Upały i brak opadów sprawiają, że kolejne samorządy sięgają po zdecydowane środki. W wielu miejscach w Polsce obowiązują już zakazy podlewania ogrodów, trawników czy napełniania przydomowych basenów. Za złamanie przepisów można zapłacić grzywnę, dlatego warto sprawdzić, gdzie takie ograniczenia już obowiązują.

Susza daje się we znaki w całej Polsce. Gminy wprowadzają zakazy, żeby nie zabrakło wody

Tegoroczne lato ponownie przyniosło długie okresy bez opadów i wysokie temperatury, nie wszyscy Polacy się z tego cieszą. W efekcie poziom wód gruntowych spada, a zużycie wody z sieci wodociągowych gwałtownie rośnie. To właśnie dlatego kolejne gminy decydują się na wprowadzenie czasowych zakazów korzystania z wody do celów innych niż podstawowe potrzeby mieszkańców.

Zobacz także:

Samorządy podkreślają, że priorytetem jest zapewnienie ciągłych dostaw wody do picia, przygotowywania posiłków oraz utrzymania higieny. Gdy mieszkańcy jednocześnie zaczynają podlewać trawniki, napełniać baseny czy uruchamiać automatyczne systemy nawadniania, sieci wodociągowe nie zawsze są w stanie sprostać tak dużemu poborowi. W efekcie dochodzi do spadków ciśnienia, a w skrajnych przypadkach nawet do przerw w dostawie wody. Zakazy nie są więc wprowadzane przypadkowo. To rozwiązanie, które ma ograniczyć zużycie wody w okresach największego obciążenia i zapobiec sytuacjom, w których mieszkańcom zabraknie jej do codziennego funkcjonowania. Samorządy przypominają również, że nieprzestrzeganie takich przepisów może skończyć się mandatem lub grzywną na podstawie przepisów Kodeksu wykroczeń.

fot. Adobe Stock | Jacek

Lista gmin robi się coraz dłuższa. W tych miejscach obowiązują już ograniczenia

Na liście samorządów, które zdecydowały się na wprowadzenie zakazów, znajduje się już kilka gmin z różnych części kraju. Gmina Wałcz (woj. zachodniopomorskie) wprowadziła częściowy zakaz poboru wody z gminnej sieci wodociągowej w godzinach od 6:00 do 22:00. Ograniczenia dotyczą między innymi podlewania ogródków przydomowych i działkowych, podlewania tuneli foliowych, trawników, boisk i terenów zielonych, korzystania z systemów nawadniających, a także napełniania basenów oraz stawów. Za złamanie zakazu grozi grzywna.

Gmina Wiązownica (woj. podkarpackie) zakazała wykorzystywania wody z sieci do podlewania ogrodów przydomowych, działkowych i terenów zielonych oraz do napełniania basenów. Ograniczenia obowiązują od piątku do niedzieli w godzinach od 6:00 do 22:00, a ich celem jest ograniczenie nadmiernego zużycia wody podczas okresów największego poboru.

Jeżeli interesują cię informacje ze świata finansów, to też może ci się spodobać: Szykuje się rewolucja (nie tylko) dla seniorów. Koniec z komunikacyjnym wykluczeniem. Będzie dojazd z każdej wioseczki

Gmina Golczewo (woj. zachodniopomorskie) poszła jeszcze dalej. Tam zakaz obowiązuje przez całą dobę i obejmuje nie tylko podlewanie ogrodów, trawników, sadów i upraw oraz napełnianie basenów i oczek wodnych, ale również mycie samochodów oraz polewanie podjazdów i placów wodą z sieci. Ograniczenia pojawiły się również w gminie Szastarka (woj. lubelskie). Tam mieszkańcy nie mogą podlewać ogrodów, trawników, działek i upraw ani napełniać basenów z gminnej sieci wodociągowej w godzinach od 6:00 do 22:00. Dodatkowo obowiązuje całkowity zakaz pobierania wody z hydrantów.

Zakazy wprowadzono także dla części odbiorców korzystających z sieci wodociągowej w rejonie Nieporętu i Radzymina. Obejmują one mieszkańców wybranych ulic w Beniaminowie oraz Wólki Radzymińskiej zaopatrywanych przez lokalny system wodociągowy. Dotyczą podlewania ogródków, trawników, upraw rolnych oraz napełniania basenów.

Nie warto ryzykować dla zielonego trawnika. Mandat może kosztować znacznie więcej niż rachunek za wodę

Choć wielu osobom może wydawać się, że jednorazowe podlanie ogrodu nie zrobi większej różnicy, przy tysiącach mieszkańców sytuacja wygląda zupełnie inaczej. To właśnie w godzinach porannych i wieczornych zużycie wody gwałtownie rośnie, ponieważ wiele osób jednocześnie uruchamia zraszacze lub napełnia baseny przed kolejnym upalnym dniem. Samorządy przypominają, że woda z wodociągów powinna być wykorzystywana przede wszystkim do zaspokajania podstawowych potrzeb mieszkańców. Kiedy sieć jest przeciążona, mogą pojawić się problemy z ciśnieniem, a w skrajnych przypadkach nawet z dostępnością wody dla całych miejscowości.

Nieprzestrzeganie lokalnych zarządzeń może zakończyć się odpowiedzialnością wykroczeniową. Przepisy przyjęte przez gminy przewidują możliwość ukarania osób łamiących zakaz grzywną wynoszącą 500 zł. W praktyce oznacza to, że podlewanie trawnika lub napełnianie basenu wbrew obowiązującym ograniczeniom może okazać się bardzo kosztowną decyzją.

Przed włączeniem zraszacza warto sprawdzić przepisy. Zakaz podlewania może dotyczyć większej liczby miejsc

Jeśli upały i brak opadów będą się utrzymywać, kolejne samorządy również mogą zdecydować się na zakaz podlewania. Mają one charakter lokalny i są uzależnione od sytuacji hydrologicznej oraz wydajności konkretnych ujęć wody. Dlatego przed rozpoczęciem podlewania ogrodu czy napełnianiem przydomowego basenu warto zajrzeć na stronę internetową swojej gminy lub lokalnego przedsiębiorstwa wodociągowego. Informacje o nowych ograniczeniach są publikowane na bieżąco i mogą obowiązywać tylko przez określony czas albo w wybranych godzinach.

To szczególnie ważne w sezonie letnim, gdy sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie. Wystarczy kilka tygodni bez deszczu, aby lokalne sieci wodociągowe znalazły się pod ogromnym obciążeniem. Lepiej więc poświęcić chwilę na sprawdzenie obowiązujących przepisów, niż później tłumaczyć się z ich nieprzestrzegania i płacić grzywnę.