Wieczorne chwile na balkonie mają zupełnie inny klimat niż te spędzane w ciągu dnia. Wystarczy kilka dobrze dobranych dodatków, żeby zwykła przestrzeń zamieniła się w przytulny kącik do odpoczynku. Szczególnie dużą rolę odgrywa oświetlenie, które potrafi stworzyć wyjątkową atmosferę nawet na niewielkim balkonie. Z tego powodu przed każdym sezonem szukam nowych rozwiązań, które sprawią, że wieczorne siedzenie na świeżym powietrzu będzie jeszcze przyjemniejsze. Ostatnia wizyta w Jysk przyniosła mi odkrycie, którego kompletnie się nie spodziewałam.
Lampa z Jysk miała być tylko dodatkiem do zakupów. Po jednym wieczorze wiedziałam, że potrzebuję więcej
Pojechałam do Jysk z bardzo konkretnym zamiarem. Chciałam kupić kilka lampek solarnych na balkon, bo wydawało mi się, że to najprostszy sposób na stworzenie przyjemnego klimatu po zmroku. Podczas oglądania różnych modeli pracownica sklepu zwróciła jednak moją uwagę na produkt stojący nieco z boku. Powiedziała, że wiele osób pyta właśnie o ten model i że obecnie jest mocno przeceniony.
Zobacz także:
Podeszłam bardziej z ciekawości niż z realnym zamiarem zakupu. Kiedy zobaczyłam lampę BREMSE, od razu pomyślałam, że wygląda zupełnie inaczej niż większość balkonowych dekoracji. Naturalny wygląd przyciągał wzrok już z daleka. Jeszcze większe zaskoczenie czekało mnie przy cenie. Zamiast 79,95 zł kosztowała 45 zł. To oznacza obniżkę aż o 43%, a promocja obowiązuje do 5 lipca 2026 roku. W pierwszej chwili pomyślałam, że za taki dodatek to naprawdę świetna okazja.
Nie chciałam jednak przesadzać z zakupami, więc postanowiłam wziąć jedną sztukę na próbę. Uznałam, że sprawdzę ją przez kilka dni i dopiero wtedy zdecyduję, czy dokupić kolejne. Przyznam szczerze, że ten plan wytrzymał zaledwie jeden wieczór. Kiedy zapadł zmrok, a lampa rozświetliła balkon ciepłym światłem, od razu wiedziałam, że wrócę po następne egzemplarze.
fot. jysk.pl
Pleciona lampa wygląda jak dekoracja z wakacyjnego resortu. Naturalne materiały tworzą wyjątkowy nastrój
Nie bez powodu ten model od razu przyciągnął moją uwagę. Pleciona lampa wygląda bardziej jak starannie wykonany lampion z nadmorskiego hotelu niż produkt ze sklepowej promocji. Największe wrażenie robi jej ażurowa konstrukcja, która przypomina ręcznie pleciony kosz. Dzięki temu prezentuje się lekko i bardzo naturalnie.
Ogromnym atutem jest również wykorzystanie juty. Producent informuje, że głównym materiałem jest właśnie 100% juta, a to od razu widać na pierwszy rzut oka. Ten materiał od kilku sezonów jest jednym z najmodniejszych dodatków we wnętrzach i aranżacjach balkonów. Kojarzy się z naturą, wakacjami i swobodnym stylem boho. Właśnie dlatego tak dobrze komponuje się z drewnianymi meblami, jasnymi poduszkami czy rattanowymi dodatkami.
Najbardziej zachwyca mnie jednak efekt po zmroku. Światło nie wydobywa się równomiernie jak w zwykłej lampce. Przenika przez pleciony wzór i tworzy na stole oraz ścianach delikatne refleksy. Dzięki temu balkon wygląda znacznie bardziej przytulnie. Kilka moich sąsiadek już zwróciło uwagę na tę dekorację. Trudno się dziwić, bo z daleka wygląda naprawdę efektownie. Mam wrażenie, że to właśnie jeden z tych dodatków, które przyciągają spojrzenia bez krzykliwych kolorów czy wymyślnych ozdób. Wystarczy prostota, naturalny materiał i odrobina światła.
Zerknij też na hit z Action: Skośne i z efektem tańczącego płomienia, a ile prądu oszczędzają! Wzięłam 10, bo po 6,99 zł w Action
Ta lampa wygrywa z solarnymi odpowiednikami. Funkcjonalność okazała się dla mnie największym zaskoczeniem
Niektóre dodatki wyglądają pięknie, ale szybko okazuje się, że są mało praktyczne. W tym przypadku było odwrotnie. Lampa ma średnicę 18 cm i wysokość 22 cm, więc jest na tyle kompaktowa, że zmieści się nawet na niewielkim balkonie. Jednocześnie nie ginie w aranżacji i pozostaje dobrze widoczna. Bardzo spodobał mi się również uchwyt, dzięki któremu można bez problemu przenosić ją z miejsca na miejsce. Jednego wieczoru stoi na stoliku obok fotela, następnego ląduje przy leżaku albo na parapecie. Taka swoboda jest ogromną zaletą, szczególnie latem, gdy często zmieniam ustawienie balkonowych dodatków.
Największą przewagę nad klasycznymi lampkami solarnymi daje jednak sposób działania. Nie muszę zastanawiać się, czy w ciągu dnia było wystarczająco dużo słońca. Lampę zasila się bateriami, więc świeci wtedy, kiedy tego potrzebuję. Dodatkowym ułatwieniem jest funkcja czasomierza. Można ustawić automatyczne wyłączanie po 6 lub 8 godzinach, dzięki czemu nie trzeba pamiętać o gaszeniu światła przed snem.
Doceniam również trwałość zastosowanego oświetlenia LED, które według producenta może działać nawet około 20 tysięcy godzin. To sprawia, że taki zakup nie jest jednosezonową zachcianką. Patrząc dziś na tę lampę, śmieję się sama z siebie, że pojechałam po solary. Ostatecznie wróciłam z czymś, co wygląda znacznie lepiej, daje przyjemniejszy klimat i sprawia, że balkon wieczorem przypomina mały wakacyjny taras. Teraz pozostaje tylko jechać do Jysk po kolejne sztuki, zanim promocja dobiegnie końca.

Obserwuj nas na Google







