Przez długi czas byłam przekonana, że balkon bez lampek solarnych na sznurku po prostu nie ma klimatu. Miałam więc klasyczny łańcuch świetlny, rozciągnięty przy balustradzie, który wieczorem robił swoje. Było przyjemnie, ale po kilku sezonach zaczęło mi się to zwyczajnie nudzić. Chciałam czegoś mniej oczywistego, bardziej dekoracyjnego i takiego, co będzie wyglądało dobrze nie tylko po zmroku. W Action wypatrzyłam ceramiczny lampion solarny za 14,99 zł i wrzuciłam go do koszyka bez długiego zastanawiania się. Dziś mogę powiedzieć jedno: mój łańcuch solarny wylądował w kącie, a ten ażurowy lampion przejął balkon.

Najpierw spodobał mi się za dnia. Wieczorem okazał się jeszcze lepszy

Najbardziej ujęło mnie to, że lampion z Action nie wygląda jak typowa tania lampka solarna. Jest ceramiczny, biały, okrągły i ma ażurowy wzór, który od razu kojarzy mi się z letnim tarasem gdzieś na południu Europy. Postawiłam go na małym stoliku balkonowym i już za dnia wyglądał jak ozdoba, a nie tylko praktyczne oświetlenie. Prawdziwy efekt zobaczyłam jednak dopiero wieczorem. Ciepłe białe światło zaczęło przebijać przez wycięcia w ceramice i na stoliku pojawiły się delikatne cienie. Nagle zwykły balkon w bloku zrobił się dużo bardziej przytulny. Nie było ostrego światła, nie było kabli, nie było migających lampek. Był po prostu spokojny, miękki blask.

Zobacz także:

fot. Action.pl

Podoba mi się, że nie muszę przy nim nic robić. Wystawiam go na słońce i działa sam

Największa wygoda polega na tym, że lampion ładuje się światłem słonecznym. W ciągu dnia stoi w jasnym miejscu, a wieczorem sam zaczyna świecić. Ma czujnik, więc nie muszę pamiętać o włączaniu go ani szukać przełącznika po ciemku. Dla mnie to ogromny plus, bo na balkonie nie lubię komplikacji. Nie chcę przedłużaczy, plączących się kabli ani dekoracji, które trzeba co chwilę ładować w domu. Ten lampion jest wolnostojący, ale można go też zawiesić, więc łatwo znaleźć mu miejsce nawet na małym balkonie.

Za 14,99 zł dostałam dekorację, która naprawdę zmienia nastrój. To nie jest tylko gadżet na jeden wieczór

Przy tej cenie nie spodziewałam się wielkiego efektu. Myślałam raczej, że będzie to mały dodatek, który gdzieś postawię i tyle. Okazało się jednak, że ceramiczny lampion solarny z Action robi za główną dekorację mojego balkonu. Lubię zapalać świeczki, ale na zewnątrz wiatr często psuje cały efekt. Tutaj mam podobny nastrój, tylko bez płomienia i bez pilnowania. Ciepłe światło LED jest subtelne, a ażurowy wzór daje wrażenie, jakby balkon był bardziej dopracowany niż w rzeczywistości. Niedawno też zobaczyłam w Dino ażurowe pochodnie. W taniej cenie się nie zastanawiałam i od razu wzięłam

Moim zdaniem ogromną zaletą tego lampionu jest również to, że bez problemu wpasował się w wystrój mojego balkonu. Mam tam jasne doniczki z pelargoniami i lawendą, niewielki drewniany stolik oraz kilka poduszek w beżowych odcieniach. Wcześniej łańcuch świetlny trochę ginął na tle wszystkich dodatków, natomiast biały ceramiczny lampion wygląda jak przemyślany element dekoracji. Nie sprawia wrażenia przypadkowego gadżetu, tylko dodatku, który od początku był częścią całej aranżacji.

Wieczorem efekt jest jeszcze bardziej widoczny. Gdy siadam na balkonie z kubkiem herbaty, światło lampionu delikatnie rozświetla stolik i doniczki, a ażurowe wzory tworzą ciekawe refleksy na ścianie oraz podłodze. W połączeniu z zielenią roślin i naturalnymi dodatkami całość wygląda bardzo przytulnie. To właśnie wtedy mam wrażenie, że mój niewielki balkon zamienia się w małą strefę relaksu, do której chce się wracać po całym dniu.

Łańcuch świetlny nadal może się przydać, ale teraz wybieram lampion. Jest prostszy i bardziej stylowy

Nie twierdzę, że solarne girlandy nagle przestały mieć sens. Nadal są ładne, szczególnie na większych balkonach i tarasach. U mnie jednak lepiej sprawdził się jeden mocny akcent zamiast kolejnego sznura lampek przy barierce. Ten lampion zajmuje niewiele miejsca, kosztuje mniej niż 15 zł i pasuje do wielu aranżacji. Można postawić go obok doniczek, na stoliku, parapecie albo zawiesić tam, gdzie akurat brakuje światła. Dla mnie stał się małym balkonowym odkryciem, które bez wysiłku robi dokładnie taki klimat, jakiego brakowało mi po zmroku.