nie wymaga stałego miejsca przez cały rok, naprawdę ułatwia życie.

Dużym plusem jest również to, że stolik jest już zmontowany. Nie trzeba rozkładać instrukcji, szukać śrubek ani zastanawiać się, czy nogi zostały przykręcone dobrą stroną. Po przyniesieniu do domu można po prostu go rozstawić, postawić na nim kubek z kawą i udawać, że balkon od zawsze wyglądał tak dobrze. Wizualnie to drewniany stolik bez zbędnych ozdobników, ale właśnie w tym tkwi jego urok. Olejowana powierzchnia podkreśla naturalny rysunek drewna, a prosta konstrukcja sprawia, że całość wygląda lekko i ponadczasowo. Nie jest to mebel, który po jednym sezonie zacznie wyglądać jak przypadkowy zakup pod wpływem trendu.

Biedronka też ma świetne meble na balkon, taras lub do ogrodu. Zobacz: Byłam gotowa zapłacić tyle za 2 krzesła, a Biedronka dorzuciła jeszcze sofę i stolik. Na taras ideolo

Drewniany stolik z eukaliptusa to wybór na więcej niż jeden sezon. Ten materiał dobrze znosi balkonowe życie

Drewno eukaliptusowe ma tę ogromną zaletę, że jest twardsze i bardziej odporne niż wiele delikatniejszych gatunków wykorzystywanych w meblach ogrodowych. W praktyce oznacza to, że taki drewniany stolik lepiej radzi sobie z codziennym użytkowaniem na balkonie, gdzie raz świeci ostre słońce, raz pojawia się wilgoć, a czasem ktoś przypadkiem przesunie donicę po blacie.

Producent zaleca regularne olejowanie drewna, aby zachować jego naturalny kolor i chronić je przed wilgocią. Dla mnie to nie jest wada, tylko część posiadania prawdziwego drewnianego mebla. Wolę raz na jakiś czas poświęcić chwilę na pielęgnację, niż kupować coś, co wygląda sztucznie i po sezonie traci cały urok.

Warto też pamiętać, że zimą stolik najlepiej przechowywać w zamkniętym pomieszczeniu. Ponieważ składa się na płasko, nie powinno to być dużym problemem nawet w niewielkim mieszkaniu. Można wsunąć go za szafę, postawić w komórce lokatorskiej albo schować w piwnicy, jeśli mamy taką możliwość.

Po ustawieniu stolika na balkonie naprawdę poczułam, że zrobiłam dobry zakup. Nie jest wielki, nie krzyczy designem, nie udaje luksusowego mebla z tarasu w hotelu, a jednak zmienia klimat całej przestrzeni. Czasem właśnie taki prosty detal wystarczy, żeby zwykły balkon stał się miejscem, w którym chce się zaczynać dzień i kończyć ciepłe letnie wieczory.