Jeszcze do niedawna każdą wycieczkę w Tatry planowałam podobnie. Morskie Oko wydawało się obowiązkowym punktem programu, zwłaszcza jeśli w góry jechały osoby, które były tam pierwszy raz. Dopiero podczas jednej z rozmów w schronisku usłyszałam, że jeśli naprawdę chcę zobaczyć jedne z najpiękniejszych widoków w Tatrach, powinnam wybrać Halę Gąsienicową i Czarny Staw Gąsienicowy.

Początkowo nie byłam przekonana. Trasa wydawała się dłuższa, a Morskie Oko znałam już na pamięć. Ostatecznie postanowiłam spróbować. Dziś wiem, że była to jedna z najlepszych decyzji podczas moich tatrzańskich wyjazdów.

Zobacz także:

Hala Gąsienicowa zachwyca już od pierwszych minut. To jeden z najpiękniejszych zakątków Tatr

Większość turystów wybiera niebieski asfaltowy szlak prowadzący nad Morskie Oko. Tymczasem z Kuźnic można ruszyć w kierunku Hali Gąsienicowej. Trasa prowadzi przez las, stopniowo odsłaniając coraz szersze panoramy gór.

Po wyjściu na halę krajobraz zmienia się całkowicie. Drewniane szałasy, rozległe polany i otaczające je szczyty tworzą widok, który trudno pomylić z jakimkolwiek innym miejscem w Polsce. To właśnie tutaj znajduje się słynne Schronisko Murowaniec, będące świetnym miejscem na krótki odpoczynek przed dalszą drogą.

Choć w sezonie również spotkamy tu turystów, ruch rozkłada się znacznie bardziej niż na trasie do Morskiego Oka. Nie ma długich kolumn ludzi idących jednym asfaltem ani kolejek do zrobienia zdjęcia.

fot. Adobe Stock/Gigo Velasco Tablado

Czarny Staw Gąsienicowy wygląda jak alpejskie jezioro

Od schroniska do Czarnego Stawu Gąsienicowego prowadzi jeszcze około 30–40 minut spokojnego podejścia. To właśnie ten odcinek sprawia, że wiele osób porównuje okolicę do Alp.

Jezioro leży u stóp wysokich szczytów, a przy bezwietrznej pogodzie ich sylwetki odbijają się w tafli wody. Granitowe zbocza, kosodrzewina i ciemna powierzchnia stawu tworzą krajobraz, który bardziej przypomina wysokogórskie jeziora Austrii czy Szwajcarii niż popularne polskie szlaki.

To miejsce zachwyca o każdej porze roku. Latem można usiąść na kamieniach i po prostu podziwiać panoramę. Jesienią dochodzą do tego złote trawy i czerwieniejące borówki, które dodają krajobrazowi wyjątkowego charakteru.

Trasa jest wymagająca bardziej niż spacer do Morskiego Oka, ale większość turystów spokojnie sobie z nią poradzi

Wycieczka na Halę Gąsienicową i Czarny Staw Gąsienicowy wymaga lepszej kondycji niż spacer asfaltową drogą nad Morskie Oko. Szlak prowadzi po kamieniach i miejscami jest dość stromy, dlatego warto założyć trekkingowe buty i zabrać odpowiednią ilość wody.

Nie jest to jednak trasa przeznaczona wyłącznie dla doświadczonych górołazów. Przy dobrej pogodzie i spokojnym tempie większość osób bez problemu dociera zarówno do schroniska, jak i nad jezioro.

Nagrodą za wysiłek są widoki, które zostają w pamięci na długo. To właśnie tutaj wiele osób po raz pierwszy czuje prawdziwy wysokogórski klimat Tatr. A jeśli wolisz jednak klimat Beskidów, to polecam ci inne miejsce. Ma 23 metry i 5 tarasów widokowych. Z tej wieży widokowej zobaczysz panoramę Beskidu Niskiego. Zapiera dech.

Najlepiej wybrać się wcześnie rano. Wtedy miejsce pokazuje swoje najpiękniejsze oblicze

Największym atutem tej trasy jest spokój. Nawet w sezonie można znaleźć momenty, kiedy wokół jeziora panuje cisza przerywana jedynie świstem świstaków i szumem wiatru.

Jeżeli zależy ci na zdjęciach bez tłumu ludzi i spokojnym odpoczynku, warto wyruszyć z Kuźnic wcześnie rano. Światło jest wtedy najładniejsze, a tafla Czarnego Stawu często pozostaje niemal idealnie gładka.

Choć Morskie Oko pozostaje jedną z największych atrakcji Tatr, Hala Gąsienicowa i Czarny Staw Gąsienicowy pokazują zupełnie inne oblicze gór. Jest tu więcej przestrzeni, bardziej surowe krajobrazy i widoki, które naprawdę potrafią przypominać alpejskie doliny. To właśnie dlatego coraz więcej osób wraca tutaj przy kolejnych wizytach w Tatrach. A może szukasz jednak miejsca, gdzie można zarzyć kąpieli (w Tatrach nie jest to dozwolone). Krystaliczna woda i cieplutka jak w tropikach, a to Polska. To tutaj najlepiej jechać, najnowszy raport IMGW mówi jasno