Lato powoli dobiega końca, a pod koniec sierpnia różnice temperatur w ciągu dnia potrafią już dać się we znaki. Poranki bywają chłodne, podczas gdy po południu nadal robi się na tyle ciepło, że typowo jesienna kurtka szybko staje się zbędnym balastem. Wiele osób w takim okresie wybiera pikowane kamizelki, które rzeczywiście dobrze sprawdzają się między sezonami. Ja w tym roku postanowiłam jednak poszukać czegoś zupełnie innego i nieco bardziej stylowego. Idealne rozwiązanie znalazłam na wyprzedaży w Monnari.

Sweter płaszczowy z Monnari łączy dwa typy okrycia. Takiej hybrydy właśnie szukałam na wrzesień

Moim znaleziskiem jest sweter płaszczowy z Monnari, który trudno przypisać tylko do jednej kategorii. Jego dolna część i długie rękawy są miękkie, dzianinowe i przyjemnie otulające, natomiast góra została urozmaicona pikowanymi, lekko połyskującymi panelami. Dzięki temu całość przypomina trochę dłuższy kardigan, a trochę lekki pikowany płaszcz. Charakteru dodaje mu również asymetryczne zapięcie na zamek, które sprawia, że krój wygląda ciekawiej niż w przypadku klasycznego swetra. Na plus przemawiają także praktyczne kieszenie.

Zobacz także:

Najbardziej spodobała mi się jednak długość. Sweter sięga mniej więcej do połowy ud, dlatego osłania biodra i daje znacznie więcej przyjemnego ciepła niż krótki kardigan. Jednocześnie nie jest ciężkim okryciem, które po południu zaczyna przeszkadzać, gdy temperatura idzie w górę. Miękka dzianina sprawia, że całość wygląda lekko i dobrze układa się na sylwetce. To właśnie taki element garderoby chciałam mieć pod ręką na pogodowy miszmasz końcówki lata i początku jesieni.

Najlepsza jest jednak promocja. Cena pierwotna wynosiła 399,99 zł, ale na wyprzedaży Monnari obniżyło ją o 70%. Teraz sweter kosztuje tylko 120 zł, co oznacza, że udało mi się zaoszczędzić dokładnie 279,99 zł. Za okrycie, które zastąpi mi kurtkę i które planuję nosić przez sporą część okresu przejściowego, taka cena mocno mnie zaskoczyła. Zdecydowanie zaliczam je do najlepszych łupów tego sezonu.

fot. emonnari.pl

Okrycie wierzchnie na jesień nie musi być czarne ani szare. Ja postawiłam na głęboki odcień bordo

Do wyboru są dwa warianty kolorystyczne i przyznam, że oba mają zupełnie inny charakter. Monnari określa ciemniejszą wersję jako brązową, jednak moim zdaniem kolor zdecydowanie bardziej przypomina głęboki burgund wpadający w eleganckie bordo. Właśnie ten wariant wybrałam. Takie nasycone odcienie czerwieni i brązu regularnie wracają do jesiennych trendów, a w ostatnich sezonach szczególnie mocno zaznaczają swoją obecność. Są wyraziste, ale jednocześnie znacznie łatwiejsze do stylizowania niż intensywna czerwień.

Burgund świetnie wygląda w towarzystwie kremu, beżu, szarości, czerni i klasycznego denimu. Ma w sobie też coś eleganckiego i wyrafinowanego, dlatego nawet prosty zestaw potrafi dzięki niemu wyglądać ciekawiej. Druga wersja jest jasnobeżowa i będzie świetną opcją dla osób, które jesienią nie chcą przechodzić na ciemną paletę. Jasne okrycie przy twarzy może optycznie rozświetlić cerę i nadać jej więcej świeżości. Oba warianty są udane, ale u mnie tym razem zdecydowanie wygrało bordo.

Perełki upolowałam też w Sinsay. Te skórzane buty szokują niską ceną. Zobacz: Skórzane botki z wełną wyhaczyłam w Sinsay za stówkę. Miękkością przebijają moje ulubione kapcie. W CCC 2x drożej

Ten swetrowy płaszcz pasuje nie tylko do jeansów. Jesienią wykorzystam go na kilka sposobów

Największą zaletą takiego okrycia jest dla mnie jego uniwersalność. Pikowane elementy nadają mu bardziej miejski charakter, natomiast miękka dzianina sprawia, że równie dobrze odnajduje się w casualowych i nieco bardziej eleganckich zestawach. Teraz najczęściej zamierzam nosić go z prostymi jeansami i mokasynami. Wystarczy dodać basicowy T-shirt albo cienki sweter, żeby stworzyć wygodną stylizację na chłodniejszy poranek. Równie dobrze widzę go w bardziej sportowej wersji ze sneakersami.

Późniejszą jesienią planuję zestawiać go także z dzianinowymi sukienkami i wyższymi butami. Dłuższy krój dobrze współgra z takimi elementami garderoby, a asymetryczne zapięcie sprawia, że nawet prosty zestaw nabiera charakteru. Właśnie dlatego zamierzam nosić go od końcówki lata przez pierwsze tygodnie jesieni, a jeśli pogoda pozwoli – jeszcze dłużej.