Z wiekiem coraz uważniej przyglądamy się składom i właściwościom kosmetyków, bo potrzeby skóry wyraźnie się zmieniają. Moja 60-letnia mama również zaczęła zwracać większą uwagę na produkty stworzone specjalnie z myślą o cerze dojrzałej. Nie szuka jednak najbardziej luksusowych marek. Znacznie ważniejsze jest dla niej to, jak skóra wygląda i czuje się po zastosowaniu kosmetyku. Jednym z jej ostatnich odkryć jest krem z opuncją i peptydami. Patrząc na jej zadbaną cerę, sama stwierdzam, że spokojnie można dać jej dziesięć lat mniej.
Skóra po 60-tce ma inne potrzeby. U mojej mamy odpowiednio dobrany krem zrobił dużą różnicę
Po 60. roku życia skóra naturalnie się zmienia. Częściej pojawia się uczucie suchości, może być mniej elastyczna, a zmarszczki i zmiany w owalu twarzy stają się bardziej widoczne. Właśnie dlatego kosmetyk, który sprawdzał się kilkanaście lat wcześniej, nie zawsze będzie odpowiadał aktualnym potrzebom cery.
Zobacz także:
W tym wieku szczególnie istotne staje się regularne nawilżanie i odżywianie. Nie chodzi oczywiście o to, że jeden słoiczek cofnie czas. Dobry krem może jednak poprawić komfort skóry, ograniczyć przesuszenie i sprawić, że zadbana cera będzie wyglądała na bardziej wypoczętą.
Tak było właśnie w przypadku mojej mamy. Ma 60 lat, ale wiele osób daje jej zdecydowanie mniej. Sama śmieję się, że wygląda jak 50-latka, a jednym z kosmetyków, które obecnie regularnie stosuje, jest krem przeznaczony właśnie dla skóry 60+.
Najbardziej podoba jej się uczucie odżywienia po aplikacji. Przy suchej, dojrzałej cerze komfort po nałożeniu kosmetyku ma ogromne znaczenie. Oczywiście wygląd skóry jest efektem całej pielęgnacji i stylu życia, a nie jednego produktu, jednak odpowiednio dobrany krem może być jej bardzo ważnym elementem.
Krem L'Oréal Paris Ekspert Wieku 60+ ma ekstrakt z opuncji. W Hebe online znalazłam go taniej
Chodzi dokładnie o przeciwzmarszczkowy krem odbudowujący na dzień L'Oréal Paris Ekspert Wieku 60+. Słoiczek ma 50 ml, a formułę opracowano z myślą o codziennej pielęgnacji skóry dojrzałej.
Producent wskazuje trzy główne obszary działania kosmetyku: redukcję zmarszczek, modelowanie konturu twarzy oraz odżywienie. Mnie najbardziej zainteresował składnik charakterystyczny dla tej wersji, czyli ekstrakt z opuncji. Formułę wzbogacono również ekstraktem olejkowym. Krem ma intensywnie odżywiać skórę i chronić ją przed wysuszeniem.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Kolejnym argumentem okazała się cena. Na stronie Hebe regularna kwota widoczna przy produkcie wynosiła 33,99 zł, ale z kodem FACE krem można go kupić za 20,39 zł. Promocja obejmuje bowiem 40-procentową obniżkę na pielęgnację twarzy przy zakupach za minimum 99 zł.
Co ciekawe, cenę promocyjną wypatrzyłam najpierw online. Będąc później w drogerii, pokazałam ją pani przy kasie i poprosiłam, żeby sprawdziła, czy może nabić mi właśnie cenę ze strony. Przy takich promocjach zawsze warto jednak upewnić się na miejscu, ponieważ warunki akcji internetowych i stacjonarnych mogą się różnić.
Sam krem to za mało. Po 60-tce warto pamiętać jeszcze o kilku elementach pielęgnacji
Nawet najlepszy krem nie zastąpi całej rutyny. W pielęgnacji dojrzałej cery dużą rolę odgrywa przede wszystkim delikatne oczyszczanie. Mocno odtłuszczające produkty mogą potęgować uczucie ściągnięcia, dlatego lepiej wybierać kosmetyki, po których skóra pozostaje komfortowa.
Kolejną podstawą jest ochrona przeciwsłoneczna. Promieniowanie UV przyczynia się do fotostarzenia skóry, dlatego krem z wysokim filtrem warto traktować jako stały element porannej pielęgnacji, a nie produkt zarezerwowany wyłącznie na wakacje.
Ten krem z yuzu daje efekt szklanej skóry: Krem-serum z yuzu to sekret młodości Koreanek. Poprawia elastyczność skóry i nawilża, 50-tki biorą zapas w promocji -40% Rossmanna
Wieczorem można postawić na bardziej odżywczą pielęgnację i składniki dopasowane do kondycji skóry. Ważniejsza od liczby kosmetyków jest jednak systematyczność. Serum, krem pod oczy, krem do twarzy i kolejne preparaty nie muszą tworzyć kilkunastoetapowego rytuału. Moja mama trzyma się raczej prostego schematu i właśnie to najbardziej mi się w nim podoba. Kilka dobrze dobranych produktów stosowanych regularnie może mieć więcej sensu niż pół łazienkowej półki przypadkowych kosmetyków.

Obserwuj nas na Google







