Koniec lata wcale nie oznacza dla mnie końca sezonu balkonowego. Wręcz przeciwnie, gdy wieczory robią się chłodniejsze, lubię otulić się kocem, przygotować coś ciepłego do picia i odpocząć na świeżym powietrzu. Zmieniam jednak wtedy kilka dodatków, żeby balkon stał się bardziej przytulny i pasował do nowej pory roku. W tym sezonie zaczęłam przede wszystkim od oświetlenia. Udało mi się znaleźć coś, co zastąpi moje typowo letnie lampki.
Latarenka z Jysk zastąpi moją solarną girlandę. Wzięłam od razu dwie
Przez całe lato na moim balkonie wisiała girlanda solarna, którą oplotłam balustradę. Sprawdzała się świetnie, bo w ciągu dnia ładowała się od słońca, a wieczorem automatycznie zaczynała świecić. Jesienią dni stają się jednak krótsze, a słonecznych godzin jest coraz mniej, dlatego zaczęłam szukać bardziej niezawodnego rozwiązania. Podczas wizyty w Jysk trafiłam na dużą latarenkę, do której wystarczy włożyć zwykłą świecę. Ma 32 cm średnicy i 38 cm wysokości, więc postawiona na podłodze nie ginie wśród pozostałych dekoracji. Wykonano ją ze stali, szkła i hiacyntu wodnego, a całość waży 1,2 kg.
Zobacz także:
Najbardziej przekonała mnie jednak cena. Latarenka z Jysk kosztowała regularnie 169 zł, a teraz została przeceniona o 55% i kupiłam ją za 75 zł. Na jednej sztuce zaoszczędziłam więc 94 zł, a ponieważ wzięłam od razu dwie, w kieszeni zostało mi 188 zł. Promocja obowiązuje do wyczerpania zapasów, a latarenki nie można już zamówić online. Na stronie widnieje informacja, że jest dostępna stacjonarnie już tylko w 101 sklepach, dlatego jeśli również wpadła ci w oko, radzę się pospieszyć.
Pleciona latarenka na balkon robi niesamowity klimat. Wieczorem pięknie rozprasza światło
Dopiero po ustawieniu latarenek na balkonie zobaczyłam, jak efektownie prezentuje się ich pleciona konstrukcja. Ciepły brązowy kolor hiacyntu wodnego wygląda bardzo naturalnie i świetnie współgra z jesiennymi barwami. Forma przypomina nieco duży pleciony kosz o zaokrąglonych bokach i zwężającej się górze. Dzięki temu dekoracja sama w sobie przyciąga wzrok nawet wtedy, gdy świeca nie jest zapalona.
fot. jysk.pl
Najlepszy efekt pojawia się jednak wieczorem. Wewnątrz znajduje się szklany pojemnik, w którym można bezpiecznie umieścić świecę. Jej blask prześwituje przez nieregularne odstępy pomiędzy splotami i tworzy wokół delikatną grę światła oraz cieni. Właśnie takiego efektu szukałam na jesień. Zamiast typowego światła girlandy mam teraz ciepły, migoczący blask, który od razu sprawia, że balkon wydaje się bardziej przytulny.
Przytulny, ale zarazem luksusowy klimat wprowadzi również ta lampa. To hit do salonu. Zobacz: Złota lampa z ryflowanym kloszem wprowadziła luksus do mojego salonu. Aż ciężko uwierzyć, że jest z Sinsay za 36 zł
Jesienne dekoracje na balkon zrobiły swoje. Teraz chcę takie latarenki również w salonie
Obie latarenki ustawiłam na podłodze balkonu i już ten jeden zabieg mocno zmienił całą aranżację. Producent przewidział je zarówno do użytku na zewnątrz, jak i wewnątrz, dlatego zaczęłam zastanawiać się nad dokupieniem kolejnych. Chciałabym mieć dwie w salonie, aby wieczorem stworzyć podobny klimat po obu stronach drzwi balkonowych.
Tego typu plecionki dobrze odnajdują się szczególnie we wnętrzach boho, rustykalnych, skandynawskich i tych urządzonych w naturalnym, przytulnym stylu. U mnie dobrze komponują się z drewnem, neutralnymi kolorami i miękkimi tekstyliami. Na jesień nie potrzeba zresztą wielkiej metamorfozy. Kilka ciepłych źródeł światła, gruby koc i naturalne dodatki potrafią zrobić większą różnicę niż wymiana połowy wyposażenia.
Ja po lecie po prostu zdejmuję solarną girlandę, zapalam świece w nowych latarenkach i wyciągam cieplejszy koc. Tyle wystarczy, żebym nadal miała ochotę spędzać wieczory na balkonie.

Obserwuj nas na Google







