Jesienią ubrania do noszenia na co dzień powinny przede wszystkim dobrze radzić sobie ze zmienną pogodą. Rano przydaje się dodatkowa warstwa, po południu robi się cieplej, a grube swetry nie zawsze mieszczą się wygodnie pod kurtką. Dlatego w mojej szafie najlepiej radzą sobie rzeczy proste, lekkie i łatwe do zestawienia z tym, co już mam. Ostatnio podczas zwykłych zakupów po raz kolejny sięgnęłam po fason, który znam już bardzo dobrze.
W Pepco znowu znalazłam tę bluzę. To już moja trzecia
W Pepco kupiłam różową bluzę bez kaptura za 30 zł. Mam już dwie bardzo podobne, tylko w innych kolorach i z nieco innymi detalami. Od pewnego czasu odnoszę wrażenie, że ten sam styl wraca w kolejnych kolekcjach sieci, tylko za każdym razem dostaje trochę inną odsłonę – zmienia się kolor, napis albo pojawiają się niewielkie naszywki. Tym razem jest pudrowy róż i drobny haft na piersi.
Zobacz także:
fot: pepco.pl
Bluza ma luźniejszą linię, obniżone ramiona oraz ściągacze przy rękawach, dekolcie i na dole. Skład to 60 proc. bawełny i 40 proc. poliestru. Taka mieszanka jest bardzo typowa dla codziennych bluz: bawełna odpowiada za przyjemniejszy kontakt ze skórą, a domieszka poliestru pomaga ubraniu zachować kształt i zwykle ułatwia pielęgnację. Przy kasie ekspedientka powiedziała mi: „Moja siostra też ją ma i bardzo sobie chwali” – odpowiedziała. Kiedy usłyszała, że mam już dwie wcześniejsze wersje, sama zaczęła dopytywać, co tak mi w nich odpowiada.
Jest lekka, ale od spodu ma „misia”. Jesienią właśnie takich rzeczy szukam
Odpowiedź była prosta: chodzi o połączenie niewielkiej grubości z przyjemnym ociepleniem od wewnątrz. Materiał od spodu przypomina miękkiego „misia”, więc bluza daje więcej ciepła, niż sugerowałby jej wygląd. Jednocześnie nie jest ciężka ani bardzo masywna. Dla mnie ma to znaczenie zwłaszcza od września do późnej jesieni, kiedy rano wychodzę w kurtce, a później nie chcę nosić pod nią kilku grubych warstw.
Brak kaptura też uważam za spory plus. Kaptur jest wygodny w sportowej stylizacji, ale pod płaszczem czy krótszą kurtką często tworzy dodatkową warstwę materiału na plecach i przy szyi. Prosta bluza z okrągłym dekoltem zachowuje się trochę jak grubsza góra od dresu albo sweter. Można założyć ją pod trencz, pikowaną kurtkę, ramoneskę czy luźny płaszcz. Jeśli chcę, żeby całość wyglądała mniej sportowo, dokładam proste jeansy, mokasyny lub sneakersy i niewielką torebkę zamiast plecaka.
W Pepco świetne są również te kurtki: Już kupiłam 1. przejściówkę teddy w Pepco, ale tej taniej nowości nie mogłam odpuścić. Cieplutka, a drapieżny print robi całą stylówkę
Bluza nie musi wyglądać jak strój po domu. Wystarczą trzy proste zasady
Luźne bluzy wróciły do codziennych stylizacji na dobre, ale sporo zależy od tego, z czym je połączymy. Przy obszerniejszej górze najłatwiej zachować proporcje, wybierając spodnie o prostym kroju. Dobrze wyglądają klasyczne jeansy, spodnie materiałowe z szeroką nogawką, a nawet długa spódnica.
Pudrowy róż można potraktować jak spokojny kolor bazowy i zestawiać go z szarością, granatem, czekoladowym brązem czy denimem. Sama lubię też wykorzystywać takie bluzy podczas podróży, spacerów i dni, kiedy sporo czasu spędzam poza domem – wtedy wygoda rzeczywiście ma znaczenie.
Żeby miękkie wnętrze dłużej pozostało przyjemne, warto przed praniem sprawdzić zalecenia producenta, odwrócić ubranie na lewą stronę i nie przesadzać z wysoką temperaturą. Szczególnie przy ubraniach z bawełną i poliestrem nie ma potrzeby traktowania ich agresywnym programem. To właśnie takie zwyczajne rzeczy najczęściej pokazują mi, że praktyczna jesienna garderoba wcale nie musi składać się z dziesiątek ubrań. Czasami wystarczy znaleźć jeden krój, który nam odpowiada, a później korzystać z niego w kilku kolorach.

Obserwuj nas na Google







