Kiedyś śmiałam się z zakupów w sklepie Ikea. Myślałam, że skoro jest tak tanio, to na pewno sprzedawane produkty są gorszej jakości. Nic bardziej mylnego. Na szczęście przekonałam się na własnej skórze, że zakupy w tym miejscu są po prostu opłacalne. Kupuję tam nie tylko akcesoria do domu, ale również meble. A jednym z moim absolutnych hitów jest obieraczka do warzyw, bez której dziś nie wyobrażam sobie gotowania. Po prostu ją uwielbiam. Jest tanie i wprost niezniszczalna. Swój egzemplarz mam kilka lat, używam jej prawie codziennie, a w ogóle się nie stępiła. 

Obieraczka do warzyw za mniej niż 10 zł. To dla mnie hit 

Kto by pomyślał, że tak tani gadżet, jest aż tak praktyczny. Nie wyobrażam sobie gotowania bez tej obieraczki. Wygodnie leży w dłoni i dzięki niej szybko obieram warzywa, zajmuje mi to dosłownie chwilę. Marchew, pietruszka czy ziemniaki są przygotowane do gotowania w mgnieniu oka. To jednak nie wszystko, ponieważ jest to również sprawdzony patent do przygotowywania paseczków do sałatki z ogórka oraz marchewki. Kształt oraz materiał rękojeści sprawiają, że chwyt jest pewny i nawet przygotowanie dużej miski sałatki jarzynowej na święta staje się przyjemnością. Kupiłam ją w Ikea, choć w Action też można dorwać niezłe cacka. 

Zobacz także:

Nawet moje kilkuletnie dzieci bez trudu używają obieraczki. One jednak zamiast warzyw, preferują owoce. Nic zatem dziwnego, że wykorzystują ją do obierania, np. jabłek. Córki już nabrały wprawy i nie martwię się o to, że się skaleczą, ponieważ obieraczka została tak wykonana, że jest to praktycznie niemożliwe. Mało tego, używam jej już od kilku lat, a ona się ani trochę nie stępiła, a wcale jej nie oszczędzam i myję ją w zmywarce. Wiele raz też upadła mi na podłogę. Produkt kosztuje 9,99 zł, a więc wydatek nie jest duży. Ja osobiście mam w szufladzie dwie sztuki, w razie gdyby jedna się zgubiła, drugą zawsze muszę mieć pod ręką. 

fot. materiały Story.pl

Danie wegetariańskie, które często gotuję. Jest szybkie, proste i smaczne 

Moja teściowa to tradycjonalistka i zawsze obierała warzywa przy użyciu noża. Wielokrotnie ją namawiałam do tego, żeby dała sobie z tym spokój, przecież to przeżytek i strata czasu. Ona za nic miała moje słowa. Kiedyś jednak kupiłam jej ten gadżet w prezencie. Nie była zadowolona, ale spróbowała i już nie wróciła do tradycyjnego obierania. Była w szoku, że tak skróciła czas swojej pracy w kuchni. Mało tego, teraz zabiera ze sobą obieraczkę nawet na wakacje! Ostatnio była z nią w Chorwacji, to jest dopiero hit. 

fot. Ikea.pl

Na co dzień w mojej kuchni królują warzywa, a więc dania wegetariańskie. Lubię dania, które później z przyjemnością jemy na świeżym powietrzu. Niedawno kupiłam ciekawy stolik ze stali w Jysk. Kosztował tylko 25 zł. Uwielbiam wszelkiego rodzaju zupy, ale latem najchętniej korzystam ze świeżych warzyw prosto z ogródka. Jednym z dań, które gotuję niemal każdego tygodnia jest potrawka ryżowa z warzywa. Wrzucam do niej to, co mam pod ręką. Marchew, brokuł, kalafior, cukinia, fasolka szparagowa, a nawet bób. Wszystko duszę pod przykryciem, przyprawiam i mieszam z ugotowanym ryżem. Brzmi banalnie prosto, ale jest naprawdę smaczne, a przede wszystkim bardzo zdrowe. Moje dzieci się tym zajadają, a to prawdziwe niejadki, które najchętniej zadowoliłyby się suchymi bułkami z masłem i oczywiście słodyczami.