Od pewnego czasu brakowało mi w salonie jednego mocniejszego akcentu. Nie chciałam zmieniać mebli ani robić większej metamorfozy, bo całe wnętrze nadal bardzo mi się podoba. Zależało mi raczej na niewielkim dodatku, który sprawi, że aranżacja będzie wyglądała na bardziej elegancką i dopracowaną. Najlepiej takim, za który nie będę musiała zapłacić kilkuset złotych. Ostatecznie rozwiązanie znalazłam w Sinsay.

Lampka z Sinsay kosztuje tylko 35,99 zł. Ma trzy barwy światła, więc łatwo dopasowuję ją do sytuacji

Podczas przeglądania dodatków do domu w Sinsay natknęłam się na niewielką lampkę stołową LED i pomyślałam, że to dokładnie taki akcent, jakiego szukałam. Nie planowałam kupować nowego oświetlenia, ale cena 35,99 zł skutecznie zachęciła mnie do eksperymentu. Lampka ma 19,5 cm wysokości i 10,5 cm średnicy, dlatego bez problemu znalazłam dla niej miejsce na stoliku w salonie. Jest zasilana przewodowo przez USB typu A, więc nie muszę pamiętać o wymienianiu baterii. W środku znajduje się 20 punktów świetlnych LED.

Zobacz także:

Najbardziej spodobała mi się możliwość zmiany barwy światła. Do wyboru jest ciepła, neutralna i zimna, dlatego mogę dopasować oświetlenie do tego, co akurat robię. Wieczorem zdecydowanie najczęściej wybieram ciepły wariant, który pomaga stworzyć spokojniejszą atmosferę podczas oglądania filmu czy czytania książki. Neutralne światło przydaje mi się natomiast wtedy, gdy nie zależy mi aż tak mocno na nastrojowym efekcie. Za niespełna 36 zł dostałam więc nie tylko dekorację, ale też małe dodatkowe źródło światła, które rzeczywiście wykorzystuję na co dzień. Ta lampka z Sinsay okazała się strzałem w dziesiątkę.

Złota lampka stołowa wygląda znacznie drożej niż kosztuje. Ryflowany klosz dodaje jej charakteru

Dopiero po ustawieniu jej w salonie przekonałam się, jak dużą różnicę może zrobić tak niewielki element. Lampka ma smukłą formę z okrągłą podstawą i cienką nóżką, a uwagę od razu przyciągają złote, błyszczące detale. To właśnie one nadają całości elegancki charakter i sprawiają, że model dobrze wpisuje się w estetykę glamour. Nie jest przy tym przesadnie ozdobny, więc zamiast dominować aranżację, po prostu ją uzupełnia.

fot. sinsay.com

Najciekawszy jest jednak ryflowany klosz. Pionowe żłobienia przełamują prostą formę i sprawiają, że lampka prezentuje się ciekawie nawet wtedy, gdy pozostaje wyłączona. Po zapaleniu światło rozchodzi się przez klosz, dzięki czemu całość nabiera jeszcze bardziej dekoracyjnego charakteru. Złote wykończenie dodatkowo podbija ten efekt, szczególnie przy ciepłej barwie światła. Postawiłam lampkę na drewnianym stoliku i mam wrażenie, że ten jeden drobiazg sprawił, że cały kącik wygląda teraz bardziej elegancko i spójnie. Trudno mi uwierzyć, że za taki efekt zapłaciłam niewiele więcej niż 35 zł.

Action też ma prawdziwe hity do salonu. Ta kostka zaskakuje funkcjonalnością. Zobacz: Wielofunkcyjna kostka z Action robi u mnie za stolik i szafkę nocną. Ma dekoracyjne lamele, a jest tania jak barszcz

Lampka do salonu już została bestsellerem. Pierwsze oceny są naprawdę obiecujące

Najwyraźniej nie tylko mnie spodobał się ten model, ponieważ Sinsay oznaczył go już jako bestseller. Lampka zaczęła również zbierać pierwsze oceny klientów, a jej aktualna średnia wynosi 4,5 na 5. To dopiero początek, ale przy tak niskiej cenie i efektownym wyglądzie nie zdziwi mnie, jeśli zainteresowanie będzie szybko rosło. Sama nie odkładałabym zakupu zbyt długo, jeśli ten model wpadł komuś w oko.

W opiniach możemy przeczytać m.in.:

Super, bardzo ładna, 3 funkcje zciemniania.

Czasami naprawdę nie potrzeba dużej metamorfozy, żeby salon zaczął wyglądać inaczej. U mnie wystarczyła jedna niewielka lampka, która dodała wnętrzu elegancji i wieczorami tworzy przyjemny nastrój. Za 35,99 zł trudno mi było oczekiwać lepszego efektu.