Coraz więcej osób z różnych przyczyn decyduje się na wynajem mieszkania. Takie rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Możemy bez większych problemów regularnie zmieniać dzielnicę, a nawet miasto, w którym mieszkamy. Jeżeli układ mieszkania albo sąsiedztwo nam nie odpowiadają, również możemy szybko przeprowadzić się gdzieś indziej. Z drugiej strony wynajem oznacza ograniczenia – często właściciel nie zgadza się na duże zmiany w wystroju, a z niektórymi trzeba konsultować nawet te najdrobniejsze. Wtedy sprawdzają się różne sprytne gadżety, które pomagają uporządkować mieszkanie bez wymiany mebli. 

Wynajem mieszkania a zmiana wystroju. Na ile można sobie pozwolić?

Tak naprawdę zależy to głównie od umowy, jaką podpisujemy z właścicielem mieszkania. Najczęściej możemy wprowadzać takie zmiany, które nie ingerują zbyt mocno i nie zmieniają wnętrza w trwały sposób. Chodzi tutaj np. o wymianę zasłon, dywanów czy postawienie doniczek z roślinami. 
Schody zaczynają się wtedy, gdy chcemy pomalować ściany na inny kolor, zamocować na nich obrazy albo wstawić do mieszkania nowe meble.

Zobacz także:

Zmiany tego rodzaju trzeba zawsze konsultować z właścicielem. Warto też mieć jego zgodę na piśmie, nawet w formie wiadomości SMS albo e-mail. Mebli, które zastaliśmy już w mieszkaniu, nie wolno wyrzucać ani przerabiać (np. pomalować), jeżeli właściciel się nie zgadza. Często jednak można się dogadać i np. przenieść meble do komórki lokatorskiej na czas naszego wynajmu. 

Właściciel nie zgadza się na wymianę mebli? Przyda się gadżet, który ma Lidl

Zdarzają się sytuacje, w których właściciel absolutnie nie zgadza się na większe zmiany. Zwykle wynika to z obawy o uszkodzenie wyposażenia, dlatego najlepiej spokojnie porozmawiać i wyjaśnić, dlaczego chcemy zmienić coś w mieszkaniu.

Gdy jednak właściciel się nie zgadza, trzeba radzić sobie inaczej. Na szczęście dziś w sklepach jest bardzo duży wybór organizerów, szafek i innych dodatków, które nie ingerują poważnie w wystrój mieszkania. Możemy je w każdej chwili poskładać, spakować i zabrać ze sobą w razie przeprowadzki – a do tego nie są drogie.

fot: lidl.pl

Przykładem jest świetny regał na buty, który znalazłam w Lidlu. Brakowało mi szafki, ale właściciel nie zgodził się na zakup takiego mebla do przedpokoju. Strzałem w dziesiątkę jest więc regał, który w swojej ofercie ma Lidl. To lekka konstrukcja – nie ma obaw o to, że przy przesuwaniu porysuje podłogę albo pobrudzi ściany. Można ten regał łatwo złożyć, a do tego buty się w nim nie kurzą – po prostu zakrywa się je zasłonką z materiału. Całość kosztuje tylko 79,90 zł i sprawdza się świetnie w małym mieszkaniu. 

W Sinsay również znajdziecie coś ekstra do małego mieszkania: Niepozorny, a jak powiększył łazienkę. Wreszcie mam porządek w kosmetykach, taniocha w Sinsay

Jak utrzymać porządek na niewielkiej przestrzeni? 3 sprawdzone triki

Nawet najlepszy gadżet, jak regał z Lidla nie pomoże, jeżeli nie uporządkujemy swoich rzeczy z głową. To bardzo ważne zwłaszcza w małych mieszkaniach, gdzie każdy kawałeczek przestrzeni jest na wagę złota. O czym warto pamiętać?

  1. To, co potrzebne, zawsze na wierzchu – latem zimowe kurtki, swetry i czapki lepiej schować do pudeł i postawić je na szafie lub schować pod łóżko. Na półkach zrobi się wtedy miejsce na rzeczy, których potrzebujemy codziennie.
  2. Każda rzecz ma swoje miejsce – tutaj genialnie sprawdzą się wszelkiego rodzaju organizery. Biżuteria, elektronika, kosmetyki, wszystko powinno mieć swoje stałe miejsce. W ten sposób unikamy chaosu i bałaganu.
  3. Układanie pionowe – w sklepach często można dziś kupić materiałowe organizery do powieszenia w szafie, które mają formę wiszących półek. Układanie rzeczy pionowo pozwala zaoszczędzić mnóstwo miejsca.