Przypalona stopa żelazka potrafi wyglądać tak źle, że pierwszą myślą jest wymiana sprzętu na nowy. Sama byłam już bliska takiej decyzji, ale zanim zaczęłam przeglądać ceny nowych urządzeń, postanowiłam wykorzystać kilka starych domowych sposobów. Największym problemem okazały się jednak niewielkie otwory w stopie żelazka. Właśnie wtedy przydał mi się trik z patyczkiem.

Przypalone żelazko przytrafiło mi się przez pośpiech. Na szczęście przypomniałam sobie sposoby, które znałam jeszcze z rodzinnego domu

Przypalone żelazko nie zdarza mi się często, bo zazwyczaj przed prasowaniem dokładnie sprawdzam temperaturę odpowiednią dla danego materiału. Ostatnio jednak robiłam kilka rzeczy jednocześnie, spieszyłam się i chwila nieuwagi wystarczyła. Na stopie pojawił się ciemny osad.

Zobacz także:

Najpierw pomyślałam, że sprzęt jest już do wyrzucenia. Przypalenie nie tylko wygląda nieestetycznie. Osad pozostawiony na stopie może później zabrudzić kolejne ubrania, a nierówna powierzchnia utrudnia płynne przesuwanie żelazka po tkaninie. Nie chciałam ryzykować zniszczenia jasnej koszuli czy pościeli.

Zanim jednak kupiłam nowe urządzenie, przypomniałam sobie o domowych metodach, o których słyszałam jeszcze w rodzinnym domu. Kiedyś nie wyrzucało się sprzętu przy pierwszym problemie, tylko próbowało doprowadzić go do porządku tym, co akurat było pod ręką. Postanowiłam zrobić dokładnie to samo. Przygotowałam kilka prostych produktów i zaczęłam od najmniej inwazyjnych metod.

Czyszczenie przypalonego żelazka zaczęłam od najpopularniejszych domowych metod. Trzeba jednak uważać, żeby nie uszkodzić stopy

Jednym z najbardziej znanych sposobów jest wykorzystanie octu. Można zwilżyć nim miękką ściereczkę i delikatnie przecierać zimną, odłączoną od prądu stopę żelazka. Kwaśny płyn pomaga rozmiękczać część zabrudzeń, choć charakterystyczny zapach sprawia, że najlepiej robić to przy otwartym oknie.

Popularna jest również soda oczyszczona połączona z niewielką ilością wody w gęstą pastę. Tutaj zachowałabym jednak ostrożność. Nie każda powłoka dobrze znosi ścieranie, dlatego przed zastosowaniem takiej metody warto zajrzeć do instrukcji producenta. Z tego samego powodu nie używam druciaków, noży ani innych ostrych przedmiotów. Szybkie szorowanie może skończyć się trwałym porysowaniem powierzchni.

To również może cię zainteresować: Zamiast szorować fugi drogą chemią, mieszam te 4 składniki. Domowa mikstura rozprawia się z szarym nalotem

Przy świeżych zabrudzeniach czasem wystarcza też wilgotna, miękka ściereczka i dokładne, kilkukrotne przetarcie stopy. Niezależnie od wybranej metody najważniejsze jest dla mnie jedno. Czyszczę urządzenie dopiero po odłączeniu go od gniazdka i ostygnięciu. Po takich zabiegach powierzchnia mojego żelazka wyglądała znacznie lepiej. Problem był jednak widoczny w miejscu, do którego zwykłą szmatką praktycznie nie dało się dotrzeć.

Dziurki w stopie nadal były zabrudzone. Nasączyłam patyczek kosmetyczny i dotarłam nim do zakamarków

Dopiero gdy dokładnie obejrzałam wyczyszczoną stopę, zauważyłam, że wokół otworów parowych nadal zostały ciemne ślady. W zagłębieniach też było widać osad. Przecieranie całej powierzchni niewiele tu dawało, bo materiał nie docierał do niewielkich zakamarków.

Wtedy pomyślałam o patyczku kosmetycznym. Lekko zwilżyłam jego końcówkę octem i ostrożnie przetarłam obrzeża otworów w całkowicie zimnym, odłączonym od zasilania żelazku. Patyczek jest mały, więc pozwala pracować znacznie precyzyjniej niż ściereczka. Nie wciskałam go jednak głęboko do kanałów parowych ani nie zostawiałam w nich włókien.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Przy uporczywych zabrudzeniach czynność można powtórzyć świeżym patyczkiem, zamiast mocno trzeć jedno miejsce. Na koniec przetarłam stopę czystą, lekko wilgotną szmatką i pozostawiłam urządzenie do całkowitego wyschnięcia. Warto też pamiętać, że sposób czyszczenia zależy od rodzaju powłoki, dlatego pierwszeństwo zawsze mają zalecenia producenta.