Jesienią zdecydowanie częściej zwracam uwagę na dodatki, które sprawiają, że dom staje się przytulniejszy. Nie chodzi mi jednak o całkowitą zmianę wystroju, lecz o kilka dobrze dobranych akcentów budujących odpowiedni nastrój. W tym sezonie szczególnie podobają mi się dekoracje wykorzystujące ciepłe, naturalne światło. Podczas przeglądania nowości w Sinsay trafiłam na rzecz, która idealnie wpisuje się w ten klimat. Już po zdjęciach wiedziałam, że może być ciekawym uzupełnieniem salonu na coraz dłuższe jesienne wieczory.
Kominek bezdymny z Sinsay to hit na jesienne wieczory. Niska cena szokuje
Zwykle na początku jesieni zaczynam od świec, lampionów i nowych tekstyliów, ale tym razem moją uwagę przyciągnęło coś zupełnie innego. Kominek bezdymny z Sinsay kosztuje 49,99 zł, więc cenowo wypada podobnie do wielu niewielkich dekoracji, a robi zdecydowanie bardziej spektakularne wrażenie. To właśnie ta różnica sprawiła, że zatrzymałam się przy nim na dłużej. Nie jest to duży kominek ani urządzenie, które ma zastąpić tradycyjne źródło ciepła, lecz niewielka dekoracja wykorzystująca prawdziwy ogień. Ma 12 cm średnicy i 21,5 cm wysokości, dlatego bez problemu można znaleźć dla niego miejsce.
Zobacz także:
Konstrukcja jest prosta, ale dobrze przemyślana wizualnie. Kremową, cylindryczną podstawę uzupełniają metalowe elementy paleniska, białe kamyczki oraz wysoka szklana osłona. Według informacji producenta w składzie dominują żelazo (55%), szkło (30%) i stal nierdzewna (13%), a pozostałe 2% stanowi bawełna. Całość działa na biopaliwo, dzięki któremu wewnątrz pojawia się prawdziwy płomień. Właśnie to odróżnia ten dodatek od popularnych lamp LED imitujących ogień i sprawia, że efekt jest znacznie bardziej naturalny.
fot. sinsay.com
Kominek na biopaliwo daje efekt prawdziwego płomienia. Wieczorem wystarczy zgasić górne światło
Najbardziej podoba mi się to, że ten dodatek nie potrzebuje wielu ozdobników wokół siebie. Sam płomień staje się centralnym punktem aranżacji, szczególnie po zmroku, kiedy w salonie zostawiam tylko delikatne, boczne oświetlenie. Ogień widoczny przez przezroczystą osłonę daje miękkie światło i przyciąga wzrok, ale całość nadal wygląda dość minimalistycznie. Kremowa podstawa jest spokojna i neutralna, więc zamiast konkurować z innymi elementami wystroju, tworzy dla płomienia proste tło. Białe kamyczki wokół paleniska dodają z kolei konstrukcji lekkości i sprawiają, że nie wygląda ona technicznie.
Właśnie tak wyobrażam sobie „cozy autumn vibes” bez zastawiania mieszkania dziesiątkami sezonowych drobiazgów. Jesienny nastrój nie zawsze musi oznaczać dynie, pomarańczowe poduszki czy dekoracyjne liście. Czasem wystarczy ciepłe światło, koc na kanapie i coś, co sprawia, że wieczorem chce się zostać w domu trochę dłużej. Tutaj dodatkową rolę odgrywa ruch płomienia, którego nie da się uzyskać przy zwykłej lampce.
Piękne dekoracje ma też Pepco. Zobacz: Weszłam do Pepco po ręczniki, wzięłam też haftowany bieżnik z ażurowym wykończeniem za 25 zł. Te dynie wyglądają jak prawdziwe
Dekoracja do salonu zbiera niemal same najwyższe noty. Ocena 4,9 mówi sporo o pierwszych wrażeniach kupujących
Na stronie Sinsay produkt ma obecnie średnią ocenę 4,9/5, wyliczoną na podstawie 19 opinii. Jak na nowość jest to już całkiem pokaźna liczba ocen, a wynik pozostaje bardzo bliski maksymalnej nocie. Widać więc, że nie tylko mnie zainteresował pomysł niewielkiego domowego paleniska w dekoracyjnej formie.
Kupujący wspominają m.in.:
Jestem zachwycona kominek uprzyjemnia wieczory jest bardzo romantycznie. Polecam świetny gadżet....
Zdumiewający design, funkcjonalny, romantyczny.
Tworzy piękną, ciepłą i przytulną atmosferę!
Jeszcze niedawno, myśląc o jesiennym świetle w salonie, automatycznie sięgałam po świece. Teraz niewielki kominek wydaje mi się znacznie ciekawszym sposobem na zbudowanie podobnego nastroju. Nie zajmuje dużo miejsca, wizualnie pasuje do spokojnych wnętrz, a prawdziwy płomień robi największą część pracy.

Obserwuj nas na Google







