Nieczęsto zdarza mi się zatrzymać przy stoisku z kosmetykami w Biedronce na dłużej, ale tym razem było inaczej. Wpadła mi w oko mała paletka cieni Niuqi Mokka i od razu przypomniałam sobie komentarze kobiet w mediach społecznościowych, które pytały, kiedy znowu wróci do sklepów. Nic dziwnego — kosztuje grosze, wygląda bardzo estetycznie i daje efekt idealny na co dzień.

W Biedronce znowu się pojawiły. Polki od razu zaczęły ich szukać

Paletka Niuqi Mokka to jeden z tych kosmetyków, które pojawiają się w Biedronce tylko od czasu do czasu i właśnie dlatego tak szybko znikają z półek. Kiedy ostatnio robiłam zakupy, zauważyłam przy stoisku kilka ostatnich sztuk i od razu zwróciłam uwagę na cenę — tylko 9,99 zł. Przy obecnych cenach kosmetyków to naprawdę niewiele, zwłaszcza że paletka wygląda całkiem porządnie i ma bardzo uniwersalne kolory.

Zobacz także:

fot: archiwum prywatne/Story.pl

W środku znajdują się cztery odcienie utrzymane w neutralnej, kawowej tonacji. Są tu jasne beże, ciepły brąz, ciemniejszy mat oraz błyszczący cień z drobinkami. Taki zestaw sprawia, że można zrobić zarówno szybki makijaż do pracy, jak i coś mocniejszego na wieczór. To właśnie za tę praktyczność wiele kobiet ją lubi. W social mediach marki pojawiały się pytania o dostępność paletki, bo poprzednie partie wyprzedały się bardzo szybko.

Dużym plusem jest też kompaktowy rozmiar. Paletka bez problemu mieści się w kosmetyczce albo małej torebce. Nie zajmuje dużo miejsca, a daje wszystko, czego potrzeba do codziennego makijażu oka.

Te kolory robią cały makijaż. Wyglądają dobrze praktycznie do wszystkiego

Najbardziej spodobało mi się to, że odcienie są naprawdę łatwe w użyciu. Nie trzeba mieć dużych umiejętności, żeby zrobić nimi estetyczny makijaż. Jasny cień świetnie sprawdza się na całą powiekę i optycznie otwiera oko. Średni brąz można nałożyć w załamaniu, żeby dodać spojrzeniu głębi, a ciemniejszy kolor dobrze podkreśla zewnętrzny kącik oka.

Błyszczący cień to z kolei coś, co od razu przyciąga uwagę. Wystarczy delikatnie wklepać go palcem na środek powieki i makijaż wygląda dużo ciekawiej. Tego typu odcienie dobrze odbijają światło, dzięki czemu oko wygląda świeżo i bardziej promiennie.

Czytaj także: Już nie chodzę do Douglasa. Siostra pracująca w Action poleciła mi ten tani krem. Tak nawilża cerę, że szok

Paletka utrzymana jest w kolorach mokki i kawy z mlekiem, więc pasuje praktycznie do każdego typu urody. Można używać jej na co dzień, ale też dorzucić mocniejszą kreskę albo więcej błysku na wieczorne wyjście. To jeden z tych kosmetyków, które naprawdę łatwo wykorzystać do różnych stylizacji.

Wystarczy kilka minut i gotowe. Tak robię makijaż tą paletką krok po kroku

Jeśli ktoś dopiero zaczyna malować oczy, taka paletka jest naprawdę wygodna. Sama lubię kosmetyki, które nie wymagają dziesięciu pędzli i profesjonalnych trików. Do wykonania prostego makijażu wystarczy baza pod cienie albo odrobina korektora, jeden miękki pędzelek do blendowania i palec do nałożenia błyszczącego cienia.

Najpierw nakładam jasny beżowy kolor na całą powiekę. Dzięki temu skóra wygląda bardziej jednolicie, a kolejne cienie łatwiej się rozcierają. Potem średnim brązem zaznaczam załamanie powieki i delikatnie rozcieram granice. To właśnie ten krok sprawia, że oko wygląda na bardziej podkreślone.

Ciemniejszy cień nakładam w zewnętrznym kąciku oka małym pędzelkiem. Nie trzeba dużo produktu — wystarczy odrobina, żeby uzyskać efekt przydymienia. Na koniec błyszczący cień wklepuję palcem na środek powieki. Całość zajmuje dosłownie kilka minut, a makijaż wygląda świeżo i schludnie.

Dobrze sprawdzi się też tusz do rzęs i kredka w brązowym kolorze. Przy tak neutralnych cieniach makijaż wygląda lekko, ale nadal efektownie. Właśnie dlatego rozumiem, czemu wiele kobiet regularnie „poluje” na tę paletkę w Biedronce. Za 9,99 zł trudno znaleźć coś równie praktycznego i uniwersalnego.