Sierpień w moim ogrodzie wcale nie oznacza końca pracy. Część roślin nadal intensywnie kwitnie, inne powoli przygotowują się do jesieni, dlatego staram się dopasować pielęgnację do ich aktualnych potrzeb. Szczególną uwagę poświęcam hortensjom, bo właśnie o tej porze ich duże kwiatostany potrafią wyglądać naprawdę spektakularnie. Nie chodzi jednak wyłącznie o same kwiaty. Ważne jest również to, co dzieje się w podłożu. Dlatego każdego roku pod krzewami ląduje u mnie warstwa darmowego materiału, który przynoszę ze spacerów.
Sierpniowy ogród wymaga sporo pracy. Teraz szczególnie pilnuję swoich hortensji
W drugiej połowie lata łatwo odnieść wrażenie, że najwięcej obowiązków w ogródku mamy już za sobą. Tymczasem sierpień potrafi być naprawdę wymagający, zwłaszcza gdy przez kilka dni utrzymuje się wysoka temperatura i brakuje opadów. W takich warunkach rośliny mogą potrzebować naszej pomocy równie mocno jak w czerwcu czy lipcu.
Zobacz także:
U mnie na liście rzeczy do zrobienia wysoko znajdują się hortensje. Ich okazałe kwiatostany są w tym okresie jedną z największych ozdób rabaty, dlatego szkoda byłoby zaniedbać krzewy właśnie wtedy, gdy prezentują się najlepiej. Szczególnie ważna jest kontrola wilgotności ziemi.
Hortensje mają duże zapotrzebowanie na wodę, a ich nazwa botaniczna Hydrangea nie bez powodu nawiązuje do wody. Podczas gorącego i suchego sierpnia obserwuję więc przede wszystkim liście oraz podłoże. Jeśli ziemia szybko przesycha, nie czekam, aż krzew zacznie wyraźnie więdnąć.
Pod koniec lata zaczynam też myśleć o zbliżającej się jesieni. Nie próbuję już pobudzać hortensji do intensywnego wzrostu za wszelką cenę. Teraz zależy mi bardziej na utrzymaniu ich w dobrej kondycji i przygotowaniu do kolejnego etapu sezonu.
Jak dbam o hortensje w sierpniu i wrześniu? Z konewką się nie rozstaję, ale z nawożeniem już uważam
Najważniejszym zabiegiem pozostaje regularne podlewanie, szczególnie w okresach bezdeszczowych. Zamiast często zwilżać jedynie powierzchnię ziemi, wolę podlać krzew porządnie, tak aby woda dotarła głębiej. Staram się kierować ją bezpośrednio na podłoże, a nie na kwiaty i liście.
Znaczenie ma również pora podlewania. Najlepiej robić to rano lub wieczorem, kiedy słońce nie operuje już tak mocno. W czasie upałów ziemię sprawdzam częściej, ponieważ duży, kwitnący krzew może szybko zareagować na niedobór wilgoci.
Pod koniec lata ostrożniej podchodzę natomiast do nawożenia. Nie stosuję już nawozów z dużą ilością azotu, ponieważ pobudzają rośliny do wypuszczania nowych, delikatnych przyrostów. Te mogłyby nie zdążyć odpowiednio przygotować się przed nadejściem chłodów. Jeśli hortensje wymagają jesiennego zasilenia, wybieram nawóz przeznaczony właśnie na tę porę roku i stosuję go zgodnie z instrukcją producenta.
Nie wykonuję też pochopnie mocnego cięcia. Termin i sposób przycinania zależą od gatunku hortensji, ponieważ nie wszystkie zawiązują kwiaty na tych samych pędach. Zamiast działać według jednej zasady dla wszystkich krzewów, najpierw sprawdzam, jaki dokładnie gatunek rośnie na rabacie.
Zbieram szyszki i wysypuję je pod hortensjami. Darmowa ściółka pomaga mi ograniczyć chwasty
Jest jeszcze jeden zabieg, który wykonuję przy swoich hortensjach, mianowicie ściółkowanie. Warstwa materiału rozłożona na powierzchni ziemi ogranicza jej wysychanie i utrudnia rozwój chwastów. Przy roślinach, które lubią wilgotne podłoże, ma to dla mnie szczególne znaczenie. Nie zawsze kupuję jednak gotową korę. Jeśli mam możliwość, podczas spaceru zbieram opadłe szyszki i wykorzystuję je w ogrodzie.
fot. Aleksandra/Adobe Stock
Rozkładam je na ziemi wokół hortensji, zostawiając trochę wolnej przestrzeni bezpośrednio przy nasadzie pędów. Taka warstwa utrudnia chwastom przebicie się na powierzchnię, a jednocześnie osłania podłoże przed mocnym słońcem.
To również może cię zainteresować: Moja babcia Władzia co roku stosuje „zasadę 0,5 cm” na róże w sierpniu. Pięknie kwitną do przymrozków
Szyszki mają jeszcze jedną zaletę. Rozkładają się zdecydowanie wolniej niż drobne resztki roślinne, więc nie znikają z rabaty po kilku tygodniach. Dodatkowo pasują do ogrodu znacznie lepiej niż sztuczne materiały i mogą być ciekawym uzupełnieniem kory.

Obserwuj nas na Google







