Koniec lata zawsze trochę mnie zwodzi. Z jednej strony coraz chłodniejsze poranki przypominają, że sezon powoli się kończy, z drugiej ogród nadal potrafi zaskoczyć kolorami. Właśnie teraz najbardziej lubię planować, co zmienię przed kolejną wiosną. Zamiast myśleć wyłącznie o roślinach, które mają ładnie wyglądać przez kilka tygodni, coraz częściej wybieram takie, z których później mogę mieć dodatkowy pożytek. To prosty sposób, żeby niewielkim kosztem urozmaicić ogród i jednocześnie wykorzystać to, co w nim wyrośnie.

Jesień zbliża się wielkimi krokami, ale ja jeszcze nie kończę z ogrodem. Te złote kwiaty szczególnie zwróciły moją uwagę

Wrzesień nie oznacza dla mnie zamknięcia furtki do ogrodu i czekania na kolejny sezon. Wręcz przeciwnie. To właśnie teraz zaczynam myśleć o tym, co chciałabym zobaczyć na rabatach w następnym roku. Niektóre rośliny można przecież wysiewać jesienią, dlatego szkoda przespać ten moment.

Zobacz także:

Mam też bardzo ciekawą polecajkę dla osób, które podobnie jak ja lubią wybierać rośliny nie tylko oczami. Piękne kwiaty są oczywiście ważne. Sama uwielbiam, gdy latem ogród nabiera kolorów i nawet zwyczajny kawałek rabaty zaczyna wyglądać zupełnie inaczej. Jeszcze bardziej cieszą mnie jednak gatunki, które po zakończeniu kwitnienia nadal można wykorzystać. Właśnie podczas takich poszukiwań zainteresował mnie dziurawiec zwyczajny.

Dziurawiec rozpoznaję po żółtych kwiatach i charakterystycznych liściach. We wrześniu można pomyśleć o jego wysiewie

Dziurawiec zwyczajny, czyli Hypericum perforatum, ma kilka cech, dzięki którym łatwiej go rozpoznać. Moją uwagę od razu przyciągają jego złocistożółte kwiaty. Są niewielkie, mają po pięć płatków oraz liczne pręciki. Pojawiają się na szczytach pędów i zebrane są w większe skupiska, dzięki czemu podczas kwitnienia roślina staje się znacznie bardziej widoczna.

Ciekawe są również liście. Zazwyczaj mają ciemnozielony kolor oraz podłużny kształt. Najbardziej charakterystyczną cechę można zauważyć, gdy spojrzymy na nie pod światło. Widoczne są wtedy maleńkie prześwitujące punkciki, które wyglądają jak drobne dziurki. Właśnie od tego charakterystycznego wyglądu pochodzi polska nazwa rośliny.

fot. Valerii Honcharuk/Adobe Stock

Dziurawiec może kwitnąć ponownie, dlatego przy sprzyjających warunkach żółtymi kwiatami można cieszyć się więcej niż raz w sezonie. Dla osoby, która chce stworzyć naturalnie wyglądający ogród bez wydawania dużych pieniędzy, jest to naprawdę interesująca propozycja.

Co ważne, o dziurawcu można pomyśleć również we wrześniu. Jesienny wysiew ma dodatkową zaletę. Nasiona przechodzą w ziemi naturalny okres chłodu, który sprzyja późniejszemu kiełkowaniu. Nie oznacza to więc, że wraz z nadejściem pierwszych chłodniejszych dni wszystkie ogrodowe plany trzeba odkładać do wiosny.

Po zebraniu ziela można je również wysuszyć i przeznaczyć do przygotowania naparu. Suszenie najlepiej przeprowadzić w przewiewnym, suchym miejscu, bez mocnego bezpośredniego słońca. Napar przygotowuje się przez zalanie wysuszonego ziela gorącą wodą i pozostawienie go na kilka minut pod przykryciem. W przypadku regularnego picia naparów z dziurawca warto wcześniej sprawdzić przeciwwskazania i możliwe interakcje, ponieważ roślina może wpływać na działanie niektórych leków.

Nasiona dziurawca można kupić za około 3 zł. Jesienny wysiew jest prosty, ale warto pamiętać o jednej rzeczy

Największe zaskoczenie przyszło, gdy sprawdziłam ceny nasion. Paczuszkę dziurawca można znaleźć w sieci za około 3 zł. Przy dzisiejszych cenach sadzonek oraz gotowych roślin nie jest to duży wydatek. Za kilka złotych można więc rozpocząć własną uprawę i poczekać, aż niepozorne nasiona zmienią się w rośliny pełne żółtych kwiatów.

Przy wysiewie dziurawca nie potrzeba również skomplikowanego sprzętu. Najpierw wybieram odpowiednie miejsce i przygotowuję podłoże. Ziemię warto delikatnie spulchnić, oczyścić z chwastów i wyrównać.

Nasiona dziurawca są bardzo drobne, dlatego nie powinno się zakopywać ich głęboko. Rozsypuję je na przygotowanej powierzchni ziemi, a następnie bardzo delikatnie dociskam. Można przykryć je jedynie minimalną warstwą podłoża. W tym przypadku zdecydowanie nie obowiązuje zasada, że im głębiej posiejemy, tym lepiej.

To również może cię zainteresować: Te ślimaki złożą setki jaj, jeśli ich nie powstrzymasz. Wystarczy 1 łyżka produktu z kuchni i 5 litrów wody

Po wysianiu trzeba zadbać o wilgotność podłoża, ale robię to ostrożnie. Mocny strumień wody mógłby wypłukać lub przesunąć niewielkie nasiona. Znacznie lepiej sprawdzi się delikatne podlewanie, które zwilży ziemię bez robienia w niej małych dołków.