Niektóre meble wyglądają tak, jakby powstały na indywidualne zamówienie, choć w rzeczywistości można znaleźć je podczas zwykłych zakupów. W Action wypatrzyłam smukły regał z pięcioma falistymi półkami, który łączy ciepły odcień drewna z czarną konstrukcją. Ma aż 174 cm wysokości, zajmuje niewiele miejsca, a kosztuje 89,95 zł. Do tego wykorzystano w nim drewno z certyfikatem FSC®.
Sąsiadka była przekonana, że zrobił go stolarz. Faliste półki wyglądają jak projekt na specjalne zamówienie
Są takie meble, przy których na pierwszy rzut oka trudno odgadnąć, skąd właściwie pochodzą. Ten regał z Action zdecydowanie zaliczyłabym do tej kategorii. Gdybym zobaczyła go w pięknie urządzonym salonie, obstawiałabym raczej niewielką pracownię stolarską albo sklep specjalizujący się w designerskich meblach. Wszystko przez nietypową formę półek. Zamiast klasycznych prostokątnych desek mamy tutaj pięć poziomów o miękkiej, falistej linii. Właśnie ten detal sprawia, że prosty mebel zaczyna wyglądać znacznie ciekawiej. Ciepły odcień drewna został zestawiony ze smukłą, ciemną konstrukcją, dzięki czemu całość ma trochę loftowego charakteru, ale nie jest ciężka ani surowa.
Zobacz także:
Widzę tu również delikatne nawiązanie do mid-century modern, gdzie drewno, proste konstrukcje i zaokrąglone linie odgrywały ważną rolę. W nowoczesnym wydaniu można określić ten styl jako soft loft – industrialne elementy zostają złagodzone ciepłymi kolorami i bardziej organicznymi kształtami. To dobry kierunek dla osób, którym podobają się czarne metalowe dodatki, ale niekoniecznie chcą urządzać mieszkanie betonem i cegłą. Regał ma wymiary 57 x 26 x 174 cm, jest więc wysoki i smukły. Producent opisuje go jako konstrukcję przeznaczoną również do niewielkich przestrzeni. I trudno się temu dziwić – 26 cm głębokości to niewiele, a pięć półek daje sporo miejsca na wyeksponowanie drobiazgów.
fot. mat. własne Story.pl
W małym salonie każdy centymetr jest na wagę złota. Ten regał wykorzystuje ścianę zamiast zabierać pół pokoju
Właśnie proporcje są jedną z rzeczy, które najbardziej zwróciły moją uwagę. W niewielkim mieszkaniu duża komoda czy masywny regał potrafią wizualnie przytłoczyć całe pomieszczenie. Tutaj jest inaczej. Konstrukcja pnie się do góry, dzięki czemu wykorzystujemy wysokość ściany, zamiast zastawiać kolejne metry podłogi. Taki mebel widziałabym przede wszystkim w salonie – ustawiony przy pustej ścianie może stworzyć małą domową ekspozycję. Na jednej półce kilka książek, na kolejnej ceramiczny wazon, wyżej świeca, ramka ze zdjęciem czy niewielka roślina.
Chcesz więcej inspiracji aranżacyjnych? To też warto sprawdzić: Prawie kupiłam wełniany dywan za 1,5 tysiąca. W ostatniej chwili znalazłam podobny w Sinsay. Bawełniany i 10x tańszy
Nie trzeba zapełniać każdej wolnej przestrzeni. Wręcz przeciwnie, przy tak charakterystycznej formie lepiej pozostawić między dekoracjami trochę oddechu, żeby faliste półki nadal były widoczne. Regał może sprawdzić się również w sypialni, gabinecie czy przedpokoju, jeśli dysponujesz odpowiednim miejscem. Ciekawie wyglądałby też w kąciku czytelniczym obok fotela i lampy. Wtedy książki i ulubione drobiazgi są pod ręką, a sam mebel staje się częścią dekoracji. Action wskazuje, że konstrukcję wystarczy przysunąć do ściany, a jej kompaktowe wymiary mają sprawdzić się w małych pomieszczeniach. Przy ustawianiu wysokiego mebla warto oczywiście stosować się do instrukcji producenta dotyczącej montażu i zabezpieczenia. Szczególnie w domu z dziećmi czy zwierzętami stabilność powinna mieć pierwszeństwo przed dekoracyjnym efektem.
fot. action.pl
Wygląd to jedno, ale zwróciłam uwagę także na oznaczenie FSC®. Przy cenie 89,95 zł robi się jeszcze ciekawiej
Falujące półki są najbardziej widocznym detalem, ale w opisie produktu znalazłam jeszcze jedną informację, którą warto odnotować. Action podaje, że wykorzystane drewno posiada certyfikat FSC®. Oznaczenie FSC odnosi się do odpowiedzialnego gospodarowania zasobami leśnymi i łańcucha pochodzenia materiału. Nie oznacza to oczywiście, że za niecałe 90 zł kupujemy ręcznie wykonany mebel z pracowni stolarskiej, ale sama informacja o certyfikowanym drewnie jest ciekawym dodatkiem do produktu z tej półki cenowej. Zwłaszcza że regał nie wygląda na mebel, którego jedynym zadaniem jest być tani i praktyczny. Projekt zdecydowanie gra tutaj pierwsze skrzypce. Faliste krawędzie wpisują się w popularny we wnętrzach zwrot ku bardziej organicznym liniom.
Po latach dominacji prostych, kanciastych mebli coraz chętniej wybieramy obłości, łuki i nieregularne kształty. Dzięki nim nawet oszczędnie urządzone pomieszczenie staje się mniej sterylne. W przypadku tego modelu efekt dodatkowo podbija połączenie drewna z ciemnymi elementami. Do takiego regału dobrałabym jasną sofę, dywan w odcieniu écru i kilka czarnych dodatków. Jeśli wolisz retro, wystarczy postawić na nim kolorowe szkło, ceramikę o nieregularnych kształtach i lampkę w stylu lat 70. Z kolei w bardziej loftowej aranżacji świetnie zagrają stare książki, metalowa dekoracja i roślina w prostej doniczce. Jeden mebel, a możliwości stylizowania naprawdę sporo.
89,95 zł i pięć półek do urządzenia po swojemu. Za taką cenę aż chce się znaleźć mu wolną ścianę
Największym zaskoczeniem pozostaje jednak cena. Regał, który na zdjęciu spokojnie mógłby uchodzić za produkt z dużo droższego sklepu wnętrzarskiego, został wyceniony w Action na 89,95 zł za sztukę. Za tę kwotę otrzymujemy konstrukcję o wysokości 174 cm i pięć falistych półek. To właśnie stosunek ceny do wyglądu sprawia, że produkt może przyciągać uwagę podczas urządzania mieszkania niewielkim kosztem. Nie trzeba od razu wymieniać kanapy, stołu i wszystkich szafek, żeby salon wyglądał inaczej. Czasami wystarczy zagospodarować pusty fragment ściany i stworzyć na nim niewielką kompozycję z rzeczy, które już mamy. Wazon przywieziony z wakacji, kilka książek, świeca, roślina i ulubione zdjęcie mogą na takim regale wyglądać zupełnie inaczej niż schowane w szafce. Sama zostawiłam też jedną z półek prawie pustą – właśnie po to, żeby pokazać jej nietypową linię.

Obserwuj nas na Google







